Twoje oczy
Twoje oczy kiedyś były ciepłem,
w którym można było zasnąć bez lęku.
Dziś patrzę
i widzę tylko światło,
które zapomniało jak się świeci
Nie zgasło nagle
Po prostu z każdym dniem
traciło mnie z odbicia
I już nie grzeje
Twoje oczy kiedyś były ciepłem,
w którym można było zasnąć bez lęku.
Dziś patrzę
i widzę tylko światło,
które zapomniało jak się świeci
Nie zgasło nagle
Po prostu z każdym dniem
traciło mnie z odbicia
I już nie grzeje
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania