*** (tyrli tyrli)

tyrli tyrli

myszka przyszła przyszła myszka

mówi kobieta i przebiega

palcami po zielonym kocu w motyle

 

Jerzyku otwórz oczy leci serial

myszka nabiera strzykawką przetartej zupy z kubka

 

na ścianie kartka przyklejona plastrem

piżamy męża proszę zostawiać na szafce

będę prała sama

dziękuję

tyrli

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (25)

  • Narrator 2 tygodnie temu
    Tutaj się zupełnie pogubiłem, a raczej nawet nie wgryzłem. Zupełna chińszczyzna. Nie na moją głowę. Jedyne co rozumiem to „tyrli”, ale to żadna pociecha :(
  • Trzy Cztery 2 tygodnie temu
    Dlaczego? Rozumieć "tyrli" to już coś:)
  • Szpilka 2 tygodnie temu
    Oj, smutny, mężuś chyba po wypadku i szczękę ma zgruchotaną, skoro strzykawką trzeba go karmić. Dobrze mieć myszkę żonusię 😉

    Wiersz na pewno inny 👍
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Haha, no, dobrze:) Ta "myszka" wyglądała jak Katharine Hepburn, a jej mąż - jak Spencer Tracy. Energiczna Katharine Hepburn w śmiesznej czapeczce i kolorowych sweterkach bardzo ożywiała salę.
  • Szpilka ponad tydzień temu
    Trzy Cztery

    Piękni ludzie i piękna miłość, tylko bez happy endu 😉
  • Angela 2 tygodnie temu
    Czułość i ciepło, troska wyrażona choćby dbałością o piżamy, bo to jego piżamy i przynajmniej tyle mogę zrobić.
    Złapało mnie za serce.
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Najważniejsze piżamy w życiu, bo Jego. Powiedziała mi, że byli dla siebie wszystkim. Nie mieli dzieci. Podróżowali, zwiedzali świat. Jeździli w Alpy na narty. Byli bardzo czynni, wysportowani. Aż pewnego dnia, gdy chcieli wypić herbatę w ogrodzie, on, niosąc kubek, potknął się i upadł, i uderzył głowa o kamień.
  • Piotrek P. 1988 ponad tydzień temu
    Zastanawiające i potrafiące przeniknąć nieco bardziej w głąb mózgu. Niczym dźwięk lub tekst: "tyrli tyrli". Który w porównaniu z niektórymi tajemniczymi treściami jawi jako mały, jak mysz albo motyl. 5, pozdrawiam :-)
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Ale fajnie napisałeś:) Dla mnie "tyrli tyrli" to takie... łaskotki:)
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Wstrząsające.
    Trudny temat, ujęty prosto, bez upiększania. Krótka migawka, której nie sposób nie uwierzyć.
    Kiedyś jedna malarka powiedziała mi, że w sztuce najważniejsze jest umieć patrzeć. Ty niewątpliwie umiesz. Patrzysz obrazami i znajdujesz odpowiednie słowa. To właśnie jest sztuka.
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Tjeri, te dwa wiersze z mojego cyklu pod wspólnym tytułem 'hops hosp" zamieściłam pod wpływem Twojego dawniejszego komentarza, w którym napisałaś, że zapamiętujesz głównie smutne rzeczy. Też mam kilka takich wspomnień, to są jedne z nich. Chciałam Ci je pokazać.
    Dziękuję za docenienie wiersza.
  • Wrotycz ponad tydzień temu
    Dwa pierwsze wersy są kluczem do interpretacji, również koc w motyle.
    Myszka zaskakuje obserwatora umiejętnością niepoddawania się grozie sytuacji. To racjonalistka broniąca swój umysł przed tym co się stało/co się dzieje z jej mężem.
    Spycha swoją bezradność tym tyrli, tyrli nastawieniem.

    Świetny wiersz!
    Psychologiem jesteś?
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Koc w motyle to jeden z elementów wystroju tej smutnej sali. Może nie był w motyle, może w kwiatki? Napisałam, że był w motyle.

    Nie jestem psychologiem. A Ty?
  • Wrotycz ponad tydzień temu
    Też nie. A kim była bohaterka wiersza? Promyczkiem? Pożądaną przeciwwagą bezradności umierających i ich bliskich? Siłą i nadzieją?
    Tożsama ze sobą... autentyczna jest dla mnie dziewczyna Chudego.
    Nie oceniam, porównuję przeżywanie Czasu.
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Wrotycz , myślę, że to jej "tyrli, tyrli" było przyniesione z domu. Że było częścią ich języka bliskości. Wspólną zabawą. pieszczotą. Ja tylko widziałam - ona cały czas mówiła. On leżał z zamkniętymi oczami, głową odchyloną do tyłu, z otwartymi ustami. Wierzyła, że słyszy. Może tak pomagała sobie przetrwać? Pewnie później, gdy już nie miała do kogo mówić, było jeszcze gorzej.
  • Wrotycz ponad tydzień temu
    Trzy Cztery, nic jej nie odejmuję z bólu. Wydaje się być bardziej zagubiona od dziewczyny z chusteczkami.
  • Piecuszek ponad tydzień temu
    Ściska w gardle.
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Takie to sprawy...
  • piliery ponad tydzień temu
    Kolejna, szpitalna scenka, zapis - bardzo obrazowa. Na jak wielki ładunek tkliwości stać ludzi, w takich momentach. Jesteś znakomitą obserwatorką
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Dzięki, Piliery. Cieszę się, że mnie odwiedziłeś. Pozdrawiam serdecznie.
  • pasja ponad tydzień temu
    Znowu obraz przyszpilony w przemijaniu. Chociaż smutek tkwi, jednak jest też ciepło bliskiej osoby, która w takich chwilach jest bardzo potrzebna.
    Tytuł przypomina mi utwór Tadeusza Nalepy o takim samym tytule.

    Kiedy do mnie mówisz tyrli, tyrli dam
    już wiem o co chodzi tyrli, tyrli dam
    Cały świat wiruje gdy przypominasz słowa te
    płonie ciało i wrze krew
    modle sie by zawsze było tak

    Pozdrawiam serdecznie
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Pasjo, wydawało mi się, że znam Nalepę, wszystkie jego piosenki "od a do zet" (lubię bluesa), a tej piosenki jakoś nie pamiętałam. Teraz ją znalazłam i słucham. W ogóle, "tyrli" to fajne słowo. A powtórzone dwa razy - jeszcze fajniejsze. Dziękuje, i też serdecznie pozdrawiam.
  • Publi_cysta 4 dni temu
    Hm? Zastanawiam się coraz bardziej i też coraz bardziej zaczynam ten tekst doceniać:)
    5
  • Trzy Cztery 4 dni temu
    Dziękuję!
  • Morus 2 dni temu
    Brrr, aż mną wstrząsnęło. Dobre i mocne.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania