W dymie odblaski (podgrzybek/płuca)
Głęboko w ciszy. Z dala od łez. Rozbrzmiewa muzyka. Brzęk rozwiewa pył. Zbłąkana myśl unosi czoła. Unika spojrzenia cienia. Kłeb (szar)ości. W zetknięciu z iskrzącym. W braku oparcia pieśń. Niepokornie biegnących wbrew. Z nurtem powodzi.
Szkoda mi czasem zaprzepaszczonych szans, jak i nieraz tych wykorzystanych, kiedy to pomknę w bok wiedziony mikronurtem powodzi, nie wiedząc o prostych drogach, a później nie pamiętając twych słów: "tak więc tylko tam znaleźć się mogłeś"
Płuco A do płuca B: Ej, chudy, zapomniałem co mnie kole
Chudy: Eeeee
Płuco A: Proszę, potraktuj mnie poważnie, a i o zmartwicy zapomnieć nie mogę
Chudy: To słowa
Komentarze (4)
Powrót wielkiego surrealisty
W ostatnich zdaniach brak na końcu zdań kropek, ale w tak naładowanych surrealnym zapisem tekstach być może jest to celowe.
Nie widzę w tym jednak horroru.
Hmmm.
Hm.
Coś fajnego w tym jest. W sposobie pisania. Brakuje czegoś też. Nie oceniam, ale zaciekawiłam się deczko, więc zaznaczam.
No, forma bardzo ciekawa, szczególnie drugi "akapit". Może trochę nie doszlifowane, ale dość interesujące i ciekawe. Dobry kierunek
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania