To porządnie trzasnął :)
Krótkie, mówisz? Nie takie krótkie :) Trzy wątki poruszyłaś i to całkiem sporo się w nich działo, humoru też wplotłaś ociupinkę, a nawet więcej. I więcej takich poproszę :) 5 zostawiłam :) Pozdrawiam :)
Dziękuję Karolcia :) Mam takie mocne postanowienie poprawy, żeby nie zaniedbywać jednych wątków na rzecz innych, tak jak zaniedbałam Luigiego na rzecz Marca w Lei. Zobaczymy co z tego wyniknie :) Pozdrawiam :)
"Nie tłumiła śmiechu, złości, ani własnego zdania. Było na wierzchu szybciej, niż ostatecznie zdążyło się uformować i przede wszystkim nabrać ogłady. "- o, to lubię!
Krótkie, ale tak jak napisała KK, sporo się zadziało. Kurde, wciągasz. Masz taki fajny, cięty języczek, świetne poczucie humoru, lekko się czyta, wyczekuję cd:) pzdr.
"Nie tłumiła śmiechu, złości, ani własnego zdania." - ciężko mi uwierzyć po takim wstępie, że pisałaś wysiłkowo.
"Mieli jednak coś nie tak z poczuciem dumy i nie oszczędzali na płaszczyźnie porywczości." - chuja tam ciężko szło.
Ps. Osiem zdań na krzyż o tej babeczce, a wielce prawdopodobne, że to będzie moja ulubiona postać.
"- Mam umówioną babeczkę na piętnaście po, jedźmy! - Simona machnęła go torebką po plecach." - kurcze, przenióśłbym tę Simonę niżej. Piętro. Obadaj.
"- Mam umówioną babeczkę na piętnaście po, jedźmy! - Simona machnęła go torebką po plecach." - tu bym skrócił wypowiedzieć i wyje... usunął pierwszy wyraz podialogowy.
"- Słuchaj, nie jestem szkolną pedagog. Znajdź jej synalka, to będzie z głowy." - ładne.
"- Znajdę gnoja. Jeśli się okaże, że to tylko trzydniowa impreza, oduczę go lepiej, niż zrobiłaby to matka-histeryczka." - i to też spoko.
"Trzaskające drzwi zwiały gazetę na podłogę." - Jezu, jak możnaby to: "Trzaskające drzwi zwiały gazetę z biurka" - Przyjrzyj się, zobacz, poczuj.
Część sinusoidalna. Ma achy, ma klopachy. Bardziej na tak, ale szał stonowany. Babka urocza. Wypunktowane zdania również.
Elo. Może nie tyle wysiłkowo pisane, co bez "tego czegoś". Ale luz, pchnięte ciut do przodu - najważniejsze. Jak rozkręcę początki będzie łatwiej.
"Ps. Osiem zdań na krzyż o tej babeczce, a wielce prawdopodobne, że to będzie moja ulubiona postać." - to je Cecita, plan jest by była spoczi :D
Nie czaję tego:
"- Mam umówioną babeczkę na piętnaście po, jedźmy! - Simona machnęła go torebką po plecach." - kurcze, przenióśłbym tę Simonę niżej. Piętro. Obadaj.
"- Mam umówioną babeczkę na piętnaście po, jedźmy! - Simona machnęła go torebką po plecach." - tu bym skrócił wypowiedzieć i wyje... usunął pierwszy wyraz podialogowy.
- to mam wypieprzyć "Simona" czy przenieść niżej. (Bardzo możliwe żem nie kumata w tym momencie)
"Miała rude włosy i zielone oczy. Nie tłumiła śmiechu, złości, ani własnego zdania. Było na wierzchu szybciej, niż ostatecznie zdążyło się uformować i przede wszystkim nabrać ogłady." - bardzo ładnie się zaczyna! Tylko mnie zachecilo. Super ujęte. :)
No, no... Zaczyna się dziać. Stopniujesz napięcie. Rzucasz krótkimi fragmentami, co wprowadza dynamikę. Fajno, fajno... Czekam na kolejną część :)
Co z tego jak krótkie skoro treściwe :)
Cesare jest dość... bezpośredni i może szybko pożałować swoich słów, bo jako policjant nie powinien niczego lekceważyć.
Widzę, że jest kolejna część, więc od razu do niej skoczę :)
Pozdro :)
"Cesare jest dość... bezpośredni i może szybko pożałować swoich słów, bo jako policjant nie powinien niczego lekceważyć" - Cesare to taki hm stary wyga. On raczej nie dobiera sobie do glowy jak zostanie odebrany przez kogokokwiek kogo usiluje przesluchac.
Komentarze (22)
Krótkie, mówisz? Nie takie krótkie :) Trzy wątki poruszyłaś i to całkiem sporo się w nich działo, humoru też wplotłaś ociupinkę, a nawet więcej. I więcej takich poproszę :) 5 zostawiłam :) Pozdrawiam :)
Krótkie, ale tak jak napisała KK, sporo się zadziało. Kurde, wciągasz. Masz taki fajny, cięty języczek, świetne poczucie humoru, lekko się czyta, wyczekuję cd:) pzdr.
"Mieli jednak coś nie tak z poczuciem dumy i nie oszczędzali na płaszczyźnie porywczości." - chuja tam ciężko szło.
Ps. Osiem zdań na krzyż o tej babeczce, a wielce prawdopodobne, że to będzie moja ulubiona postać.
"- Mam umówioną babeczkę na piętnaście po, jedźmy! - Simona machnęła go torebką po plecach." - kurcze, przenióśłbym tę Simonę niżej. Piętro. Obadaj.
"- Mam umówioną babeczkę na piętnaście po, jedźmy! - Simona machnęła go torebką po plecach." - tu bym skrócił wypowiedzieć i wyje... usunął pierwszy wyraz podialogowy.
"- Słuchaj, nie jestem szkolną pedagog. Znajdź jej synalka, to będzie z głowy." - ładne.
"- Znajdę gnoja. Jeśli się okaże, że to tylko trzydniowa impreza, oduczę go lepiej, niż zrobiłaby to matka-histeryczka." - i to też spoko.
"Trzaskające drzwi zwiały gazetę na podłogę." - Jezu, jak możnaby to: "Trzaskające drzwi zwiały gazetę z biurka" - Przyjrzyj się, zobacz, poczuj.
Część sinusoidalna. Ma achy, ma klopachy. Bardziej na tak, ale szał stonowany. Babka urocza. Wypunktowane zdania również.
"Ps. Osiem zdań na krzyż o tej babeczce, a wielce prawdopodobne, że to będzie moja ulubiona postać." - to je Cecita, plan jest by była spoczi :D
Nie czaję tego:
"- Mam umówioną babeczkę na piętnaście po, jedźmy! - Simona machnęła go torebką po plecach." - kurcze, przenióśłbym tę Simonę niżej. Piętro. Obadaj.
"- Mam umówioną babeczkę na piętnaście po, jedźmy! - Simona machnęła go torebką po plecach." - tu bym skrócił wypowiedzieć i wyje... usunął pierwszy wyraz podialogowy.
- to mam wypieprzyć "Simona" czy przenieść niżej. (Bardzo możliwe żem nie kumata w tym momencie)
Dzięks Can, z gazetą zara zrobie porządek ;)
No, no... Zaczyna się dziać. Stopniujesz napięcie. Rzucasz krótkimi fragmentami, co wprowadza dynamikę. Fajno, fajno... Czekam na kolejną część :)
Cesare jest dość... bezpośredni i może szybko pożałować swoich słów, bo jako policjant nie powinien niczego lekceważyć.
Widzę, że jest kolejna część, więc od razu do niej skoczę :)
Pozdro :)
jedynki nie ominęłam, bo kiedyś, już tam byłam. Dlaczego porzucone? A nie możesz do niego wrócić
Szkoda, ale mówi się trudno
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania