W domu spokojnej starości
W domu spokojnej starości
Z kolegą zacząłem pracę —
na głównym korytarzu mieszkalnym,
pomiędzy drzwiami do mieszkań.
Stał doniczkowy kwiat — duży.
Topił się wodą.
Mój kolega się zaniepokoił,
włożył ręce w ziemię, w liście,
mieszał i tłumaczył botanicznie,
że tak nie można,
że kwiat nie może tonąć.
Zameldował to siostrze.
Siostra odpowiedziała spokojnie:
— W nocy pan albo pani tam nasikało.
To się zdarza.
Często.
Komentarze (4)
No proszę Cię... ale nie przy jedzeniu!
słabizna
Kwiatki nie obrażają się za sikanie, ciekawe jak byłoby ze sraniem... i na kogo padłoby podejrzenie.
cul8r
Zaś ładnie i czysto
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania