...

Tylko słowa zostaną — część I

Estetyka szczegółu

Krypta

Pięć minut

Przedwczesny plan

Szczypta historii

Wymarzone wakacje

Rocznice

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (28)

  • Okropny 20.12.2017
    "Głowa domu, Pan Staszek, stracił robotę w hucie. Wrócił. Porąbał żonę, choinkę, dwoje dzieci."

    Wrócę do tego jak będę żywszy. Nawet Thorú dziś nowego nie wybazgram, tak zdycham. Pozdro
  • Karawan 20.12.2017
    Na grypowe najlepsze lekarstwo: wygrzać się w parze! Bierzesz Pan parę osiemnastek i leżysz miedzy niemi aż choroba odejdzie. Proces znacznie przyspiesza zazdrosna żona ! Zdrowiej, bo święta idą!!
  • Canulas 20.12.2017
    To lypa. Jakieś radzieckie zarazki teraz skaczą na plecy i po szyjach gryzą. Też mnie coś łupie, ale na 15%.
    Pozdro.
  • Karawan 20.12.2017
    Horrmedie ładnie Waści wychodzą. Tarantinem wali aż milo.:))
  • Canulas 20.12.2017
    Ja prosty, a czasami prostacki, to Waści komentarze muszę dwakroć czytać. A czasem i cztery. Ale jak już odcyfruję, to radości balsam mi siię kiszką ślizga.
    Ukłony.
  • Anonim 20.12.2017
    Ja nie mogę, Canulas, cóż za lekkość pióra. Szybko, trafnie i zwięźle ! ;-) Jak na kilka historii dużo się dzieje, ale fajne to, bo przeskok jest niesamowitą jazdą bez trzymanki ;-) Początek zrobił na mnie największe wrażenie ! :-) Rewelacja w przekazie ! Pozdrawiam, piąteczka z plusem
  • Anonim 20.12.2017
    Błyskotliwość ! Tego słowa zapomniałem w komentarzu do twoich tekstów ;-)
  • Canulas 20.12.2017
    No taki zamysł przedświąteczny. Wszędzie mikołaje, renifery, prezenty. Magia świąt.
    Dzięki za wizytę.
  • Adam T 21.12.2017
    Cha, w tym z psem, myślałem, że na końcu pies wyjmie komórę i zadzwoni do biura podróży, żeby zmienić rezerwację na "jednoosobowy" apartament (dżolik).

    Chyba najlepszy ten ostatni prezent, najbardziej mi się podobał (pani w autobusie i kierowca, no przepiękne ;). Jest też głęboko egzystencjonalnie (małpa i snajper-marzyciel) plus sielskie, żeby nie rzec: BUKOLICZNE mordowanie.
    Bliska sercu estetyka zawsze będzie bliska sercu, a bliskość owa estetycznie serce nasze (i Wasze) zdobić po wsze czasy będzie, czego Tobie (i sobie też, bo czemu-kurna-nie) życzę z całego estetycznie bliskiego serca.
    Generalnie chciałem powiedzieć, że miodzio. A nawet MIODZIO.
    To mówiłem ja - Adamte.
    Pozdrawiak ;)
  • Canulas 21.12.2017
    Kurde, Ty dobry jesteś, bo z psem faktycznie miało być inaczej. Plecak miał wciągać i bilet nieść w pysku. W końcu tak się nie stało, ale tok myślenia podobny.
    Dziękuję bardzo za wsparcie, tak pod tym, jak i pod każdym z tekstów, nad którymi żeś Pan, Panie Adam się raczył pochylić.
    Pozdrawiam serdecznie.
    To pisałem ja, leśna łódka.
  • Tanaris 21.12.2017
    Takiej formy jeszcze nie czytałam. Zamysł jakże udany, gdyż wyszło świetnie. Od początku i do samego końca trzymasz poziom. Musi być 5. Aż do teraz mam ciarki z tym psem. :D Ritha, hah, podoba mi się. :p
  • Ritha 21.12.2017
    Co? Wyłapałam Ritha! Cholera nie nadążam za Canem, zara tu do kolejki tekst ładuję.
    Ych...wyszło, ze na komcie zerkam przed tekstem, hipokryyyzja :D
  • Canulas 21.12.2017
    Ritha, Pięknie.
  • Canulas 21.12.2017
    Ritha , Psss, tekst z Rithą był starszy. Teraz nie chciałem zmieniać. Zostawiłem. Ta Ritha, w pierwowzorze się nazywała Rita. Dodałem po prostu literkę i trochę podłubałem.
  • Canulas 21.12.2017
    Dzięki, że Ci się chciało przez te głupoty przedzierać.
    Pozdrawiam, Tanaris.
  • Felicjanna 21.12.2017
    pięknie i na wesoło, groteska i makabreska. Nawet czepić się, hehe, nie ma czego.
  • Canulas 21.12.2017
    Czepić się zawsze jest czego. Kurde, napisałem 1z3 i się tym troszkę wpieprzyłem. Ech..
    Fenkju, Miss Fell.
  • Ozar 21.12.2017
    Dobry tekst i mocny jak ruski bimber. Kurdę Ty masz talent do takich ciutek makabrycznych tekstów. Dla mnie ekstra !!! 5
  • Canulas 21.12.2017
    Dziękuję bardzo Ozar. Zbiorek małych, absurdalnych historyjek. Łatwiej w kupie, bo wtedy można ukryć w nawałnicy tekstu te słabsze.
    Pozdro
  • Ritha 21.12.2017
    Fragment "Estetyka szczegółu", jak snajper Leon. Spoko fucha snajper.

    "Szczury z jej wyścigu były szybsze" - zajebiste
    Zuzanna to suka, mogła być milsza, szkoda tamtej kobiety. Spoko fragment, przemówił do mnie motyw z 5 minutami.

    "Małpa się zbiera, czmychając do jaskini. Tam w asyście drapań, mruknięć i chrząknięć, wolno dochodzi do siebie. Nazajutrz rysuje koło. A zaraz po nim, na kawałku kija, mocuje porządny kamień. Od tej pory inne małpy przed nią wieją." dobre :DDD
    "Inne małpy również już mają kije." XD

    "- Jak się czujesz, Ritha? Martwisz się?" Miło, ze jednak dodałeś literkę H :D <3
    "Ritha wyszarpnęła ostrze z brzucha siostry. Następnie przeciągnęła jej ciało na pobocze i zostawiła wśród traw. Potem zaczekała na psa." - i kurde bardzo dobrze! Co to ma być, żeby psa zostawić! Brawo młodsza siostra Ritha! :D
    Oj... nie przeżyła :D No trudno :D

    Wyjący kierowca :D

    W ogóle ja jestem dość pedantyczną osobą, lubię mieć szesnaście planów na różne okoliczności, równo ułożone sweterki w szafie i strategię na każdą z moich filozofii życiowych. A to wynika z tego, że jestem jednym, wielkim chaosem. I gdyby nie to "poukładanie", to zginęłabym marnie. I lubię chaotyczne rzeczy, strzępki myśli, trącające szaleństwem potoki słow itepe itede - tak jak tu i odbieram to porozrzucanie fragmentów jako plus. Mi się Bukowski przypomniał, co ukłon w stronę Okropnego, że polecił, bo zacne bardzo "Zapiski starego świntucha" poskładane z różnych takich wyrwanych z kontekstu historii. I tu podobnie. Kupuje ten chaos, bo z chaosu powstałam i w chaos się obracam. :)

    Ale "Wyobraźni" nie przebiło, trudno byłoby przebić ;)
  • Ritha 21.12.2017
    w chaosie* się obracam
  • Canulas 21.12.2017
    Aś się uczepiła tej Wyobraźni.
    Fajnie. Bardzo mi miło.
    To wszystko, jak już pisałem, to przerywniki. Wstyd wrzucić jako pojedyncze, to próbuję upchać w paki. Tak jak z prezentami. Skarpetki to lipa. Ale skarpetki, tani pachniuch pod skrzydło i czekolada, to już zestaw prestige.
  • Agnieszka Gu 27.12.2017
    Zaznaczam sobie, później wrócę...
  • Agnieszka Gu 27.12.2017
    "Zamiast wstępu" - mocne. Jeśli takie było założenie i chciałeś wprowadzić w klimat opowiadania, to ci się udało.
    Ale mroczny i psychodeliczny świat nakreśliłeś...
    "Szczypta historii" - to prawdziwy majstersztyk ewolucji "homo sapiens" w pigułce.

    "Pies tracił siły, ale mimo tego ciągle biegł, jednak rowerzystki sukcesywnie się od niego oddalały. " - ale mi zazgrzytało to zdanie, jakbym właśnie paznokieć o beton zharatała. Trzy razy musiałam przelecieć, żeby dobrze zajarzyć. A nie lepiej byłoby - "Mimo tego, iż tracąc siły pies ciągle biegł, rowerzystki sukcesywnie się od niego oddalały" - its only propozyszyn, owkors ;)

    Mroczny, straszliwy świat...
    Prywatne pytanie: Jak często (jeśli w ogóle) miewasz koszmary? ;)
  • Canulas 27.12.2017
    Ok. Od prywatnego pytania zacznę, traktując je całkiem serio.

    Kiedyś pracowałem kilka lat na noce. Na same noce. Do tego spałem mało, stymulując się efedryną , energetykkami i ogólnie chemią. Plus to, że zawsze miałem zaczątki "małego pojebania", Nie o wszystkim wypada pisać.
    Koszmarówe tradycyjnych nie miewałem dużo, ale że się bawiłęm tematyką "De profundis" "Obe" Lucid dreamami" i innymi, to mi się we łbie rozregulowało.
    Miałem więc fałszywe przebudzenia i paraliż senny czasem przeradzający się w bezzdech. Paraliż senny jest chyba prawdziwym koszmarem. Ten przeradzający się w bezdech jest nim na pewno.

    A co do zbiorku.
    Cóż. Zbiorek jak zbiorek. Wstęp też mi się widzi, ale to taki click -bajcik.
  • Agnieszka Gu 28.12.2017
    Koszmary jak widać w różne przywdziewają się formy. U ciebie cały wachlarz, choć i tak nie wyczerpałeś pewnie wszystkich możliwości. I dobrze. Jako, żem ze służbą zdrowia związana - zdrówka życzę bez zmor nocnych.
  • Canulas 28.12.2017
    Ok. Dziękuję.
    Zadedykuję CI pierwszy wylew. ;)
  • Wrotycz dwa lata temu
    To po prosta zbrodnia - jak można te miniatury upchnąć w jedną publikację?! Chodziło ci o natężenia zła w głowie czytelnika, oto żeby też zawył, a może... skarlał, ścichł lub zwymiotował z poczucia wspólnoty z estetyczną małpą?
    Canulas, działasz słowem jak pneumatyczne wiertło w mózg. Zło w zło.
    Nie wiem, czy starczy odwagi, aby wejść w kolejne efekty estetyki szczegółu. Tak poraziło.
    Tyle odsłon. Nad każdą warto myśleć dłużej, nie biec do kolejnej.

    Świetne! Mam nadzieję, że piszesz kolejne głębokie szczegóły i dlatego milczysz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania