Hejo. Akurat wpadłam.
"Miasto to nie widniało na mapach i można rzecz, że nie istniało" - pokusiłabym się raczej o 'można by rzec' ale twoja brosza
"(...) aby zniknąć im raz na zawsze z oczu, było zapadnięcie się pod ziemią" - a nie mówi się 'pod ziemię'? Nie wiem, tak podsuwam bo mi się skojarzyło.
"(...) że jest Dziwakiem, bo wolał jeść ketchup." - dziwakiem chyba raczej z małej.
Ketchup. Śmiechłam.
W sumie tyle, tekst jest krótki i za bardzo nie ma sie czego czepić.
Historia spoko, nie porywa ale miło sie czyta. Zestawik wytłumaczony elegancko.
Pozdrowionka. :)
Witam,
Śliczne, piękne i fajowsko mroczne ;) Napisane ładnym, czytelnym językiem. Bez niepotrzebnego błądzenia, gmatwania. Kawał na ławę i już. Podobało mnie się to :) Pozdrawiam
Od strony poradzenia sobie z zestawem - spoko.
Jako tekst w tekście - nieco krótkie.
Padłem ofiarą, bo sam tak Czaem ukrywam i nie widzę w tym nic złego.
Tutaj bym chętnie zobaczył, co było dalej.
Jest ok.
Chciałam mu dać „Styropian”, ale mało rosyjskie :P Zaczęłam chodzić po pokoju i łamać sobie język, no i się okazało, że dobrze mi idzie mówienie w tym języku :)
Pomyślę o dalszych losach Stiepana, bo mi go szkoda :(
Bardzo sprytnie z tym ketchupem i jeszcze na dodatek końcówka z transfuzją wymienną. Szok.
Czyżby Stiepan trzysta letni myślał o ożenku.
Świetne z humorem i w ogóle.
Pozdrawiam wiosennie
Komentarze (21)
Hejo. Akurat wpadłam.
"Miasto to nie widniało na mapach i można rzecz, że nie istniało" - pokusiłabym się raczej o 'można by rzec' ale twoja brosza
"(...) aby zniknąć im raz na zawsze z oczu, było zapadnięcie się pod ziemią" - a nie mówi się 'pod ziemię'? Nie wiem, tak podsuwam bo mi się skojarzyło.
"(...) że jest Dziwakiem, bo wolał jeść ketchup." - dziwakiem chyba raczej z małej.
Ketchup. Śmiechłam.
W sumie tyle, tekst jest krótki i za bardzo nie ma sie czego czepić.
Historia spoko, nie porywa ale miło sie czyta. Zestawik wytłumaczony elegancko.
Pozdrowionka. :)
Hej ponownie :)
Błędy poprawione - dzięki :)
Dzięki i pozdro :D
Elorence szybko działasz :P
Kim, tak jak Ty :D
Witam,
Śliczne, piękne i fajowsko mroczne ;) Napisane ładnym, czytelnym językiem. Bez niepotrzebnego błądzenia, gmatwania. Kawał na ławę i już. Podobało mnie się to :) Pozdrawiam
Witaj! :)
Cieszę się i dziękuję.
Pozdrawiam :)
nie zmieniaj tego wydźwięku nieistniejącego miasta. Tonek absurdu jest ok.
A to spuszczenie krwi z młodej kobiety oddaje całą naturę wampira
Od strony poradzenia sobie z zestawem - spoko.
Jako tekst w tekście - nieco krótkie.
Padłem ofiarą, bo sam tak Czaem ukrywam i nie widzę w tym nic złego.
Tutaj bym chętnie zobaczył, co było dalej.
Jest ok.
Ooo właśnie, też by mi się widział cd...
mamy tu deficyt, napisanych z wyczuciem, opowiadań o nietypowych wampkach ;)
Dzięki Fel za odwiedziny :)
Can, Agnieszko: chociaż Stiepan przypadł mi do gustu to nie wydaje mi się, że podołam kontynuacji :)
Elorence Szkoda, bohater Stiepan wyszedł ci taki fajny :(
Agnieszka, pomyślę o dalszych losach Stiepana :)
Elorence pomyśl pomyśl. Podpinam się pod słowa Agi :)
Ale zaciekawiłaś, że teraz już tylko kontynuacja musi być. :p Hah, mi się podobało. :)
Dzięki, Tan! :D
Stiepan Stiriopianov - dobre nazwisko
Wampir jedzący ketchup, haha, Elorence, zaskoczyłaś mnie ;)
całość zgrabna, bez błędów, do tego ładna końcówka.
Piąteczka, działaj dalej, pozdro :)
Chciałam mu dać „Styropian”, ale mało rosyjskie :P Zaczęłam chodzić po pokoju i łamać sobie język, no i się okazało, że dobrze mi idzie mówienie w tym języku :)
Pomyślę o dalszych losach Stiepana, bo mi go szkoda :(
Bardzo sprytnie z tym ketchupem i jeszcze na dodatek końcówka z transfuzją wymienną. Szok.
Czyżby Stiepan trzysta letni myślał o ożenku.
Świetne z humorem i w ogóle.
Pozdrawiam wiosennie
Dziękuje za odwiedziny i pozdrawiam :)
jakoś mnie to ominęło. Pomysłowe. w moim cyklu też bazowałem na podobnych założeniach.
Jakoś tak miałam dzień głupawki i wyszedł Stiepan :)
Fajnie, że zajrzałeś!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania