befanka, najlepiej opluć, ale znowu śliny szkoda... hahaha
Anonim12.02.2021
Pozwolę sobie rozbic na szczegóły pierwszy akapit:
W drodze do Hrubieszowa spod kół wyskakują rozpuszczone
płatki śniegu, a zima tam piękna, jakby nie dotknięta
wściekłością natury.
Jak rozpuszczone płatki śniegu mogą wyskakiwać???
niedotnięta - piszemy razem
dla mnie piękno zimy właśnie polega na "jakby dotknięciu wściekłością natury". Tak że ten wers tez bez sensu.
Rozpuszczone płatki śniegu, to woda, panie Antoni, więc jak najbardziej może chlapać we wszystkie strony...
Zima nie musi być piękna, tylko kiedy wściekła, są inne też inne obrazki.
Za niedotkniętą - dziękuję i spieszę poprawić.
Bogumił podstępny? Oj, Yanku, tu dużo lepszych od niego w tym temacie. Musisz być bardziej czujny...?
Anonim12.02.2021
Przewrotny i chłodny wiersz, odrzuca zimnem.
Nie ma co zimy żałować na wiosnę, tylko rezerwa wody dla przyrody ten śnieg.
Nie zachwyca temat zachwytu zimą itp.
Historia pełna dramatu, bardzo pięknie spisana. Mimo swej brutalności wiersz błyszczy poetyckością. Piękno zderza się z okrucieństwem. Niestety, zło tkwi również w milczeniu i niepamięci. Poruszający.
W drodze do Hrubieszowa spod kół tryskają rozpuszczone
płatki śniegu, a zima tam piękna, jakby nietknięta
wściekłością natury.
Jeszcze jej twarz nie sina od razów, jeszcze jego oczy nie pokryte
szałem.
Zobacz przebiśniegi nieśmiało zaglądają przez ramię. Nie przestrasz ich,
niech powiedzą jak wygląda dzień bez podeptania.
Pamiętasz swoje kopniaki na jej ciele? Płakała wtedy łzami przestraszonych dzieci.
Już nie boją się wracać do domu, od kiedy wyrosły im kły.
Na drodze do Hrubieszowa dużo kamieni, a wszystkie ciężkie
od uderzeń.
- ten fragment jest OK. Jest klimat, nie ma przegadania. Dalej - raczej do przycięcia i poprawienia. Widać też, że dopisałaś coś w nocy, a - niepotrzebnie.
Dalej masz tę chwilę tak:
Nie patrz, bo stracisz WZROK.
Zagubisz się w lesie i nie znajdziesz drogi.
Wiosną ziemia tam czarna, jakby pokryta kirem.
I krzyż na plecach. I jej WZROK, przed którym nie ma dokąd uciec.
Dlatego lepiej nie pamiętać, krzykiem zagłuszyć szept. Sprzedać sumienie.
Jak Judasz.
To możliwe, w drodze do Hrubieszowa.
Powtórzenie słowa "wzrok", to tylko drobiazg. Jest tu za dużo przerysowanych obrazów, moim zdaniem.
"niech powiedzą jak wygląda dzień bez podeptania" – świetne :)
Sprzedać sumienie – to też bardzo ciekawe. Chociaż nie wiem czy da się je sprzedać. Może wypożyczyć albo zagłuszyć? Na chwilę chociaż. Nigdy nie spotkałam człowieka na wskroś bez oznak posiadania sumienia. Obym nie musiała.
To jest bardzo dobre.Nie podzielam poglądu Jacom JacaM odnośnie przegadania.Zaletą tego utworu jest prostota.Dywagacje moich kilku przedmówców na temat rozpuszczonych płatków śniegu i wściekłości natury pozostawiam bez komentarza.Autor tej prozy wierszowanej jest w tym wypadku - być by zaistnieć.W/w - zaistnieć by być.To chyba najlepiej oddaje różnicę w dojrzałości pióra.Pozdro.
Eryku, nie mogę wyrzucić Judasza, jest mi potrzebny, pełni ważną rolę. Wiem, że się przyczepiłam, ale nie bez powodu...
Dziękuję za ''bardzo dobre''
Pozdrawiam serdecznie.
Usuń ten twór, jeśli choć odrobinę przyzwoitości masz.
Bo ci po rajtach pojadę. A na pewno tego nie chcesz.
Trzeba dużej dozy skurwysyństwa, żeby komuś prywatą jechać.
Na forum czy w komentarzach - wszystkie chwyty dozwolone, ale wyciągać sprawy prywatne w utworach?
Ty mała duża suko - kasuj to i migiem.
yanko wojownik 1125 Jasiek, pożyczone zęby oddałam, mam nowe, włosy z nosa wyrwane, majtory w kolorze błękitu lotniczego delikatnie korygują maleńkie niedoskonałości, no po prostu jestem cudna i apetyczna. Niech ci ślina cieknie.
Opalony Ernest, Tylko jak się kto by napalił, to zaraz zaczniesz chłopem straszyć, co to z niego kozak, a wkurw nosi w kieszeniu. Wtenczas się człowiek zaraz odpodnieca, jak życie jest ceniący.
To teraz odpowiedź patologii, jak to nazwała mnie inteligencja, w której obronie nastawiał debil refluks baniak swój
Czytaj, lelijo, i płacz.
Na twą odpowiedź dostaniesz odpowiedź.
Mniej lub bardziej rymowaną.
I zanim zaczniesz drwić o czyimś życiu, inteligentko, pomyśl o swoim, jakże smutnym.
A teraz wiersz dla cię.
Jestem cudowna i siedzę u fryzjera
Dupsko dawno nieruchane odczucie fotelowe niekomfortowe wywiera
Zrobią mi włoski
I wyjdą we wierszyki pasujące głoski
O cholera! Taki kolor franca położyła!
Oburzona jestem wielce!
A może po prostu bez względu na kolor jestem paskudna?
Nie
Nie, jestem śliczna i estetyczna
Jestem wierząca i bogobojna
Chętnie bym strzeliła na pożądliwie na mnie patrzących
Jak oni mnie pragną.
Jak oni się we mnie wpatrują
Ale mi akurat lakier na paznokieciu nie wysechł
Jak więc nacisnąć?
Wszyscy wkoło tacy brzydcy
Alkoholicy obrzygani.
Się brzydzę.
Ja cudowna i gustowna.
Gumolity w kuchni mają
O siebie nie dbają.
Syf, malaria i brak GUSTU!
Się strasznie męczę na tym świecie.
Dlatego piszę wierszyki.
I komentuję
I temu się dobrze czuję.
Zapomniana.
Niechciana.
Urok sieci.
Betti skomentuje i się podnieci.
Niech żyje net
Dla takich „kobiet”.
Takie coś naprędce. Zachce ci się odpowiadać - zaboli.
refluks.
Wydaje ci się, że nie kasując tego tworu, zachowujesz godności resztki.
Otóż nie.
Ten twór to świadectwo twojego paskudstwa mentalnego.
I niech wisi.
Niech patrzą ludzie.
Tylko się już nie dziw, że cię nikt nie znosi.
Nawet ja mam do ciebie wstręt.
Za swoje grzechy, sama odpowiem, nie potrzebuję do tego współodpowiedzialności osób postronnych, także myśl o sobie, nie o mnie.
Nie usunę wiersza, bo mówi o tym, że kobiety bywają bite w związkach, a dzieci przestraszone. Jeżeli ktoś siebie w tym odnajdzie, przykro mi, takie rzeczy się dzieją, często na naszych oczach...
A to czy mnie ktoś znosi czy nie, jest mi obojętne. Przyjaźni nie szukam. To portal, gdzie wstawia się swoje teksty i tego się trzymajmy.
laura123 Nie udawaj upośledzonej umysłowo.
A jak już chcesz tak pochylać się nad kobietami źle traktowanymi przez mężczyzn to może osadzisz akcję w kolejnym wierszyku na przykład w swoim mieście?
Lelijo, co to wkracza zawsze w bieli.
Byłem wystarczająco delikatny czy mam iść po kadzidełka?
Opalony Ernest z autopsji nie bardzo mogę, bo takich przeżyć nie znam, ale osłuchałam się trochę różnych opowieści, możliwe, że coś z tego spłodzę... raz jeszcze, wielkie dzięki za pomysł!
Komentarze (75)
Komuś obiję paszczękę [z piorunem] za wystawianie takich ocen. Wyp***, stalkerze jeden!
E, tam, szkoda ręki...
laura123 Można kapciem ;-)
befanka, najlepiej opluć, ale znowu śliny szkoda... hahaha
Pozwolę sobie rozbic na szczegóły pierwszy akapit:
W drodze do Hrubieszowa spod kół wyskakują rozpuszczone
płatki śniegu, a zima tam piękna, jakby nie dotknięta
wściekłością natury.
Jak rozpuszczone płatki śniegu mogą wyskakiwać???
niedotnięta - piszemy razem
dla mnie piękno zimy właśnie polega na "jakby dotknięciu wściekłością natury". Tak że ten wers tez bez sensu.
Dalej mi się nie chce analizować.
Pozdrawiam.
Rozpuszczone płatki śniegu, to woda, panie Antoni, więc jak najbardziej może chlapać we wszystkie strony...
Zima nie musi być piękna, tylko kiedy wściekła, są inne też inne obrazki.
Za niedotkniętą - dziękuję i spieszę poprawić.
Pozdrawiam.
laura123
woda wyskakuje :) hahahahahahahahahahahahaha
Panie Grycuk, mnie tam wyskakuje, panu nie musi. Proste jak drucik.
Antoni Grycuk, To dlatego, że śnie chlapie.
*śnieg
Buuuuuhahhahahahahaha
Mniemam, że jesteś wcieleniem Bogumiła.
Nie, to pan Grycuk szaleje. Nie trzeba zwracać uwagi, tutaj różne odchyły...
laura123, Bogumił jest podstępny jak opisowy szatan, wiec może przybierać postać dla zmyłki.
Bogumił podstępny? Oj, Yanku, tu dużo lepszych od niego w tym temacie. Musisz być bardziej czujny...?
Przewrotny i chłodny wiersz, odrzuca zimnem.
Nie ma co zimy żałować na wiosnę, tylko rezerwa wody dla przyrody ten śnieg.
Nie zachwyca temat zachwytu zimą itp.
Mnie tam zachwyca, Ciebie nie musi, Yanku.
laura123, Nie da się wiersz yankowi wyświetlić w historię interpretowaną, to już zamotana historia. Cała swoboda w tym, że wolno nie być zachwyconym.
No pewnie, że wolno, nie mam nic przeciwko temu. Mnie jednak też wolno być zadowoloną z tego wiersza, bo czemu nie?
Piękny wiersz. Cudny. A peel jeszcze się nie pojawił.
Dziękuję za ''cudny''
Historia pełna dramatu, bardzo pięknie spisana. Mimo swej brutalności wiersz błyszczy poetyckością. Piękno zderza się z okrucieństwem. Niestety, zło tkwi również w milczeniu i niepamięci. Poruszający.
Dziękuję, Piliery.
hm...jak dla mnie przegadałaś
Przegadałam? Chyba nie.
W drodze do Hrubieszowa spod kół tryskają rozpuszczone
płatki śniegu, a zima tam piękna, jakby nietknięta
wściekłością natury.
Jeszcze jej twarz nie sina od razów, jeszcze jego oczy nie pokryte
szałem.
Zobacz przebiśniegi nieśmiało zaglądają przez ramię. Nie przestrasz ich,
niech powiedzą jak wygląda dzień bez podeptania.
Pamiętasz swoje kopniaki na jej ciele? Płakała wtedy łzami przestraszonych dzieci.
Już nie boją się wracać do domu, od kiedy wyrosły im kły.
Na drodze do Hrubieszowa dużo kamieni, a wszystkie ciężkie
od uderzeń.
- ten fragment jest OK. Jest klimat, nie ma przegadania. Dalej - raczej do przycięcia i poprawienia. Widać też, że dopisałaś coś w nocy, a - niepotrzebnie.
Dalej masz tę chwilę tak:
Nie patrz, bo stracisz WZROK.
Zagubisz się w lesie i nie znajdziesz drogi.
Wiosną ziemia tam czarna, jakby pokryta kirem.
I krzyż na plecach. I jej WZROK, przed którym nie ma dokąd uciec.
Dlatego lepiej nie pamiętać, krzykiem zagłuszyć szept. Sprzedać sumienie.
Jak Judasz.
To możliwe, w drodze do Hrubieszowa.
Powtórzenie słowa "wzrok", to tylko drobiazg. Jest tu za dużo przerysowanych obrazów, moim zdaniem.
''Widać też, że dopisałaś coś w nocy, a - niepotrzebnie.''
Nie może być tego widać, z tej prostej przyczyny, że niczego nie dopisałam.
''Dalej - raczej do przycięcia i poprawienia''
Ja tak nie uważam.
'' Powtórzenie słowa "wzrok", to tylko drobiazg''
Fakt, to drobiazg.
''Jest tu za dużo przerysowanych obrazów, moim zdaniem''.
Moim zdaniem, jest tu wszystko, co być powinno.
Dziękuję za komentarz.
"niech powiedzą jak wygląda dzień bez podeptania" – świetne :)
Sprzedać sumienie – to też bardzo ciekawe. Chociaż nie wiem czy da się je sprzedać. Może wypożyczyć albo zagłuszyć? Na chwilę chociaż. Nigdy nie spotkałam człowieka na wskroś bez oznak posiadania sumienia. Obym nie musiała.
Szczerze życzę byś nigdy nie spotkała.
Dziękuję za komentarz.
aż się prosi by tytuł brzmiał: "w drodze do Hrubieszowa"
Mówisz - masz.
Bardzo dobry utwór (nie wiem czy to wiersz czy proza poetycka). Podobają mi się te opisy przyrody, zwłaszcza personifikacja kwiatów. Pozdrawiam 5
Dziękuję, Marku.
Pozdrawiam.
Nawet nawet. Trochę proza wierszem, jak tu parę osób już wrzucało. Ja daję 4.
Dziękuję, Łaskawco. ?
Mieszkałem nie daleko Hrubieszowa moje strony :)Pozdrawiam na 5
Yaro, jak mi miło Ciebie gościć.
Dzięki wielkie za wizytę.
Pozdrawiam serdecznie.
To jest bardzo dobre.Nie podzielam poglądu Jacom JacaM odnośnie przegadania.Zaletą tego utworu jest prostota.Dywagacje moich kilku przedmówców na temat rozpuszczonych płatków śniegu i wściekłości natury pozostawiam bez komentarza.Autor tej prozy wierszowanej jest w tym wypadku - być by zaistnieć.W/w - zaistnieć by być.To chyba najlepiej oddaje różnicę w dojrzałości pióra.Pozdro.
A i tego Judasza bym wyrzucił.Przyczepiłaś się jego jak rzep psiego ogona.Kilka dni temu miał w "kielni" srebrniki, albo euro.Nie pamiętam.
Eryku, nie mogę wyrzucić Judasza, jest mi potrzebny, pełni ważną rolę. Wiem, że się przyczepiłam, ale nie bez powodu...
Dziękuję za ''bardzo dobre''
Pozdrawiam serdecznie.
Do usług ;)
Usuń ten twór, jeśli choć odrobinę przyzwoitości masz.
Bo ci po rajtach pojadę. A na pewno tego nie chcesz.
Trzeba dużej dozy skurwysyństwa, żeby komuś prywatą jechać.
Na forum czy w komentarzach - wszystkie chwyty dozwolone, ale wyciągać sprawy prywatne w utworach?
Ty mała duża suko - kasuj to i migiem.
Jest mi to obojętne, co pisze do mnie jakaś patologia.
laura123 Projekcja klasyczna.
Patologia mentalna, ale wkracza cała w bieli, zachwycajcie Elunią.
Kasuj ten wypierd, dobrze radzę.
Chcesz wojny z refluksem i magla - będziesz miała. I rymowanego.
Śmieszna jesteś...?
laura123 To się pośmiejemy ogólnie, forumowo, do zeszczania.
A uprzedzałam.
Mnie to obojetne.
Opalony Ernest, Powrót Refluksji?
Tylko niech ci Mirek z rymem pomoże, bo ty sama i w takim stanie, to może być nieciekawie...
Gównoburzujecie?
Nie, to tylko Refluksja robi mi reklamę wiersza, o ktorym już zapomniałam...
laura123, Refluksja - jeden z czołowych dymów forumowych, a na fejsie to cała w kwieciu była i wiankach.
yanko wojownik 1125 no, ładnie wtedy wyglądała...
Tak, łagodna powierzchownością - taka ludzka bardzo i jeszcze z uśmiechami.
Myślę, że luty można zwać miesiącem gównoburz. Żadnego jeszcze bana... to dobrze wróży, ludzie mniej na siebie donoszą.
yanko wojownik 1125 Jasiek, pożyczone zęby oddałam, mam nowe, włosy z nosa wyrwane, majtory w kolorze błękitu lotniczego delikatnie korygują maleńkie niedoskonałości, no po prostu jestem cudna i apetyczna. Niech ci ślina cieknie.
No. to czytaj, smutna dzido i płacz.
Opalony Ernest, Tylko jak się kto by napalił, to zaraz zaczniesz chłopem straszyć, co to z niego kozak, a wkurw nosi w kieszeniu. Wtenczas się człowiek zaraz odpodnieca, jak życie jest ceniący.
Opalony Ernest, Artykuł do gazetki opowijskiej chcesz machnąć? https://www.opowi.pl/obserwator-opowi-12021-a66379/
yanko wojownik 1125 Nic mi się nie chce machnąć. Jedynie jebnąć w pysk wredny jednej mentalnej szmacie.
Opalony Ernest o żesz....
To teraz odpowiedź patologii, jak to nazwała mnie inteligencja, w której obronie nastawiał debil refluks baniak swój
Czytaj, lelijo, i płacz.
Na twą odpowiedź dostaniesz odpowiedź.
Mniej lub bardziej rymowaną.
I zanim zaczniesz drwić o czyimś życiu, inteligentko, pomyśl o swoim, jakże smutnym.
A teraz wiersz dla cię.
Jestem cudowna i siedzę u fryzjera
Dupsko dawno nieruchane odczucie fotelowe niekomfortowe wywiera
Zrobią mi włoski
I wyjdą we wierszyki pasujące głoski
O cholera! Taki kolor franca położyła!
Oburzona jestem wielce!
A może po prostu bez względu na kolor jestem paskudna?
Nie
Nie, jestem śliczna i estetyczna
Jestem wierząca i bogobojna
Chętnie bym strzeliła na pożądliwie na mnie patrzących
Jak oni mnie pragną.
Jak oni się we mnie wpatrują
Ale mi akurat lakier na paznokieciu nie wysechł
Jak więc nacisnąć?
Wszyscy wkoło tacy brzydcy
Alkoholicy obrzygani.
Się brzydzę.
Ja cudowna i gustowna.
Gumolity w kuchni mają
O siebie nie dbają.
Syf, malaria i brak GUSTU!
Się strasznie męczę na tym świecie.
Dlatego piszę wierszyki.
I komentuję
I temu się dobrze czuję.
Zapomniana.
Niechciana.
Urok sieci.
Betti skomentuje i się podnieci.
Niech żyje net
Dla takich „kobiet”.
Takie coś naprędce. Zachce ci się odpowiadać - zaboli.
refluks.
Aneta, taką mnie widziałaś? Żałosne! No, ale natrudziłaś się i dziękuję.
Pozdrawiam z uśmiechem...
Opalony Ernest to Refluks? Pobyt na mrozach syberyjskich chyba niekorzystnie odbił się jej na zdrowiu. A co z kotami?
??????
Bogumił, a skąd mnie to wiedzieć? Koty chodzą własnymi drogami... chyba.
Nie wszystkie.
Wydaje ci się, że nie kasując tego tworu, zachowujesz godności resztki.
Otóż nie.
Ten twór to świadectwo twojego paskudstwa mentalnego.
I niech wisi.
Niech patrzą ludzie.
Tylko się już nie dziw, że cię nikt nie znosi.
Nawet ja mam do ciebie wstręt.
Za swoje grzechy, sama odpowiem, nie potrzebuję do tego współodpowiedzialności osób postronnych, także myśl o sobie, nie o mnie.
Nie usunę wiersza, bo mówi o tym, że kobiety bywają bite w związkach, a dzieci przestraszone. Jeżeli ktoś siebie w tym odnajdzie, przykro mi, takie rzeczy się dzieją, często na naszych oczach...
A to czy mnie ktoś znosi czy nie, jest mi obojętne. Przyjaźni nie szukam. To portal, gdzie wstawia się swoje teksty i tego się trzymajmy.
laura123 Nie udawaj upośledzonej umysłowo.
A jak już chcesz tak pochylać się nad kobietami źle traktowanymi przez mężczyzn to może osadzisz akcję w kolejnym wierszyku na przykład w swoim mieście?
Lelijo, co to wkracza zawsze w bieli.
Byłem wystarczająco delikatny czy mam iść po kadzidełka?
Z małą pomocą Kabaretu Moralnego Niepokoju.
Opalony Ernest to mogłoby by być ciekawe, gdybym opisała przykład z moich stron... pomyślę.
Dzięki za podsunięcie pomysłu...
laura123 Z autopsji se opisz. Będzie wiarygodnie. A jeszcze jak w te piętrowe metafory ubierzesz smutne fakty, to się wszyscy z wrażeń poryczą.
Opalony Ernest z autopsji nie bardzo mogę, bo takich przeżyć nie znam, ale osłuchałam się trochę różnych opowieści, możliwe, że coś z tego spłodzę... raz jeszcze, wielkie dzięki za pomysł!
laura123 Po raz kolejny proszę - nie udawaj niedorozwiniętej umysłowo.
Lelijko.
Opalony Ernest miło było popisać, ale zaczynasz mnie nudzić.
Miłej niedzieli!
laura123 Erystyka spod remizy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania