umysł świeżo malowany - nie dotykać!
usiadłaś obok mnie
na świeżo malowanej ławce
w swojej kraciastej spódnicy
i harcerskim mundurku
z wieloma odznakami
uśmiechnęłaś się
ażurową radością i
perlistą bielą, piękniejszą
od wysprzątanego salonu nieba
szepnęłaś coś po francusku
chłonęłam każde słowo
ze skupieniem
jak woń bzu
i parującej szarlotki
strzepnęłaś niewidzialny kurz
z bezbarwnych rajstop na
mlecznobiałym udzie
nie wyręczyłaś się pretekstem
dopiero po chwili zauważyłam
że jestem sama
dzierżę w drżących dłoniach
cierpką i lepką istotę
mijającego poranka
która przepływa jasnymi pasmami
między smukłymi palcami
uciekając, nie pozwalając się złapać
chciałaś usiąść obok, znów
tym razem naprawdę
tylko w mojej wyobraźni
Komentarze (14)
Może jeszcze wcześniej, już rano.
Nie wiem, czy dziś będę w stanie odpowiedzieć, nie kasuj mnie tylko dlatego, że potrzebuję czasu,
jak w twoim wierszu, wiesz
pewnych rzeczy ja nawet nie zdążyłam przeczytać, nawet tego co zrobiono dzieciom nieletnim za ''mnie'', nawet swoich własnych wierszy i wiadomości już nie mam, daj mi chwilę na odpowiedź ; ). Taka mała prośba.
Zdecydowanie przypadł mi do gustu ten wiersz. Piękne metafory zastosowałaś. :)) 5!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania