TW#7 - Samotnia

Osoba: Pisarz wysoki

Miejsce: Wysypisko śmieci

Zdarzenie: Opuszczony kompleks

 

Kolejna partia plastikowych butelek dołączyła do kilkudziesięciu pagórków śmieci. Na jego szczęście jego ulubione krzesło własnej roboty stało tam gdzie zawsze. Wąska ścieżka prowadząca do jego samotni gdzie gapiąc się na puste butelki, w których niekiedy buszowały szczury, rozmyślał nie wiadomo o czym. Nawet on tego nie wiedział. Po prostu tam szedł i zapadał się w odmętach beznadziejności. Kilka kartek jego nowej książki wydanej kilka dni temu odnalazł po bazgranych w jednym z worów, które miał zwyczaj przeglądać.

Opuszczony kompleks, taki był tytuł tego, jak myślał wręcz wybitnego dzieła. Tymczasem dość dobrej jakości papier, na który przeniesione były litery, które własnoręcznie wstukał, służył jego niby czytelnikom jako doskonały produkt zastępczy papieru toaletowego. Nie raz znalazł, przeszukując sterty odpadków kolejne kawałki jego dzieła, które w założeniu miało być wybawieniem od nędzy, usmarowane wiadomo czym. Jeszcze raz usiadł i spojrzał w dal. Nawet nie rozmyślał. Nie obrał konkretnego punktu, który posłuży jego oczom za punkt zaczepienie, kiedy on ponownie pozwoli się pochłonąć w nicość. Po niemal godzinie, którą bezpowrotnie zmarnował, usłyszał odgłos przypominający ludzkie kroki. Wstał niechętnie, ale bezsilność nie pozbawiła go strachu, który teraz dał o sobie znać. Lekko wychylił głowę zza usypanego pagórka śmieci. Mężczyzna w średnim wieku przechadzał się po głównym placu wysypiska. Podarta marynarka w trzech miejscach i zabłocone spodnie. Dyskretnie czegoś szukał. Nie zauważył niedoszłego mistrza pióra, ale nawet nie musiał. Ten pochłonięty w samotności ubzdurał sobie, że jest w swoim domu. Naznaczył to wysypisko. Od teraz było jego.

- Czego tu szukasz? - zagrzmiał, zdecydowanym krokiem ruszając w stronę zdziwionego faceta.

- A ty się skąd urwałeś? Jestem stróżem przygłupie. To raczej ciebie powinienem spytać, co tu robisz.

- Ja jestem u siebie. To wszystko jest moje.

- Zjeżdżaj stąd ćpunie. Tu się wywozi śmieci, a nie je zżera dla poprawy humoru. Ale czekaj, czekaj, ja cię znam. Opuszczony kompleks to twoja książka co nie?

- Tak jest moja, ale co to ma do rzeczy?

- Ale to jest szrot szrotu. Większego gówna nie czytałem, ale robię w nim od dawna. Już te obszczane gazery ze śmietnika są więcej warte. Co cię pchnęło, żeby trak ludzi karać wydając tę porażkę.

- To nie jest dzieło nad dziełami. Tacy parobkowie jak ty tego nie zrozumieją.

- Masz rację. Cieszę się, że jestem parobkiem. Nie muszę się wysilać, by rozumieć takie ścierwa. Marnotrawstwo papieru.

- Ta rozmowa nie ma najmniejszego sensu. Za kilkadziesiąt lat wszyscy zrozumieją, że to skarb.

- Wzrost nie przekłada się na umiejętności chłopcze. Możesz mieć i ze trzy metry a we łbie siano ze szczurami.

Mężczyzna jakby nigdy nic odszedł. Nawet nie wypędził chłopaka tylko machnął ręką w stronę budki, gdzie czekała na niego już ostygnięta herbata. Został ponownie sam. Usiadł na tym samym krześle i spojrzał na toczącą się plastikową butelkę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • KarolaKorman 01.03.2018
    ,,po bazgranych'' - razem
    ,, żeby trak ludzi karać '' - tak

    I co tu powiedzieć? My też piszemy i skrywamy w sercu nadzieję, że może, może kiedyś, ach :(
    I z optymistycznym zakończeniem - może po śmierci :)
    Fajny tekst, przeczytałam z przyjemnością, 5 :)
  • marok 01.03.2018
    Oby kiedyś się udało :) Dzięki za wizytę
  • Canulas 02.03.2018
    To nie jest dzieło nad dziełami. Tacy parobkowie jak ty tego nie zrozumieją. - chyba, to jest, powinno być.

    Pierwsze, co się rzuca w oczy, to natłok slowa: "jego".
    Drugie, co się rzuca w oczy, to bardzo fajna końcówka.

    Jest git, ale można było dopieścić.
  • Tanaris 02.03.2018
    Melancholia... czuć taki inny klimat, w sumie tytuł wszystko wyjaśnia.
    "Za kilkadziesiąt lat wszyscy zrozumieją, że to skarb". Właśnie, grunt to optymizm. ;p Pozdro! ;)
  • Różowa pantera 06.03.2018
    Chujowe jak barszcz
  • Enchanteuse 06.03.2018
    Oho, kolejny troll wyrusza na łowy. Niepowodzenia.
  • Ritha 09.03.2018
    "na który przeniesione były litery, które" - 2 x który
    Tam dalej też "który/które" kilka razy, spróbuj to jakoś wyeliminować ;)
    "żeby trak ludzi karać" - tak*

    Bliska nam tematyka, takie słodko-kwaśne, tocząca się butelka na końcu mi się podoba, git detal. Motywy wykorzystane, jest ok, ale jak sam wiesz zatrzymałeś się na pewnym poziomie i powoli czas ruszyć wyżej, trzymam kciuki ;)
  • Elorence 18.03.2018
    Oj, Marok, ta końcówka mnie nie przekonuje... Czegoś mi tam brak.
    Ogólnie, to TW ma mniej błędów niż poprzednie i nawet bardziej mi się podoba, więc piątka.
    Pozdrawiam :)

    PS: Gdyby ktoś tak mówił o mojej książce... depresja do grobowej deski :(

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania