Ritha Nie rozumiem po co za mną łazicie. Komentuję zgodnie z moim gustem. Ledwo coś napiszę,a zaraz przyleci ktoś i jest: nie nieprawda, czepiasz się, albo coś. Czy ja chodzę za Wami i odnoszę się do komentarzy? Jak masz inne zdanie umieść to pod tekstem bezpośrednio do autora. Zaraz będzie: mogę robić co chce od tego są komentarze, ale może dajcie sobie ze mną spokój.
Napisz lepiej, to wstanę i zacznę klaskać.
Na razie nie masz nic mądrego do powiedzenia. Albo zaglądaj tam, gdzie widzisz dobry poziom. To tak jakbym ja wchodziła w czyjąś poezję i pisała, że do dupy, bo to nie moje klimaty. I wymagała żeby napisał/napisała coś innego.
Mam CIĘ DOŚĆ. I to moje ostatnie słowa w Twoją stronę.
''...wsypując karmę [w] plastikową...'' - do
'...'i wyglądając zwierzaka przez oszklony taras. Później o nim zapomniała.'' - warto trochę przebudować te zdania. Z kontekstu wynika, że zapomniała o tarasie ;) Radzę przebudować zdanie lub nazwać w kolejnym podmiot.
''Dostała od siostry perskiego kota, a karmę zamieniła na kuwetę.'' - coś tu nie gra. Widzisz to? Mogła zamienić karmę dla psa na karmę dla kota... A nie na kuwetę. ;)
''Ptaki łypały na niego czarnymi, jak paciorki, oczami, wykrzywiając...'' - 'jak paciorki' nie jest tu wtrąceniem i nie wymaga przecinków. Wydaje mi się, że śmiało może zostać tylko ten pomiędzy oczami a wykrzywiając.
Tyle na razie jeśli chodzi o marudzenie. Popracuj jeszcze troszkę nad interpunkcją.
Tekst wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Piszesz lekko i bardzo obrazowo, nie męcząc przy tym czytelnika. Na ogromny plus zaliczam to, że potrafisz zaangażować także zmysł węchu. W miarę możliwości będę śledzić dalej.
Trudno jak na razie odnieść się do samej historii, bym coś więcej napisał muszę przeczytać więcej części. Zapowiada się jednak coś fajnego, z chęcią poczytam tak z ciekawości, ale również, by móc lepiej ocenić.
Przyczepiłbym się do tego, że dziwnie ometkowujesz słowo "jednak" przecinkami. Przyczepiłbym się, ale jestem interpunkcyjny debilem, więc...
Tekst czyta się bardzo dobrze. Jest gęsto i gdzieniegdzie ozdabiasz, ale to już część Twojego stylu i dziwne byłoby, gdybyś nagle się tego przywileju i zalety pozbawiała przez wzgląd na scenę fabularną.
Świetnie wykreowany chłopak plus bardzo obrazowo oddane retrospekcje z dzieciństwa tworzą bardzo zgrabną całość.
Jestem na duże tak.
Pozdrówka.
Bo zglupiałam już, czy "jednak" jest wtrąceniem i oddzielać z obu stron przecinkami, czy może tylko jednym. Szukam i szukam...
Cieszę się, że jest ok. Porwałam się może trochę nie na mój styl i tematykę, ale jak ktoś tam zgrabnie powiedział "ciągle jest to samo" no więc... :)
jolka_ka "On sam, był, jednak spokojny." - ja bym usunęła te przecinki.
"Nie pozostało mu, jednak nic innego niż skulić się w sobie i czekać." - tu ten po "mu" przesunęłabym przed "niż".
Do tekstu wrócę później. Teraz tylko pobieżnie przeleciałam wzrokiem w poszukiwaniu "jednak".
Pozdrawiam!
Ok, przeczytała. Bardzo refleksyjny początek, ładna narracja, ten spokój i dumanie idealnie kontrastuje z końcówką, ona jest jak zapowiedź, zaciekawia, jest w punkt. Masz swój styl i czuć go tutaj, ciekawa jestem prowadzenia akcji w Twoim wykonaniu, czy umiesz wyjść za ramy refleksyjnych dumań, zobaczymy. Estetyka tekstu jest dopracowana, nie ma błędów (samo to sprawia, ze tekst na pewno nie jest na 2 bez wzgledu na gust odbiorcy, poprawnie napisany tekst powinien być wyżej punktowany bez wzgledu na subiektywne odczucia do treści, to a propo wiadomo czego).
Mi się podoba.
Ps. W moim opku tez będzie Joker, bom sie tak z naszym opowijskim Jokerem ugadała, więc anonsuje, aby nie było potem, ze zzynam :)
Pozdrawiam :)
Spoko, Jokerów jak psów. Można se przebierać :D Też jestem ciekawa, czy mi się uda stworzyć właśnie taką "normalną" akcję, z dialogami i takie tam, a nie ukrytą pod opisem i dumaniami.
Dzięki :))
jolka_ka na pewno się uda, kwestia przestawienia myślenia, ja uwielbiam i refleksyjnie pisać i uwielbiam akcje i dialogi, ino natenczas inna melodia w dyńce gra. Trzymam kciuki, bedę sledzić opko :)
,, Później zupełnie zapomniałam o psie.'' - tu ci się wkradł taki psikus
,,Był pewien, że właśnie taki dźwięk słyszą mordercy, zanim pociągną za spust. '' - to bardo ciekawe zdanie, ale dwuznaczne. Jedno sugeruje, że przed strzałem do kogoś oprawca słyszy ten dźwięk, drugie, że skazaniec słyszy ten dźwięk przed egzekucją. I teraz chciałabym się dowiedzieć, co autor miał na myśli? Może jeszcze coś innego :)
Mnie się podobała ta dumanina :)
Łap 5 i pozdrowienia :)
jolka_ka, a i jeszcze jednego zapomniałam dopisać. Cały czas piszesz o jednej osobie, czytelnik wie, że to ten mężczyzna o imieniu Clyde, więc nie musisz powtarzać ciągle jego imienia. Można śmiało wyrzucić z tekstu większość, a i tak będzie wiadomo, o kogo chodzi.
O tych przecinkach już tu sporo było, więc nie będę o tym samym; może tylko to wyciągnę - "Clyde, nadal, myślał" - że po co tam te przecinki?
Hmm. Szczerze napiszę - zdziwiłem się. Zobaczyłem gatunek, "thriller", machinalnie olałem z powodu braku osobistych potrzeb czytywania tego typu rzeczy - ale i kątem oka zerknąwszy wychwyciłem, kto jest autorem, i ten fakt przesądził za tym, by się zapoznać z tekstem. Bo jak taki autor, no to kurwa mać, tryler nie tryler, musi być dobre.
No i, się zdziwiłem, gdyż tak, jak inne Twoje teksty były dobre, tak ten, w porównaniu z nimi, jest, powiedzmy, taki sobie. Fakt faktem, to wciąż ford mondeo, ale już nie ferrari. Choć może i to kwestia moich predylekcji - bo momentami bardzo mi się podoba ten tekst, tymi momentami, w których się pojawia poetyckie prozowanie ("sklejał fragment po fragmencie zagubione majaki.", chociażby). I może stąd moje lekkie rozczarowanie, że tych jest relatywnie niewiele.
Nie wiem. Tak se piszę, z myślą, że się dowiem, co napiszę, ale im dłużej tak se pisze, tym mniej wiem, co chcę napisać.
Generalnie przede wszystkim i po pierwsze chciałem powiedzieć, że może pogadaj z tym facetem, który wolał Ciebie od wiadomo której użytkowniczki, żeby ją jakoś uspokoił, bo to jest tak żenujące, że aż już nie śmieszne. ;) To najważniejsze, a to, co powyżej, taki dodatek. Pozdrawiam ;)
Hej. Dziękuję za szczerość. Starałam się mocno ograniczać w tej całej poetyckości, nie rozbudzać za bardzo emocji, skupić się na wydarzeniach. To niekoniecznie jest mój gatunek i na pewno to widać. Wolę inne formy, ale wciąż i wciąż zarzucano mi, że ograniczam się tylko do jednego, więc próbuje coś tam skleić na inną modłę. Nie wiem, trochę na przekór sobie, a trochę w ramach wyzwania. Wybacz, że zawiodłam, ale lojalnie ostrzegam (nie wiem, czy dobre słowo), że resztą części będzie mniej więcej w tym samym tonie. O ile nie umrze śmiercią naturalną tak, jak poprzednia dwurozdziałowa seria :D
Ok, po tym, co napisałaś, jestem pewien - mój ogląd jest skrajnie subiektywny, wolę poetyckość; ale oczywiście wybaczam xD, chociaż nie ma czego, i to nawet tak wybaczam, że kibicuję, żeby dobrze szło i wychodziło; skoro zaczynasz z tym gatunkiem, to na pewno z czasem będzie coraz lepiej... przy czym ja zapewne tego nie doświadczę ;D - trochę jak z Rithą, która wstawia wybitne teksty pod szyldem "pustostanów" (polecam, jeśli nie czytałaś), a także kryminały, które też zapewne są wybitne, ale ja tego nie wiem, bo to kryminały, więc nie czytuję... No tak mam ;D
Tak czy inaczej, z mojej strony więc zatem otóż, że przecinki dziwnie rozhulane, i że Twoją miłośniczką się nie przejmuj, jeślibyś miała taką dziwaczną ochotę kiedyś. ;D
rubio W przecinkach się gubię trochę. Im krótsza forma, tym mniej widać, a tak...
Jakbyś miał kiedyś nadzwyczajną nudę, możesz powyjmować co złe i wytłumaczyć :D
Czytałam "Pustostany". Są mocno emocjonalne. Ale już czasem tymi emocjami człowiek tak nasiąknię, że potrzebuje czegoś innego. I takie właśnie inne coś się tworzy.
Fani nie są źli, ale takiego to jeszcze nie miałam :P
Do tego jeszcze nie podeszlam.
Ale. Bardzo szkoda, ze "Trzy kruki" nie doczekaja sie ciagu dalszego. Naprawde. Byly bardzo dobre. Czas, w ktorych sie toczyly, nastroj, jezyk. Tak ich wypatrywalam. Moze ich nie skreslaj calkowicie. Ja tez miewam zapal nieco slomiany, lecz szkoda. To byla dobra rzecz.
Nie skreślam całkowicie, może wrócę. I teoretycznie wiem jak to poprowadzić dalej, ale pierwszy raz mnie przytłacza opowiadana historia i jakoś tak emocjonalnie za bardzo w tamto weszłam.
A tu. Hm, tu raczej Ci się nie spodoba. Skupiamy się na akcji, (której na razie nie widać xD), na środkach wyrazu mniej.
Wróciłam i zacznę od przecinków:
„Żółte serce łomotało, wewnątrz starannie uwitych drucików.” – bez przecinka
„Ten jedyny w swoim rodzaju pomruk, można było usłyszeć […]” – bez przecinka
„Właśnie tu, jesień i wiosna przychodziły tak nagle […]” – bez przecinka
„Kiedy jego jedyny pies Ralphie, został potrącony przez ciężarówkę […]” – bez przecinka
„[…] dwunastoletni wówczas chłopak, odparł […]” – bez przecinka
„[…] obserwując jak igła powoli wbija się w brudną sierść.” – przecinek przed „jak”
„[…] ptak uniósł skrzydła, w nadziei, że druciki w jakiś magiczny sposób pękną, właśnie teraz, i umożliwią mu ucieczkę.” – wydaje mi się, że przecinek przed „w nadziei” jest zbędny, przed „właśnie” i „i” bez przecinków
„[…] kołysząc zespawanymi drutami, koło nogi […]” – bez przecinka
„To przecież tam, strach nie mógł się przed nim ukryć.” – bez przecinka
„A on, postanowił, że go znajdzie.” – bez pierwszego przecinka
„Światła w oknach, z daleka, wydawały się jak małe punkty z rozmazanymi konturami.” – bez przecinków
„Zatopił się raz jeszcze w myślach, kołysany echem wiatru i sklejał fragment po fragmencie zagubione majaki.” – przecinek po „wiatru”
„[…] płaszcz mężczyzny szamotał się na jego ciele jakby prowadził wewnętrzną walkę.” – przecinek przed „jakby”
„[…] a na zewnatrz wszystko pozostało w niezmienionej postaci.” – zewnątrz*
„Los, jednak uśmiechał się zza zasłony jak Joker […]” – bez przecinka
„[…] dusza, miotała się rozpaczliwie […]” – bez przecinka
„Znajdę cię sukinsynu” – przecinek po „cię”
Treść przypadła mi do gustu i z chęcią przeczytam kolejną część. Ciekawa jestem, jak to poprowadzisz.
Zostawiam 5 i pozdrowienia. :)
Widzę, że dwójka wskoczyła, mam zaległości to wpadłam. Bardzo zaciekawiłaś tą pierwszą częścią. Retrospekcje, opisy obrazowe – ładnie to wszystko poukładane. Bardzo dobry początek.
Pozdrawiam!
Komentarze (41)
Siedzi facet i duma. Ot cała fabuła.
2. Pozdro.
Wyglada jakbys sie uczepila Jolki po prostu.
:)
Ritha Odnoszę się do tekstów.
Oczyyywiscie.
Bez odbioru.
Ritha Nie rozumiem po co za mną łazicie. Komentuję zgodnie z moim gustem. Ledwo coś napiszę,a zaraz przyleci ktoś i jest: nie nieprawda, czepiasz się, albo coś. Czy ja chodzę za Wami i odnoszę się do komentarzy? Jak masz inne zdanie umieść to pod tekstem bezpośrednio do autora. Zaraz będzie: mogę robić co chce od tego są komentarze, ale może dajcie sobie ze mną spokój.
Po prostu to zabawne zachowanie ;) więc wyraziłam swoją opinie w publicznej przestrzeni na temat Twojego zachowania w publicznej przestrzeni.
Napisz lepiej, to wstanę i zacznę klaskać.
Na razie nie masz nic mądrego do powiedzenia. Albo zaglądaj tam, gdzie widzisz dobry poziom. To tak jakbym ja wchodziła w czyjąś poezję i pisała, że do dupy, bo to nie moje klimaty. I wymagała żeby napisał/napisała coś innego.
Mam CIĘ DOŚĆ. I to moje ostatnie słowa w Twoją stronę.
jolka_ka To już możesz zacząć klaskać, zerknij do mnie jak się buduje napięcie.
''...wsypując karmę [w] plastikową...'' - do
'...'i wyglądając zwierzaka przez oszklony taras. Później o nim zapomniała.'' - warto trochę przebudować te zdania. Z kontekstu wynika, że zapomniała o tarasie ;) Radzę przebudować zdanie lub nazwać w kolejnym podmiot.
''Dostała od siostry perskiego kota, a karmę zamieniła na kuwetę.'' - coś tu nie gra. Widzisz to? Mogła zamienić karmę dla psa na karmę dla kota... A nie na kuwetę. ;)
''Ptaki łypały na niego czarnymi, jak paciorki, oczami, wykrzywiając...'' - 'jak paciorki' nie jest tu wtrąceniem i nie wymaga przecinków. Wydaje mi się, że śmiało może zostać tylko ten pomiędzy oczami a wykrzywiając.
Tyle na razie jeśli chodzi o marudzenie. Popracuj jeszcze troszkę nad interpunkcją.
Tekst wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Piszesz lekko i bardzo obrazowo, nie męcząc przy tym czytelnika. Na ogromny plus zaliczam to, że potrafisz zaangażować także zmysł węchu. W miarę możliwości będę śledzić dalej.
Poprawione. Interpunkcja nie jest moją dobrą stroną, oj nie... dzięki;)
Trudno jak na razie odnieść się do samej historii, bym coś więcej napisał muszę przeczytać więcej części. Zapowiada się jednak coś fajnego, z chęcią poczytam tak z ciekawości, ale również, by móc lepiej ocenić.
Spoko. Zapraszam;)
Przyczepiłbym się do tego, że dziwnie ometkowujesz słowo "jednak" przecinkami. Przyczepiłbym się, ale jestem interpunkcyjny debilem, więc...
Tekst czyta się bardzo dobrze. Jest gęsto i gdzieniegdzie ozdabiasz, ale to już część Twojego stylu i dziwne byłoby, gdybyś nagle się tego przywileju i zalety pozbawiała przez wzgląd na scenę fabularną.
Świetnie wykreowany chłopak plus bardzo obrazowo oddane retrospekcje z dzieciństwa tworzą bardzo zgrabną całość.
Jestem na duże tak.
Pozdrówka.
Bo zglupiałam już, czy "jednak" jest wtrąceniem i oddzielać z obu stron przecinkami, czy może tylko jednym. Szukam i szukam...
Cieszę się, że jest ok. Porwałam się może trochę nie na mój styl i tematykę, ale jak ktoś tam zgrabnie powiedział "ciągle jest to samo" no więc... :)
jolka_ka, szkoda, że zarzuciłaś tamto o wampirach, bo pod kątem humoru bardzo mi siadło.
jolka_ka "On sam, był, jednak spokojny." - ja bym usunęła te przecinki.
"Nie pozostało mu, jednak nic innego niż skulić się w sobie i czekać." - tu ten po "mu" przesunęłabym przed "niż".
Do tekstu wrócę później. Teraz tylko pobieżnie przeleciałam wzrokiem w poszukiwaniu "jednak".
Pozdrawiam!
Canulas jaki jedynemu :D
Fanriel O super. Dzięki.
jolka_ka, ale szczerze. Lubię taki abstrakt.
Canulas Ja też. Ubawiłam się sama przy tym. Im głupsze, tym lepsze, ale ostatnio same smęty wychodzą.
Ok, przeczytała. Bardzo refleksyjny początek, ładna narracja, ten spokój i dumanie idealnie kontrastuje z końcówką, ona jest jak zapowiedź, zaciekawia, jest w punkt. Masz swój styl i czuć go tutaj, ciekawa jestem prowadzenia akcji w Twoim wykonaniu, czy umiesz wyjść za ramy refleksyjnych dumań, zobaczymy. Estetyka tekstu jest dopracowana, nie ma błędów (samo to sprawia, ze tekst na pewno nie jest na 2 bez wzgledu na gust odbiorcy, poprawnie napisany tekst powinien być wyżej punktowany bez wzgledu na subiektywne odczucia do treści, to a propo wiadomo czego).
Mi się podoba.
Ps. W moim opku tez będzie Joker, bom sie tak z naszym opowijskim Jokerem ugadała, więc anonsuje, aby nie było potem, ze zzynam :)
Pozdrawiam :)
Spoko, Jokerów jak psów. Można se przebierać :D Też jestem ciekawa, czy mi się uda stworzyć właśnie taką "normalną" akcję, z dialogami i takie tam, a nie ukrytą pod opisem i dumaniami.
Dzięki :))
jolka_ka na pewno się uda, kwestia przestawienia myślenia, ja uwielbiam i refleksyjnie pisać i uwielbiam akcje i dialogi, ino natenczas inna melodia w dyńce gra. Trzymam kciuki, bedę sledzić opko :)
,, Później zupełnie zapomniałam o psie.'' - tu ci się wkradł taki psikus
,,Był pewien, że właśnie taki dźwięk słyszą mordercy, zanim pociągną za spust. '' - to bardo ciekawe zdanie, ale dwuznaczne. Jedno sugeruje, że przed strzałem do kogoś oprawca słyszy ten dźwięk, drugie, że skazaniec słyszy ten dźwięk przed egzekucją. I teraz chciałabym się dowiedzieć, co autor miał na myśli? Może jeszcze coś innego :)
Mnie się podobała ta dumanina :)
Łap 5 i pozdrowienia :)
Chodziło o pierwszą wersję ;D
Dziękuję i pozdrawiam też!
jolka_ka, a i jeszcze jednego zapomniałam dopisać. Cały czas piszesz o jednej osobie, czytelnik wie, że to ten mężczyzna o imieniu Clyde, więc nie musisz powtarzać ciągle jego imienia. Można śmiało wyrzucić z tekstu większość, a i tak będzie wiadomo, o kogo chodzi.
KarolaKorman ok, zredukowałam ;)
O tych przecinkach już tu sporo było, więc nie będę o tym samym; może tylko to wyciągnę - "Clyde, nadal, myślał" - że po co tam te przecinki?
Hmm. Szczerze napiszę - zdziwiłem się. Zobaczyłem gatunek, "thriller", machinalnie olałem z powodu braku osobistych potrzeb czytywania tego typu rzeczy - ale i kątem oka zerknąwszy wychwyciłem, kto jest autorem, i ten fakt przesądził za tym, by się zapoznać z tekstem. Bo jak taki autor, no to kurwa mać, tryler nie tryler, musi być dobre.
No i, się zdziwiłem, gdyż tak, jak inne Twoje teksty były dobre, tak ten, w porównaniu z nimi, jest, powiedzmy, taki sobie. Fakt faktem, to wciąż ford mondeo, ale już nie ferrari. Choć może i to kwestia moich predylekcji - bo momentami bardzo mi się podoba ten tekst, tymi momentami, w których się pojawia poetyckie prozowanie ("sklejał fragment po fragmencie zagubione majaki.", chociażby). I może stąd moje lekkie rozczarowanie, że tych jest relatywnie niewiele.
Nie wiem. Tak se piszę, z myślą, że się dowiem, co napiszę, ale im dłużej tak se pisze, tym mniej wiem, co chcę napisać.
Generalnie przede wszystkim i po pierwsze chciałem powiedzieć, że może pogadaj z tym facetem, który wolał Ciebie od wiadomo której użytkowniczki, żeby ją jakoś uspokoił, bo to jest tak żenujące, że aż już nie śmieszne. ;) To najważniejsze, a to, co powyżej, taki dodatek. Pozdrawiam ;)
Hej. Dziękuję za szczerość. Starałam się mocno ograniczać w tej całej poetyckości, nie rozbudzać za bardzo emocji, skupić się na wydarzeniach. To niekoniecznie jest mój gatunek i na pewno to widać. Wolę inne formy, ale wciąż i wciąż zarzucano mi, że ograniczam się tylko do jednego, więc próbuje coś tam skleić na inną modłę. Nie wiem, trochę na przekór sobie, a trochę w ramach wyzwania. Wybacz, że zawiodłam, ale lojalnie ostrzegam (nie wiem, czy dobre słowo), że resztą części będzie mniej więcej w tym samym tonie. O ile nie umrze śmiercią naturalną tak, jak poprzednia dwurozdziałowa seria :D
Jeszcze raz dziękuję ;)
Ok, po tym, co napisałaś, jestem pewien - mój ogląd jest skrajnie subiektywny, wolę poetyckość; ale oczywiście wybaczam xD, chociaż nie ma czego, i to nawet tak wybaczam, że kibicuję, żeby dobrze szło i wychodziło; skoro zaczynasz z tym gatunkiem, to na pewno z czasem będzie coraz lepiej... przy czym ja zapewne tego nie doświadczę ;D - trochę jak z Rithą, która wstawia wybitne teksty pod szyldem "pustostanów" (polecam, jeśli nie czytałaś), a także kryminały, które też zapewne są wybitne, ale ja tego nie wiem, bo to kryminały, więc nie czytuję... No tak mam ;D
Tak czy inaczej, z mojej strony więc zatem otóż, że przecinki dziwnie rozhulane, i że Twoją miłośniczką się nie przejmuj, jeślibyś miała taką dziwaczną ochotę kiedyś. ;D
rubio W przecinkach się gubię trochę. Im krótsza forma, tym mniej widać, a tak...
Jakbyś miał kiedyś nadzwyczajną nudę, możesz powyjmować co złe i wytłumaczyć :D
Czytałam "Pustostany". Są mocno emocjonalne. Ale już czasem tymi emocjami człowiek tak nasiąknię, że potrzebuje czegoś innego. I takie właśnie inne coś się tworzy.
Fani nie są źli, ale takiego to jeszcze nie miałam :P
Rubio to nie so kryminaly. To sa wielogatunkowce. Kryminalem byla Lea, ale poszla w pizdziec.
Do tego jeszcze nie podeszlam.
Ale. Bardzo szkoda, ze "Trzy kruki" nie doczekaja sie ciagu dalszego. Naprawde. Byly bardzo dobre. Czas, w ktorych sie toczyly, nastroj, jezyk. Tak ich wypatrywalam. Moze ich nie skreslaj calkowicie. Ja tez miewam zapal nieco slomiany, lecz szkoda. To byla dobra rzecz.
Nie skreślam całkowicie, może wrócę. I teoretycznie wiem jak to poprowadzić dalej, ale pierwszy raz mnie przytłacza opowiadana historia i jakoś tak emocjonalnie za bardzo w tamto weszłam.
A tu. Hm, tu raczej Ci się nie spodoba. Skupiamy się na akcji, (której na razie nie widać xD), na środkach wyrazu mniej.
Wróciłam i zacznę od przecinków:
„Żółte serce łomotało, wewnątrz starannie uwitych drucików.” – bez przecinka
„Ten jedyny w swoim rodzaju pomruk, można było usłyszeć […]” – bez przecinka
„Właśnie tu, jesień i wiosna przychodziły tak nagle […]” – bez przecinka
„Kiedy jego jedyny pies Ralphie, został potrącony przez ciężarówkę […]” – bez przecinka
„[…] dwunastoletni wówczas chłopak, odparł […]” – bez przecinka
„[…] obserwując jak igła powoli wbija się w brudną sierść.” – przecinek przed „jak”
„[…] ptak uniósł skrzydła, w nadziei, że druciki w jakiś magiczny sposób pękną, właśnie teraz, i umożliwią mu ucieczkę.” – wydaje mi się, że przecinek przed „w nadziei” jest zbędny, przed „właśnie” i „i” bez przecinków
„[…] kołysząc zespawanymi drutami, koło nogi […]” – bez przecinka
„To przecież tam, strach nie mógł się przed nim ukryć.” – bez przecinka
„A on, postanowił, że go znajdzie.” – bez pierwszego przecinka
„Światła w oknach, z daleka, wydawały się jak małe punkty z rozmazanymi konturami.” – bez przecinków
„Zatopił się raz jeszcze w myślach, kołysany echem wiatru i sklejał fragment po fragmencie zagubione majaki.” – przecinek po „wiatru”
„[…] płaszcz mężczyzny szamotał się na jego ciele jakby prowadził wewnętrzną walkę.” – przecinek przed „jakby”
„[…] a na zewnatrz wszystko pozostało w niezmienionej postaci.” – zewnątrz*
„Los, jednak uśmiechał się zza zasłony jak Joker […]” – bez przecinka
„[…] dusza, miotała się rozpaczliwie […]” – bez przecinka
„Znajdę cię sukinsynu” – przecinek po „cię”
Treść przypadła mi do gustu i z chęcią przeczytam kolejną część. Ciekawa jestem, jak to poprowadzisz.
Zostawiam 5 i pozdrowienia. :)
To cierpię na niezłą nadprzecinkowość. Dzięki piękne!
Zaczęłam i ja wypisywać te zbyteczne przecinki, ale Fanriel mnie ubiegła, więc nie będę powielała.
Ogólnie tekst czyta się spoko, biorąc pod uwagę, że to dopiero wprowadzenie., niemniej zaciekawiłaś i będę się przyglądała.
Pozdrawiam.
Oki. To przypatruj się na boczku ;) Dzięki i pozdrawiam.
Widzę, że dwójka wskoczyła, mam zaległości to wpadłam. Bardzo zaciekawiłaś tą pierwszą częścią. Retrospekcje, opisy obrazowe – ładnie to wszystko poukładane. Bardzo dobry początek.
Pozdrawiam!
GDZIE JEST JOKER?!
PS: Wisiał w moich kartach i, kurczę, teraz go już nie przeczytam? :(
Joker rodził się w bólach i umarł szybko. Ale nic nie straciłaś:D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania