Uratuj
Gdy wszystko zawodzi i ciemność dopada,
schwyć mocno za rękę, nie pozwól mi spadać.
W pokojach pustych, co oknami duszy
niech promyk nadziei znów światło zaprószy.
Użycz mi skrzydeł, bym w niebo się wzbiła,
uczuć zapomnianych znowu doświadczyła.
Pijana wolnością, chcę tańczyć na wzgórzach,
poczuć jak we włosach wiatr dłonie zanurza.
Niech słońce rozgrzeje sople mojej duszy,
a szczęścia uśmiech znów usta poruszy.
Gwiazdy wepnę w uszy i z błękitnej toni
szczęście wyczaruję, oddam w twoje dłonie.
Więc gdy wszystko zawiedzie i ciemność dopada,
schwyć mocno za rękę, nie pozwól mi spadać.
Uratuj mnie.
Komentarze (16)
Ależ piękny wiersz :))) Wielka piątka :)
Dziękuję, wcale nie byłam go jakoś specjalnie pewna, tym bardziej mi miło : )
Jest piękny :) Delikaty, a zarazem dobitnie stwierdzasz fakt iż pragniesz szczęścia, które cię gdzieś omija, cudo :)
Kochana Jesteś ❤
Kochana Jesteś ❤
Ależ mi się trafił komplement i pomyśleć, że tak naprawdę to tylko zasługa Twojego wiersza i mojego szczerego komentarza :)
Pięknie rymy i świetny rytm. 5
Dziękować, dziękować : )
Dziękuję trojgu anonimowym piątkodawcom : )
Nie będę Gal - Dziękuje za piękny, cieplutki i pełen uczuć wiersz. 8,5=5 . Maleńka łyżeczka czepialskiego który we mnie mieszka; "nadziej" - to miało być kilka nadziej czy też ( kogo czego ) nadziei?
To niedopatrzenie, zaraz poprawię, bo aż mi uszy ze wstydu płoną.
Serdeczne dzięki za komentarz : )
Angela Szkoda uszu na drobiazgi ! Ważniejszy całokształt! Dzięki zań.
Karawan, cholera, czuję się bardzo podbudowana takimi komentarzami : )
Jeszcze raz dziękuję.
Dziękuję za dodatkowe 4 i 5 : )
Tytuł równie dobrze mógłby brzmieć "Uraduj" ;) 5
Cudownie było znów przeczytać komentarz od Ciebie. Dziękuję : )
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania