...
Tylko słowa zostaną — część I
Estetyka szczegółu
Krypta
Pięć minut
Przedwczesny plan
Szczypta historii
Wymarzone wakacje
Rocznice
Tylko słowa zostaną — część I
Estetyka szczegółu
Krypta
Pięć minut
Przedwczesny plan
Szczypta historii
Wymarzone wakacje
Rocznice
Komentarze (28)
"Głowa domu, Pan Staszek, stracił robotę w hucie. Wrócił. Porąbał żonę, choinkę, dwoje dzieci."
Wrócę do tego jak będę żywszy. Nawet Thorú dziś nowego nie wybazgram, tak zdycham. Pozdro
Na grypowe najlepsze lekarstwo: wygrzać się w parze! Bierzesz Pan parę osiemnastek i leżysz miedzy niemi aż choroba odejdzie. Proces znacznie przyspiesza zazdrosna żona ! Zdrowiej, bo święta idą!!
To lypa. Jakieś radzieckie zarazki teraz skaczą na plecy i po szyjach gryzą. Też mnie coś łupie, ale na 15%.
Pozdro.
Horrmedie ładnie Waści wychodzą. Tarantinem wali aż milo.:))
Ja prosty, a czasami prostacki, to Waści komentarze muszę dwakroć czytać. A czasem i cztery. Ale jak już odcyfruję, to radości balsam mi siię kiszką ślizga.
Ukłony.
Ja nie mogę, Canulas, cóż za lekkość pióra. Szybko, trafnie i zwięźle ! ;-) Jak na kilka historii dużo się dzieje, ale fajne to, bo przeskok jest niesamowitą jazdą bez trzymanki ;-) Początek zrobił na mnie największe wrażenie ! :-) Rewelacja w przekazie ! Pozdrawiam, piąteczka z plusem
Błyskotliwość ! Tego słowa zapomniałem w komentarzu do twoich tekstów ;-)
No taki zamysł przedświąteczny. Wszędzie mikołaje, renifery, prezenty. Magia świąt.
Dzięki za wizytę.
Cha, w tym z psem, myślałem, że na końcu pies wyjmie komórę i zadzwoni do biura podróży, żeby zmienić rezerwację na "jednoosobowy" apartament (dżolik).
Chyba najlepszy ten ostatni prezent, najbardziej mi się podobał (pani w autobusie i kierowca, no przepiękne ;). Jest też głęboko egzystencjonalnie (małpa i snajper-marzyciel) plus sielskie, żeby nie rzec: BUKOLICZNE mordowanie.
Bliska sercu estetyka zawsze będzie bliska sercu, a bliskość owa estetycznie serce nasze (i Wasze) zdobić po wsze czasy będzie, czego Tobie (i sobie też, bo czemu-kurna-nie) życzę z całego estetycznie bliskiego serca.
Generalnie chciałem powiedzieć, że miodzio. A nawet MIODZIO.
To mówiłem ja - Adamte.
Pozdrawiak ;)
Kurde, Ty dobry jesteś, bo z psem faktycznie miało być inaczej. Plecak miał wciągać i bilet nieść w pysku. W końcu tak się nie stało, ale tok myślenia podobny.
Dziękuję bardzo za wsparcie, tak pod tym, jak i pod każdym z tekstów, nad którymi żeś Pan, Panie Adam się raczył pochylić.
Pozdrawiam serdecznie.
To pisałem ja, leśna łódka.
Takiej formy jeszcze nie czytałam. Zamysł jakże udany, gdyż wyszło świetnie. Od początku i do samego końca trzymasz poziom. Musi być 5. Aż do teraz mam ciarki z tym psem. :D Ritha, hah, podoba mi się. :p
Co? Wyłapałam Ritha! Cholera nie nadążam za Canem, zara tu do kolejki tekst ładuję.
Ych...wyszło, ze na komcie zerkam przed tekstem, hipokryyyzja :D
Ritha, Pięknie.
Ritha , Psss, tekst z Rithą był starszy. Teraz nie chciałem zmieniać. Zostawiłem. Ta Ritha, w pierwowzorze się nazywała Rita. Dodałem po prostu literkę i trochę podłubałem.
Dzięki, że Ci się chciało przez te głupoty przedzierać.
Pozdrawiam, Tanaris.
pięknie i na wesoło, groteska i makabreska. Nawet czepić się, hehe, nie ma czego.
Czepić się zawsze jest czego. Kurde, napisałem 1z3 i się tym troszkę wpieprzyłem. Ech..
Fenkju, Miss Fell.
Dobry tekst i mocny jak ruski bimber. Kurdę Ty masz talent do takich ciutek makabrycznych tekstów. Dla mnie ekstra !!! 5
Dziękuję bardzo Ozar. Zbiorek małych, absurdalnych historyjek. Łatwiej w kupie, bo wtedy można ukryć w nawałnicy tekstu te słabsze.
Pozdro
Fragment "Estetyka szczegółu", jak snajper Leon. Spoko fucha snajper.
"Szczury z jej wyścigu były szybsze" - zajebiste
Zuzanna to suka, mogła być milsza, szkoda tamtej kobiety. Spoko fragment, przemówił do mnie motyw z 5 minutami.
"Małpa się zbiera, czmychając do jaskini. Tam w asyście drapań, mruknięć i chrząknięć, wolno dochodzi do siebie. Nazajutrz rysuje koło. A zaraz po nim, na kawałku kija, mocuje porządny kamień. Od tej pory inne małpy przed nią wieją." dobre :DDD
"Inne małpy również już mają kije." XD
"- Jak się czujesz, Ritha? Martwisz się?" Miło, ze jednak dodałeś literkę H :D <3
"Ritha wyszarpnęła ostrze z brzucha siostry. Następnie przeciągnęła jej ciało na pobocze i zostawiła wśród traw. Potem zaczekała na psa." - i kurde bardzo dobrze! Co to ma być, żeby psa zostawić! Brawo młodsza siostra Ritha! :D
Oj... nie przeżyła :D No trudno :D
Wyjący kierowca :D
W ogóle ja jestem dość pedantyczną osobą, lubię mieć szesnaście planów na różne okoliczności, równo ułożone sweterki w szafie i strategię na każdą z moich filozofii życiowych. A to wynika z tego, że jestem jednym, wielkim chaosem. I gdyby nie to "poukładanie", to zginęłabym marnie. I lubię chaotyczne rzeczy, strzępki myśli, trącające szaleństwem potoki słow itepe itede - tak jak tu i odbieram to porozrzucanie fragmentów jako plus. Mi się Bukowski przypomniał, co ukłon w stronę Okropnego, że polecił, bo zacne bardzo "Zapiski starego świntucha" poskładane z różnych takich wyrwanych z kontekstu historii. I tu podobnie. Kupuje ten chaos, bo z chaosu powstałam i w chaos się obracam. :)
Ale "Wyobraźni" nie przebiło, trudno byłoby przebić ;)
w chaosie* się obracam
Aś się uczepiła tej Wyobraźni.
Fajnie. Bardzo mi miło.
To wszystko, jak już pisałem, to przerywniki. Wstyd wrzucić jako pojedyncze, to próbuję upchać w paki. Tak jak z prezentami. Skarpetki to lipa. Ale skarpetki, tani pachniuch pod skrzydło i czekolada, to już zestaw prestige.
Zaznaczam sobie, później wrócę...
"Zamiast wstępu" - mocne. Jeśli takie było założenie i chciałeś wprowadzić w klimat opowiadania, to ci się udało.
Ale mroczny i psychodeliczny świat nakreśliłeś...
"Szczypta historii" - to prawdziwy majstersztyk ewolucji "homo sapiens" w pigułce.
"Pies tracił siły, ale mimo tego ciągle biegł, jednak rowerzystki sukcesywnie się od niego oddalały. " - ale mi zazgrzytało to zdanie, jakbym właśnie paznokieć o beton zharatała. Trzy razy musiałam przelecieć, żeby dobrze zajarzyć. A nie lepiej byłoby - "Mimo tego, iż tracąc siły pies ciągle biegł, rowerzystki sukcesywnie się od niego oddalały" - its only propozyszyn, owkors ;)
Mroczny, straszliwy świat...
Prywatne pytanie: Jak często (jeśli w ogóle) miewasz koszmary? ;)
Ok. Od prywatnego pytania zacznę, traktując je całkiem serio.
Kiedyś pracowałem kilka lat na noce. Na same noce. Do tego spałem mało, stymulując się efedryną , energetykkami i ogólnie chemią. Plus to, że zawsze miałem zaczątki "małego pojebania", Nie o wszystkim wypada pisać.
Koszmarówe tradycyjnych nie miewałem dużo, ale że się bawiłęm tematyką "De profundis" "Obe" Lucid dreamami" i innymi, to mi się we łbie rozregulowało.
Miałem więc fałszywe przebudzenia i paraliż senny czasem przeradzający się w bezzdech. Paraliż senny jest chyba prawdziwym koszmarem. Ten przeradzający się w bezdech jest nim na pewno.
A co do zbiorku.
Cóż. Zbiorek jak zbiorek. Wstęp też mi się widzi, ale to taki click -bajcik.
Koszmary jak widać w różne przywdziewają się formy. U ciebie cały wachlarz, choć i tak nie wyczerpałeś pewnie wszystkich możliwości. I dobrze. Jako, żem ze służbą zdrowia związana - zdrówka życzę bez zmor nocnych.
Ok. Dziękuję.
Zadedykuję CI pierwszy wylew. ;)
To po prosta zbrodnia - jak można te miniatury upchnąć w jedną publikację?! Chodziło ci o natężenia zła w głowie czytelnika, oto żeby też zawył, a może... skarlał, ścichł lub zwymiotował z poczucia wspólnoty z estetyczną małpą?
Canulas, działasz słowem jak pneumatyczne wiertło w mózg. Zło w zło.
Nie wiem, czy starczy odwagi, aby wejść w kolejne efekty estetyki szczegółu. Tak poraziło.
Tyle odsłon. Nad każdą warto myśleć dłużej, nie biec do kolejnej.
Świetne! Mam nadzieję, że piszesz kolejne głębokie szczegóły i dlatego milczysz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania