Umieranie
Pogrążyć się w niebycie
całkiem
bez smutków zwątpień zranień
razem
w bezdennej materialnej
karze
Dla mnie która nie wierzy
i składa duszę
w darze
Puste oczy krzyczą
głośno
Upominają napominają biją
Srodze
Którą ścieżkę wybrać
Drogo
Gdzie są znaki które mówić
mogą
Codzienne zmartwienia rozterki
niczym
Kiedy patrzę na ciebie
nocą
Innych nie ma odeszli
z rosą
Wrócą zapomną mi już nie
pomogą
Więc świat się zemścił
Choć nie miał za co
potulne myśli
koją umieranie
Za ścianą obok czarne dusze
stoją
one nie płaczą
Smutku się nie
boją
I czasem myślę o nich
przelotnie
jak to by było żyć tak
swobodnie
a nie jak dzisaj
umierać
ze łzami w oczach
przed światem
zamykać
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania