Upadły
Widziałam ciebie kiedy spadałeś,
pędząc ku ziemi, głową w dól.
Słyszałam okrzyk nienawiści
i trzepot twoich jasnych piór.
Mogłam jedynie bezczynnie patrzeć,
jak twoje skrzydła przyoblekła czerń,
Nim jednak do końca tak się stało,
przez moment lśniły jak świeży śnieg.
Własna pogarda zatruła cię,
wsączając w serce zawiści jad.
Czym że dla ciebie był ludzki proch,
w twojej naturze litości brak.
Wybrałeś sobie inny dom,
z dala od błękitu pierzastych chmur.
Tron zdobny w czasze zająłeś dziś,
zaś twoim miejscem ludzkości grób.
Komentarze (17)
Smutny, mroczny, ale podobał mi się, 5 :)
Bardzo się cieszę, dziękuję : )
Popracowałabym nad rytmem, ale fajny
Dziękuję : )
Dziękuję : )
I Szatan zszedł na Ziemię. A właściwie, jak czytamy w Biblii, został strącony przez Boga na Ziemię. W tym przypadku akurat przez boginię :)
Bidulek, można by rzec, że poleciał na pysk : )
Miło mi : )
Treść ciężka, ale dobra. Jednak brak mi rytmiczności przy czytaniu, przez nierówność wersów. 4.
Tak wiem, druga i czwarta zwrotka kuleją.
Dziękuję za odwiedziny : )
Mroczny lecz piękny 5
Miło mi, dziękuję : )
1000 sposób na śmierć. Sposób pierwszy - skok (niekoniecznie w dal) 5
: D : D Dzięki
Ciekawy choć ciężki wiersz.Daję 5
Nieporadny, kulawy to na pewno, ale pierwszy raz czytam, że ktoś nazwał mój wiersz ciężkim.
Poczytuje sobie to za komplement. Dziękuję : )
Zasłużone 5
Pamiętam jak czekałem na pojawienie się Artura Barcisia w " Dekalogu" , bo to on w każdym odcinku unaoczniał nam ten moment, właśnie ten, gdy dany bohater postanowił grzeszyć. Dany delikwent od tego momentu tylko spadał, wszelkie oznaki człowieczeństwa zostały zaprzedane instynktowi, pokusie.....Nie wiem, co uczynił ten upadły, ale objawy są te same, Twoimi oczyma dostrzegam jego zło, zawiść, a nade wszystko brak pokory (okrzyk nienawiści) jeszcze mu było mało!
Nie wiem, czy to była metafora o tym momencie lśnienia jak śnieg, co miało ni mniej ni więcej oznaczać, uzmysłowienie sobie utraty czystości, danego statutu przynależności do elity, wszelkiego absolutu? Ja tak to widziałem.
A później, to już tylko godzenie się z losem, tylko jak po takim czymś można zadowolić się kawałkiem podołu/ To jak po weselu i poprawinach w poniedziałek rano usłyszeć dryyyy,
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania