...

Tylko słowa zostaną — część II

Pięćset jeden książek

Sala bilardowa

Wędrówka

Las po huraganie

Sen Eweliny

Skrzyp, skrzyp

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Blanka 22.12.2017
    "Rocznice" z poprzedniej paki i pierwsze opowiadanie z tej - mistrzostwo świata. A, no i wstęp z poprzedniej... Oj panie Canulas, pogratulować weny, wyobraźni itd... :)
  • Canulas 22.12.2017
    Się zgadzam właściwie.
    Puszczam pakami, bo jako osobne, trochę wstyd.
    Ja właśnie Dekaosa przeczytam. Ten to ma wyobraźnię..
    Dzięki, Blanka.
  • Adam T 22.12.2017
    Pamiętam, kiedy z wypiekami na twarzy rozpakowywałem kolejne płyty z serią Mistrzowie horroru, ale filmy - krótkie, po dwa na płycie - z wydania na wydanie były coraz bardziej głupawe i gówniane. A to przecie byli/są "mistrzowie".
    A u Ciebie po raz kolejny czytam zbiór miniatur, jest ich już chyba dziesięć, może więcej i gęba mi się chacha, rozumiesz?
    I teraz konkluzja, kurrrna. Kto tu jest mistrzem? Ci, co mają nazwiska tylko po to, by produkować chujnię? Nie i po stokroć nie!
    Czy konkluzja jest oczywista? Czy ja wyglądam na lizusa?

    Ta paczka dużo lepsza od poprzedniej.
    Pierwszą opowieść odbieram bardzo osobiście i ciężko mi o niej pisać. Ale myślę, że bardzo niebawem, przy okazji pewnej mojej publikacji odniosę się do niej. A może nie dam rady...?
    Pozostałe spuentowałem powyżej.
    Pozdrawiak ;)
  • Canulas 22.12.2017
    Mistrzów horroru oczywiście znam. Temat rzeka.
    Cieszę się, że znalazłeś tu coś dla siebie, bo jakoś nie do końca te zbiory czuję. Ryba dlatego, że są "zlepkowe", że nie są osadzone na wspólnej myśli.
    Dzięki bardzo.
    Pozdrawiam, Adam.
  • Adam T 22.12.2017
    Myślę, że gdybyś to wrzucał pojedynczo, byłyby to kolejne "Canulasowe" kawałki. Ale w zbitce... W zbitce robią wrażenie piorunujące, zwłaszcza powyższ, i to jest ta "myśl". Według mnie, rzecz jasna.
  • Canulas 22.12.2017
    Ryba dlatego - cudnie autokorekto. Wspaniale
  • Adam T 22.12.2017
    Wyłącz to cholerstwo.
  • Canulas 22.12.2017
    Tak trzeba będzie zrobić. Ja jestem A-techniczny. Muszę mieć chwilę, żeby to wyłączyć
  • Felicjanna 22.12.2017
    mistrzostwo świata, ale... Świąteczna Paczka?- łeee...
    Świąt weselszych o niebo życzę i... żebyś do kolejnych mógł się pochwalić jakimś wydaniem - :)
  • Canulas 22.12.2017
    Dziękuję. Tobie życzę również wydania.
    Ja to raczej nie, bo nie umiem, nie lubię się uzerac. Odbija mnie machina.
    Kiedyś miałem większe parcie na to. Tera już raczej nie.
    Nie mniej, dziękuję bardzo.
    Miłych, spokojnych świąt, Felicjanna
  • Agnieszka Gu 27.12.2017
    Luźna dygresja:
    Sporo wątków w tych częściach... Dobre kilka opowiadań by było.
    Ale wygląda na to, iż ty tak kipisz pomysłami, że upchałeś je w trzech częściach, bo następne już w kolejce stękają...

    Czemu 501? Mogłeś 523 walnąć, i znów miałbyś swoją magiczną liczbę na oku ;)

    Świat widziany oczami wiatru... fju fju ciekawe, bardzo nawet.
    "Patrzyłem, jak wysiaduje na kanapie, tracąc stopniowo na wadze i na kolorach." - w tym zdaniu jest mnóstwo emocji. Ruszyło mnie w środku jakoś tak.
    Cicha, smutna śmierć w łazience... To zadziałało mi na wyobraźnię bardziej, niż twoje inne "mordercze i horrorystyczne" opisy.
    Wątek z dziewczyną wyszedł ci genialnie.

    ---

    "Każdy jebany detal ocieka czernią niczym wylot od dupy tasmańskiego diabełka. " - pewny jesteś ze czarny a nie czerwony?
    Ta część kojarzy mi się z "piłą" czy tam coś tego pokroju - nigdy nie obejrzałam całości, nie na moje nerwy tak drastyczna twórczość.
    "Dziś się rozpoczyna twoja gra." - straszne

    ---

    Kuźwa, ale psychodela...
    Końcówka miażdżąca...
  • Canulas 27.12.2017
    Inaczej.
    Musiałem wypchnąć do ludzi kilka pół-gniotów, a jakby samopas poszły, to by było, że uuuu, łeeee, do dupy, itd. A tak, obudowałem zacniejszymi i się ślizgnęły.
    A tak w ogóle, to po Twych wątpliwościach rączą pobiegłem do kompa (choć przy nim siedzę) i dawaj Tasmański diabeł - grafika - pokaż. Nic z tegop. Wszystkie diabły z przodu. Dup nie widać. A w kreskówkowe objawienia nie wierzę.
    Czarny i basta! - rzekłem.

    501 książek też mi się widzi. Mogłem 523, ale... gdzie w tym lekkość i podprogowość?
    Nieee.
    Tak jest git.
    Ty tez jakoś tak dziś. Opowiadanie za opowiadaniem.
    Zajebiście ;)
  • Ritha 04.01.2018
    "Nie na tyle jednak, by nie chciała zetrzeć ze swych zbrukanych ust metki ofiary" - to zacne

    "Miała w domu pięćset jeden książek.
    Wczoraj przeczytała ostatnią i bezpowrotnie zniknęła za drzwiami prowadzącymi do łazienki. Czekam już czwarty dzień, rozrywając ze wściekłości kupki liści i strącając z głów przechodniów kapelusze. Nic się jednak nie zmienia. Nie wychodzi. Gwiazdy mi mówią, że już jej nie zobaczę.
    Wierzę im" - cały fragment mi się widzi. Smutna historia, nostalgiczna w ładny sposób. W zasadzie jest dramatyczna, ale Ty przedstawiłeś ją z perspektywy obserwatora, z perspektywy... wiatru! No ukłony.

    "Miejsce ciemne, kapryśne. Piekielnie duszne. O zgrozo, nie wolno palić. Czaisz to?
    Cholerna bilardowa sala na cztery stoły i nie możesz tu zapalić papierosa. No, ale cóż. Takie czasy. Witamy w pierdolonej Europie" - dokładnie :D

    "Tak nisko, że nie musisz być dryblasem, by przypędzlować czołem o jakiś czort. Wystarczy, że nie będziesz kurduplowaty. Nie jesteś kurduplowata, prawda?" :D

    "Więc tego... Jest ona czarna. Słyszysz, co mówię, maleńka? CZARNA! KUREWSKO CZARNA!
    Tak samo zresztą, jak ściany, stoły i kije. Nawet popielniczki, które nie wiadomo, po jakiego grzyba tam są, bo KURWA! NIE WOLNO PALIĆ! Wszystko tam jest jak smoła. Nawet kinkiety tych pierdolonych lamp!" - próbuję się obudzić z jakiegoś pieprzonego letargu od dwóch dni i dynamika tej miniaturki mnie zaczyna budzić :)

    "Kurwa, kiedyś to się wydawało nawet fajne, ale teraz? Jakieś takie głupawe.
    Chodzi o to, że w tym pubie też wszystko jest czarne. Każdy jebany detal ocieka czernią niczym wylot od dupy tasmańskiego diabełka. Dosłownie wszystko" :D

    "Co? Nie, nie przerywaj! Skup się!" - budzę się coraz bardziej ;)
    "generator tortur" :D Spoko stół.

    "Jakby trosk było mało, jej jedyny syn zbyt mocno utożsamił się z Supermanem, próbując wyciągniętą dłonią zatrzymać ekspres popylający sobie w najlepsze do Tarnobrzegu" - Tarnobrzeg! To łu mnie dość niedaleko :> Najbrzydsze miasto jakie widziałam ever, ble

    "Dwa dni tej dłoni szukali.
    W mniej niż cztery lata wszystko straciła.
    W mniej niż cztery miesiące zwariowała" - super. Urzekają mnie chłodne stwierdzenia. Powtórzenia. Syjamskie zdania wychodzące z jednej myśli. Wolę je, niż prowadzenie czytelnika za rączkę. Choć najlepiej jak wszystkiego jest po trochu. U Ciebie jest w punkt.

    "Jak podpisuje traktaty na przedwczorajszej gazecie" :D
    "a granatowy garnitur doprawdy tonął w guzikach. Każdy na połysk.
    Na co drugim z tych małych, owalnych luster widziała gnijącą twarz" - ach!

    "Oświetlenie jest silne. W oknach kotarki, za kotarkami kraty. Drzwi dźwiękoszczelne. Obudowane pianką i zamknięte.
    Już nie tak fajnie, prawda?" - cudne

    Wierszyk-wyliczanka jak w 10ciu murzynkach Christie <3


    "Nic nie było istotniejsze ponad możliwość swobodnego oddychania. Nic na ziemi. Praca, pieniądze, miłość. Nikt i nic" - cała ta miniaturka (Sen Eweliny) spowodowała, że rozbudziłam się całkowicie. Prześwietna. Można się wczuć.

    "Urządźmy małe chrap, chrap, a serce się jakoś samo uspokoi" :D
    Końcówka bardzo rytmiczna, nabiera tempa równomiernie z rozkręcającą się na finiszu akcją. Kolejna świetna miniaturka.

    W tej "paczce" jest 100 % Cana w Canie ;)

    Kurde. Czytam te dawniej publikowane przez Ciebie teksty, aż do tych obecnych i powiem Ci, że progres jest widoczny i to duży. Choć perełki trafiały się od początku. Ale jest serio bardzo dobrze.
    Błędów nie wyłapałam, serio. Dwa razy przeleciałam. Ni ma.
    Masz czarne, czarne pięć! :)
  • Wrotycz dwa lata temu
    I co mam napisać? Że świetne? To spłycenie przekazu, mocy zła.
    Wspólna czarna, bezgwiezdna noc i przerażenie, i ból, choć każda historia do oddzielnego omówienia.
    Trudno odejść od tej strony.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania