Via Dolorosa

Niewyobrażalny ból przeszywa me serce

Gdy Zbawiciela widzę zakrwawionego

Z dala dostrzegam Go w męce

Jako niewinnego Baranka sprzedanego

Ach jaką boleść odczuwam

Słońce zgasa, pioruny strzelają

Ze słabości się o ścianę osuwam

Zaś żydzi mu spokoju nie dają

Jako deszcz jesienny krew z niego leci

Ciernie głowę świętą przeszywają

Patrzeć na to muszą Cór Jerozolimskich dzieci

Uczniowie za nauczycielem płakają

On spogląda na mnie, grzesznego

Wśród tłumu dzikiego zagniewanego

Przyjmij mnie proszę, do Królestwa swego...

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Cain dwa lata temu

    Zabawne z tym deszczem krwi. Panie trzymaj się pan ściany bo upadniesz z tych religijnych uczuć!

  • WnuczekWalenty dwa lata temu

    Jesteś okropny człowieku

  • Aleks99 dwa lata temu

    Kolejny zdewociały klon? Ale to żałosne...

  • zsrrknight dwa lata temu

    bardzo powierzchowne i naiwne, zarówno pod względem treści, jak i formy

  • Cain dwa lata temu

    Mi się podoba jako niezamierzony pastisz

  • zsrrknight dwa lata temu

    Cain
    szkoda więc że prawdopodobnie intencje autora były śmiertelnie poważne

  • Cain dwa lata temu

    zsrrknight To czyni to jeszcze lepsze!

  • piliery dwa lata temu

    Owszem sakralna poezja średniowieczna ma swój urok ale jej powielanie dzisiaj? Bardzo to nieporadne.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania