Via Dolorosa
Niewyobrażalny ból przeszywa me serce
Gdy Zbawiciela widzę zakrwawionego
Z dala dostrzegam Go w męce
Jako niewinnego Baranka sprzedanego
Ach jaką boleść odczuwam
Słońce zgasa, pioruny strzelają
Ze słabości się o ścianę osuwam
Zaś żydzi mu spokoju nie dają
Jako deszcz jesienny krew z niego leci
Ciernie głowę świętą przeszywają
Patrzeć na to muszą Cór Jerozolimskich dzieci
Uczniowie za nauczycielem płakają
On spogląda na mnie, grzesznego
Wśród tłumu dzikiego zagniewanego
Przyjmij mnie proszę, do Królestwa swego...
Komentarze (8)
Zabawne z tym deszczem krwi. Panie trzymaj się pan ściany bo upadniesz z tych religijnych uczuć!
Jesteś okropny człowieku
Kolejny zdewociały klon? Ale to żałosne...
bardzo powierzchowne i naiwne, zarówno pod względem treści, jak i formy
Mi się podoba jako niezamierzony pastisz
Cain
szkoda więc że prawdopodobnie intencje autora były śmiertelnie poważne
zsrrknight To czyni to jeszcze lepsze!
Owszem sakralna poezja średniowieczna ma swój urok ale jej powielanie dzisiaj? Bardzo to nieporadne.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania