Ubłocone perły
ulicą żalem brukowaną idąc
w białych converse’ach
przygarbiony starzec
wlecze za sobą
cień wyśmiewanej dziewczyny
w szyderczym mieszane błocie
walczą
o oddech by nie utonąć
słowa zbyt inne
za świeże niedozwolone
na śmietnik rzucone
kolejny raz je podnosi
ociera z plwocin
wierzy
że z czasem światło przebije ścianę
przez tłumy ludzi
converse’y białe
cień starca za sobą ciągną
w burzy szyderstw wykute
opluwane
z błota zbierane cząstki
wkładają jej teraz na głowę
z lauru zielony wianek
Komentarze (34)
niedozwolone* łącznie
Dzieki Ajsi:)
ML→Zdaniem mym, w tekście jest wiele znaczeń, ale tudno mi je wysłowić.
Reasumując, tekst mnie się podoba. Taki trochę jak drzewiej bywało. Pozdrawiam:)→5
Dzięki DD !!!
Cudowny wiersz. Czytałam dwa razy, przeczytam jeszcze trzeci.
Jest o czymś. Ma swoją artystyczną duszę. Opowiada historię, która pokazuje prawdę. Najbardziej poczułam ten właśnie fragment:
"na śmietnik rzucone
kolejny raz je podnosi
bezceremonialnie ociera z plwocin
wierzy że z czasem
światło przebije ścianę"
...
Tak. Czasem światło przebija ścianę. Na szczęście. Miło Cię znów czytać, Maurycy.
Ciepłe pozdrowienia,
Kawa.
Dzięki bardzo Cofftee za rozbudowany komentarz, do tego naładowany tak pozytywnymi emocjami:)
Bardzo miło mi zawsze Cię widzieć pod swoimi publikacjami:)
Pozdrawiam gorąco:)
Plwocin?
A coś nie tak? Od „plucia”
Maurycy Nie znam takiej odmiany tego słowa.
Coś mi nie pasuje w pierwszym wersie. Poza tym jeszcze tu wrócę.
To teraz już znasz:)
Maurycy Lesniewski Sprawdziłam sobie, już znam. Pasuje do znaczenia. :)
00.00 no to mi ulżyło:)
Czymże są te tytułowe perły?
„słowa zbyt inne
za świeże” - to teksty odrzucone przez „znawców”
ulicą żalem brukowaną
w białych converse’ach
przygarbiony starzec
wlecze za sobą
cień
wyśmiewanej dziewczyny
w szyderczo mieszanym błocie
walczą
oddechy by nie utonąć
słowa zbyt inne za świeże
niedozwolone
na śmietnik rzucone
podnosi je
ociera z plwocin
wierzy
że z czasem światło przebije ścianę
przez tłumy
converse’y białe
cień starca za sobą ciągną
w burzę szyderstw wykute
z błota zbierane cząstki
wkładają jej
na głowę
z lauru zielony wianek
Tak sobie poukładałam. Bez urazy.
Spoko Betti, poczytam przemyśle.
Dzięki za propozycję.
To Twój najlepszy wiersz. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że zacząłeś tak dobrze pisać.
Gratuluję.
Hm... mówisz najlepszy, to bardzo miło usłyszeć takie słowa od mojego głównego krytyka :)
Nie wiem czy zacząłem dobrze pisać, chyba nie. Jak to mówią nawet ślepej kurze trafi się czasem ziarno:)
Bardzo dzięki Betti za opinię i komentarz!
Pozdrawiam:)
Dobre, mądre.
Dzięki bardzo.
Witam
Te chwile wyjęte prosto z serca z odwagą zakazaną najlepiej smakują w życiu i są najcenniejsze. Słowa niczym diamenciki nigdy nie zaświecą w panteonie bezdusznej krytyki. Bo tam znawcy w kipieli swoich trzewi duszą się. Zazdrośnicy przypisują sobie profity. Jednak perły same potrafią się wykreować w ciszy gdzie nikt nie pluje i nie szydzi, gdzie nie powie idź do piekła, bo ta twoje miejsce. Maurycy jak dobrze, że istnieją na tym świecie takie perły, których nikt nie zamknie w ostrydze na wieki.
Pozdrawiam cieplutko
Dokładnie Pasjo, grunt to brnąc ze swoimi diamentami pod wiatr szyderstw jeśli komentarze dotyczą wybijających się dzieł, które inni próbują za wszelką cenę sprowadzić do parteru.
Dzięki bardzo Pasjo za komentarz i ciekawe refleksje:)
Pozdrawiam niedzielne:)
Bo ważne jest Własne Zdanie. Nawet głupiec i biedny je posiada.
Ale czy zawsze warto za wszelką cenę udowadniać, że mamy rację?
Może czasami warto odpuścić (kieruję także do siebie) i dać komuś złudne poczucie zwycięstwa?
Nie wiem...
Wiesz Ajsi, wiesz :)
Po tym co napisałaś widać, że kumata z Ciebie osóbka!
Oczywiście zgadzam się z tym co napisałaś.
Marczello, dobrze, że wróciłeś i dobrze, że piszesz.
Najlepszego :)
Aisak nie piszę, wierszy przynajmniej:) to stara "odgrzebanka" :)
Coś dużego szykuję to mnie nie ma, Wiesz jak jest :)
Tobie również naj, naj!
Poetyckość środków językowych zabiła tragedię bohaterki, pomysł ciekawy, wykon do poprawy.
3.
Dzięki za komentarz.
Krótko: bardzo to ładne.
Pozdrawiam
Dzięki Angela :)
Przepraszam, że pozwoliłem sobie na?
z lauru zielony wianek
wkładają jej teraz na głowę
wierzy w słowa zbyt inne
opluwane przez tłumy ludzi
na śmietnik rzucone
kolejny raz je podnosi
ociera z plwocin
wlecze za sobą
Pozdrawiam
Dzięki MarBe za komentarz.
Idąc brukowanym żalem. Tak bym napisała początek, ale wiadomo, to tylko sugestia, możesz ją olać. :)
W szyderczej mieszaninie błota. Tutaj tak samo.
Wymowny, podkreślenie tych białych butów, jeszcze bardziej uwydatnia ten brud. Spocząć na laurach, to już zupełne poddanie.
Musiałam podejść jeszcze raz, czasami trzeba spojrzeć ponownie, żeby lepiej zobaczyć.
Dzięki bardzo Szu za przemyślenia i propozycje.
Fajnie, że zajrzalas ponownie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania