w strugach

w jego snach na pół zamroczonych

codziennie tańczyła kankana

czas leciał opierając się o łaskę

na zatrzymanie burz w okolicy ust

i oczu zmęczonych od pilnowania

zachodu

 

gwiazdy patrzyły

na rozpalone fantazje

bramy ciemniały od nierządu

jakby noc wstydziła się tajemnic

dnia

 

jedynie za oknem

dawały o sobie znać kałuże

szczególnie kiedy padało

na głowy

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 19

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Tekst mi się podoba, oprócz rymu→burz / ust.
    Psuje nierymowaną całość.→Pozdrawiam:)↔5
  • laura123 3 tygodnie temu
    Dziękuję Dekaos Dondi za wizytę i komentarz.
    Pozdrawiam.
  • piliery 3 tygodnie temu
    Mnie też ten wiersz bardzo się podoba. Aczkolwiek "pesel" jest dla mnie zgrzytem. To jednak wciąż zwrot techniczny.
  • laura123 3 tygodnie temu
    Mnie też zgrzyta, ale nie wiem czym zastąpić.
  • Grzegory 3 tygodnie temu
    Nobel się należy za głowę hihihi
  • laura123 3 tygodnie temu
    Ciemnogród jak zawsze - ciemny!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania