Uczucie w jesieni życia
Rozdział I
Przedpołudniowe słońce przedzierało się nieśmiało przez liście starych dębów oświetlając ciepłymi promieniami twarz siedzącej na ławce kobiety
zawsze siadała na tej ławce , nie wiadomo dlaczego bo przecież niczym nie różniła się od innych ławek w parku .Siedziała z przymkniętymi oczami skrytymi za szkłami okularów korekcyjnych.
Wokół panował leniwy spokój , lubiła takie chwile , zatapiała się wtedy w myślach o przeszłości , na chwilę odcinała się od otaczającego ją świata .
Tę bezpieczną ciszę nagle przerwał niski , lekko zachrypnięty , ale wyjątkowo ciepły męski głos
-Przepraszam panią najmocniej , czy to miejsce obok jest wolne ? Wszystkie inne ławki w tej alejce okupują gołębie a ja bardzo nie lubię dzielić się z nimi moją gazetą .
Hanna uśmiechnęła się łagodnie i przesunęła swoją torebkę bliżej brzegu ławki robiąc mu miejsce obok .
0
-Ależ proszę bardzo , niech pan siada -odpowiedziała poprawiając okulary - rzeczywiście , dzisiaj gołębie są wyjątkowo zuchwałe
-Dziękuję - mężczyzna z lekkim westchnieniem przysiadł na ławce . Przez moment siedzieli nic nie mówiąc , patrzyli na bawiące się nieopodal dzieci jednak nie była to cisza krępująca .
-Przepraszam , nie przedstawiłem się , jestem Artur - odezwał się nagle uchylając lekko kapelusza
-Hanna-przedstawiła się podając mu szczupłą ,delikatną dłoń , jej uścisk był mocny i ciepły
Artur spojrzał jej w oczy i zobaczył w nich ten rodzaj mądrości i spokoju którego tak bardzo od lat mu brakowało w opustoszałym mieszkaniu .
-Pani Hanno czy pani też odnosi wrażenie że dzisiejszy świat potwornie się spieszy?-zapytał wskazując wzrokiem biegnącego młodego chłopaka z telefonem w ręku , nie zauważającego piękna wiosennej zieleni, świata który go otaczał .
-Ma pan rację - odpowiedziała -my już nie musimy się spieszyć , możemy żyć spokojnie ale młodzi tego nie rozumieją , pędzą przed siebie na złamanie karku. Nie zwalniając , ale czy to jest dobre ?-raczej nie . Jako dorośli ludzie nie będą mieli wspomnień takich jakie my mamy,
Wychowywaliśmy się w ciężkich warunkach , jesteśmy pokoleniem wczesno powojennym a to były trudne czasy . Patrzymy na to co jest teraz inaczej niż ci młodzi ludzie . No cóż oni nam nie dorównają , my im raczej też nie -zamilkła
-Artur spojrzał na nią z profilu ,Choć nie była już najmłodsza to biła od niej wprost magnetyczna , dziewczęca lekkość . W sposobie w jaki mrużyła oczy do słońca i gestykulowała kryła
się spontaniczność . Była marzycielką z tych które w chmurach widzą kształty zamków a nie zapowiedż deszczu , a we mgle widzą pędzące konie .
-Ma pani rację -odpowiedział a na jego przystojnej twarzy pojawił się łagodny uśmiech . Miał w sobie ten rzadki rodzaj spokoju który natychmiast wzbudzał zaufanie .-Spieszą się bo myślą że coś złapią. A czas i tak ucieka-
-O! Niech pan patrzy - Hanna gwałtownie mu przerwała - wiewiórka , jak ja dawno nie widziałam wiewiórki . Chociaż wie pan ? Jeszcze zimową porą z samego rana obudziło mnie takie , jakby tuptanie , skrobanie ? Nie wiedziałam co się dzieje , a to za moim oknem po parapecie wiewiórka biegała
zorientowała się chyba ze ją podglądam i uciekła ,-
Spojrzała na zegarek -ojej jak już późno , miło mi się z panem rozmawia ale niestety , chyba muszę wracać do domu - podniosła się z ławki-Do widzenia , miło było mi pana poznać .
Artur posmutniał -rozumiem - odezwał się - pewnie mąż czeka i się denerwuje że tak długo pani nie wraca-
-Nie panie Arturze , nie denerwuje się bo go po prostu nie mam , jestem sama -wyjaśniła
-To tak jak ja pani Hanno , też jestem sam . A może ?- spojrzał na nią nieśmiało - byłoby mi bardzo miło gdyby dała się pani zaprosić na kawę i szarlotkę na ciepło ?-
Przez chwilkę przyglądała mu się z małą dozą kokieterii , uśmiechnięta , z lekko rozwianymi , rudymi włosami które tak naturalnie owijały się wokół jej twarzy , wydała mu się młoda i może nawet piękna .
Przyjmuję zaproszenie - roześmiała się - ale od razu uprzedzam że kawy nie piję , natomiast mocną i słodką herbatę z cytryną uwielbiam .
Ruszyli w stronę wyjścia z parku , niedaleko był szpital a naprzeciwko , po drugiej stronie duży budynek w którym mieściło się kino i kawiarnia w stylu amerykańskim , przy stolikach były ustawione fotele typu -Uszak-zajęli miejsca i czekali na kelnerkę która za chwilkę do nich podeszła.
złożyli zamówienie , kawa dla Artura i herbata dla Hanny , do tego dwie porcje szarlotki na ciepło .
-Może to się panu wydać nie na miejscu ale mam propozycję -odezwała się Hanna - przejdźmy na mówienie sobie po imieniu , zgoda?-
Przystał na to z wielka radością .-Oczywiście pa...Haniu -odpowiedział -
-mówisz Haniu że nikt na ciebie nie czeka ?-ale byłaś zamężna ? -
-Tak -odpowiedziała i roześmiała się - wiesz ja to jestem takie dwa w jednym , najpierw z mężem się rozwiodłam a po kilku latach on zmarł więc też zostałam wdową , ale mam dzieci , wprawdzie już dorosłe , prowadzą swoje życie , nie mieszkają ze mną . A Ty Arturze ? Masz żonę ?-
-Nie, ale byłem żonaty , późno się ożeniłem chociaż nie narzekałem nigdy na brak zainteresowania ze strony kobiet , były obecne w moim życiu ale tylko jedna mnie usidliła , miałem już prawie czterdzieści lat , ona była rozwiedziona , miała syna który mnie nie zaakceptował , po czterech latach rozwiedliśmy się i od tamtej pory już nie wiązałem się na stałe z żadną kobietą . Jestem sam , miałem w międzyczasie przyjaciółkę ale związek nie wypalił . A ty Haniu jak długo jesteś sama ? zapytał-
- od kilkunastu lat -odpowiedziała-spotykałam się z mężczyzną ale tak jak u ciebie , nie wypaliło -
Kelnerka przyniosła im zamówienie , Artur mimo sprzeciwu Hani że ona zapłaci za siebie od razu uiścił rachunek .
Rozmowa między nimi toczyła się tak jakby znali się od lat , nie było skrępowania , czuli się w swoim towarzystwie bardzo dobrze . Wymienili się numerami telefonów , Artur zaproponował że odwiezie Hanię swoim autem które zaparkował na parkingu pod szpitalem , skorzystała z propozycji
-Haniu dokąd mam jechać ?-zapytał
Mieszkam naprzeciw Galerii handlowej -odpowiedziała -w starej kamienicy .-
Poszli do auta , szarmancko otworzył drzwi od strony pasażera i sam usiadł za kierownicą , jechali milcząc , szybko znaleźli się na ulicy przy której mieszkała Hania ,zatrzymał
auto tuż przy wejściu na podwórko , pomógł Hani wysiąść . Podała mu z uśmiechem dłoń
-Dziękuję za wspaniałe popołudnie-odezwała się -i za podwiezienie-
-Cała przyjemność po mojej stronie -odpowiedział i od razu zapytał-czy spotkamy się jeszcze ? Czy będziesz miała ochotę zobaczyć mnie ponownie?-
-Tak , tak!-zawołała cicho się śmiejąc - będę miała ochotę . Zdzwonimy się ?
Zadzwonię - odpowiedział -do widzenia Haniu - pocałował ją w rękę przy pożegnaniu , wsiadł do auta i odjechał
Hania weszła do mieszkania , zamknęła drzwi , rozebrała się , na nogi wsunęła miękkie domowe kapcie , uśmiechała się do siebie zadowolona z miło spędzonego dnia ,
serce biło jej mocniej niż zwykle , weszła do pokoju , usiadła w fotelu , w ręce ściskała telefon . Przecież chyba tak od razu nie napisze - zganiła samą siebie .
Za oknem już zapadał zmierzch ale ona nie włączała światła , oparła głowę o oparcie fotela i zanurzyła się znów w myślach . Artur jej się podobał , taki zadbany i
wyższy od niej o głowę , miał ładną twarz okoloną siwiejącą, zadbaną krótką brodą i z małym wąsem pod nosem ,niebieskie , łagodne oczy przy których wytworzyła się siateczka zmarszczek
i ładny wykrój ust dopełniały całości. Dobrze mu się przyjrzała i teraz przed oczami widziała jego całą twarz z tymi krótko przyciętymi siwiejącymi włosami wyglądał bardzo
dobrze . Och Arturze , ty mój nowy znajomy -westchnęła - czy pociągniemy tę znajomość dalej ?Czy może jednak zapomnimy o sobie ? W tym momencie zawibrował telefon , spojrzała
na wyświetlacz , to był Artur . Odebrała szybko
-Słucham ?-odezwała się
-to ja Haniu , Artur , jeszcze raz chciałem ci podziękować za ten piękny dzień i życzyć Ci przyjemnego wieczoru i pięknych snów-
-Dziękuję Arturze-odpowiedziała - dla mnie ten dzień też był wyjątkowy . Cieszę się że Cię poznałam , naprawdę . Miłego wieczoru też tobie życzę .
-Dobranoc Haniu-powiedział cicho i się rozłączył .
Komentarze (1)
Każdy wiek jest dobry, gdy spotka się kogoś odpowiedniego.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania