Coraz bardziej lubię tę twoją pajenczynę słów, to ich granie i igranie, zabawę znaczeniami i wielosensami. Napisałam coś kiedyś o odkręcaniu zaworów niebezpieczeństwa, ale to było przy okazji wstępu do jakigoś horroru. Choć w sumie, życie ze złamanym życiem też może być horrorem zwłaszcza jeśli to złamanie otwarte lub krzywo zrośnięte i trzeba je wciąż i wciąż od nowa łamać. 5
Już pisałem - nie jestem fanem białego wiersza. Nie przepadam za nimi, niemal ich nie lubię. Wyjątki potwierdzają regułe! To przez wyjątki nie jestem ich wrogiem! 5!
"Spadam sobie ze złamaną nogą nie można chodzić
Ze złamanym życiem trzeba.
Nie histeryzować." - zdecydowanie mój ulubiony fragment.
Ten wiersz przyjemnie maltretuje mój mózg. Lubię taką twórczość. Zaczytuję się wierszami Ren. Wasze twory jakiś wspólny mianownik, ale każda z Was ma swój własny styl i to nie podlega dyskusji. 5. Sory, miało być... bycze 5 ;D
I, ach:
"Wszystkim moim ranom wygodnie bez bandaży
Oczom zamkniętym
Urojeniom w kaftanach niebezpieczeństwa."
Przypomniało mi się, jak oglądałam jeszcze Orange is the new black.
Komentarze (17)
No, no
no co tam :D?
Niemampojecia96 Spoko
To wporzo :).
Niemampojecia96 Wiem
Coraz bardziej lubię tę twoją pajenczynę słów, to ich granie i igranie, zabawę znaczeniami i wielosensami. Napisałam coś kiedyś o odkręcaniu zaworów niebezpieczeństwa, ale to było przy okazji wstępu do jakigoś horroru. Choć w sumie, życie ze złamanym życiem też może być horrorem zwłaszcza jeśli to złamanie otwarte lub krzywo zrośnięte i trzeba je wciąż i wciąż od nowa łamać. 5
Jak nie łamać :(? Pięknie dziękuję :3
Bycze
Bycze życie na corridzie
Ojej, ze bycze to naprawdę komplement :)
Już pisałem - nie jestem fanem białego wiersza. Nie przepadam za nimi, niemal ich nie lubię. Wyjątki potwierdzają regułe! To przez wyjątki nie jestem ich wrogiem! 5!
"Spadam sobie ze złamaną nogą nie można chodzić
Ze złamanym życiem trzeba.
Nie histeryzować." - zdecydowanie mój ulubiony fragment.
Ten wiersz przyjemnie maltretuje mój mózg. Lubię taką twórczość. Zaczytuję się wierszami Ren. Wasze twory jakiś wspólny mianownik, ale każda z Was ma swój własny styl i to nie podlega dyskusji. 5. Sory, miało być... bycze 5 ;D
Wasze twory mają*
Ritha, wspólny mianownik z Ren to najpiękniejsze słowa jakie dostalam od wielu, wielu dni. Dziękuję.
Czekam tu na Ciebie.
I, ach:
"Wszystkim moim ranom wygodnie bez bandaży
Oczom zamkniętym
Urojeniom w kaftanach niebezpieczeństwa."
Przypomniało mi się, jak oglądałam jeszcze Orange is the new black.
Jestem. Jestem. Jestem. Też tu na Ciebie czekam.
Pejzaże bezkrwawych ran wydrapane z ram życia , takie miotanie się w kajdanach kaftanów. Piątka i dużo zdrowia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania