Ulicznica

Oto zbliża się

lekko zmęczona po ciężkim dniu

wielka przyjaciółka jesieni

wiatr szarpie jej płaszcz

mżawka zmywa zbyt mocny makijaż

strącane z drzew liście utkwiły we włosach

chwiejnym krokiem pijaczki

przechodzi przez kałuże

nie patrząc pod nogi

omija wszystkie przeszkody

wytrwale dąży do celu

czasem z przyzwyczajenia

wpatruje się w ciemne niebo i czeka na znak

niepotrzebnie

przestała wierzyć we wróżby

to taka prymitywna zabawa

cicho prycha rozbawiona

co oni sobie myślą

naiwni

śmieje się głośniej

ludzie omijają ją szerokim łukiem

schodzą z chodnika by się jej nie narazić

mówią: nieobliczalna

ale jej wciąż jest do śmiechu

zza chmur przebija słońce

to o niczym nie świadczy

śledzi wzrokiem ludzi idących do domu

może pofatyguje się na wizytę domową

rozrzuca kopniakiem stos liści

niektórzy mijając ją upadają i już się nie podnoszą

śmieszne nieszczęsne kupki nieszczęścia

kopnięte rozwieją się na wietrze

jak liście

zupełnie jak liście

delikatnie muśnięte ramię

odwraca się gwałtownie

ktoś ty, pyta

mężczyzna uśmiecha się smutno

pomożesz mi?

obejmuje go i głaszcze czule po głowie

wszystko będzie dobrze

a on umiera spokojnie

Śmierć nadal włóczy się po ulicach miasta

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Violet 27.10.2016
    Masz specyficzny styl przekazywania myśli, jeszcze go nie zdefiniowałam do końca... niby ukazujesz ale natychmiast ukrywasz, niby proste ale splątane te Twoje myśli. 4,5 czyli 5 na kredyt... pozdrawiam.
  • Perzigon69 28.10.2016
    5 na szynach. Nic dodać nic ująć ;D
  • Quincunx 28.10.2016
    Taka Wiera z Krzywego Rogu... Papierosy, wódka, seks.
    Brawka.
  • Angela 28.10.2016
    Ciekawie opisana śmierć, byłam lekko zaskoczona, kiedy okazało się o kogo chodzi : ) 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania