Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
W poszukiwaniu odpowiedzi: Złe wampiry i tajemnicza księga. Część 2/2
Przyjaciele oznajmili czarodziejowi, że ich głównym celem jest całkowite pokonanie potworów. Starzec pokręcił jednak smutno głową. Wyjaśnił, że sami nie dadzą rady całej armii, która przez ten czas zdążyła się już potężnie rozrosnąć. Bestie bezlitośnie polowały na ludzi – część z nich pożerały, a resztę przemieniały w krwiożercze sługi. Mag zdradził, że wampiry zaatakowały również jego rodzimą wioskę. Próbowały dopaść także jego, ale okazał się silniejszy i schwytał napastników, więżąc ich na magicznych krzesłach.
To właśnie od nich, za dnia, gdy na chwilę odzyskiwali ludzką świadomość, dowiedział się o istnieniu Wielkiego Władcy Wampirów, który przewodzi całej armii i wydaje jej rozkazy. Gdy nastolatkowie zapytali, dlaczego uwięzieni w domu ludzie nie wracają do normy, czarodziej odparł, że po pewnym czasie proces staje się nieodwracalny i człowiek na zawsze pozostaje potworem.
Mag wciąż nie mógł wyjść z podziwu, że Zofia nie uległa całkowitej przemianie. Snuł domysły, że to sok z czosnku na strzale zablokował pełną mutację, ograniczając ją tylko do pory nocnej. Najbardziej zdumiewało go jednak to, że dziewczyna jako wampir była całkowicie odporna na zapach czosnku, którego inne bestie szczerze nienawidziły.
Ostatecznie czarodziej bezradnie wzruszył ramionami, twierdząc, że nic więcej nie potrafi z tym zrobić. Widząc niezwykłą siłę swojej przyjaciółki, Szafir i Miko podjęli desperacką decyzję. Oni również chcieli zyskać wampirze moce, aby wspólnie zgładzić Wielkiego Władcę. Przypomnieli sobie zapis ze starej księgi: ten, kto pokona potężnego szefa, sam przejmuje władzę nad całą wampirzą armią.
Czarodziej z początku stanowczo się sprzeciwiał, obawiając się, że chłopcy stracą zmysły, lecz ostatecznie wpadł na genialny, choć niezwykle ryzykowny plan. Nakazał, aby w nocy Zofia zjadła czosnek, a następnie delikatnie ugryzła swoich towarzyszy. Szafir i Miko bez wahania wyrazili zgodę. Gdy nastał mrok, Zofia zatopiła kły w ich ciałach, przekazując im cząstkę swojej unikalnej klątwy. Chłopcy natychmiast zmienili się w wampiry.
Z pomocą dziewczyny oraz doświadczonego maga rozpoczęli morderczy proces oswajania nowej natury. Początki były niezwykle trudne. Zofia musiała bezustannie pilnować warczących i wyrywających się przyjaciół, by nie uciekli w głąb lasu. Z kolei mag wykorzystywał swoje potężne, mistyczne artefakty, które emitowały osłabiającą energię, pozwalając nowo narodzonym wampirom zachować choć odrobinę spokoju.
Po tygodniu morderczych treningów każdy z bohaterów w pełni oswoił swoje mroczne moce. Nastolatkowie dokładnie posmarowali swoje bronie sokiem z czosnku, pożegnali się serdecznie z czarodziejem i pod osłoną nocy przybyli w rodzinne strony. Postanowili jednak odczekać w ukryciu do świtu, aby ich wampirze formy nie przeraziły mieszkańców.
Gdy wzeszło słońce, wrócili do ludzkich postaci, wkroczyli do miasteczka i natychmiast udali się do zamku. Przed obliczem władcy szczegółowo wyłożyli swój plan ratunku. Król wysłuchał ich z obojętnością i ponuro oznajmił, że podczas ich nieobecności z osady zniknęło już około 45 osób. Mimo tak ogromnej tragedii dumny władca wciąż nie zamierzał wierzyć młodzieży.
Ponownie stracił cierpliwość i bezdusznie wygnał ich z miasta. Zofia, Szafir i Miko znaleźli się za murami, ale nie zamierzali się poddać. Szybko uknuli nowy plan: postanowili, że gdy tylko zapadnie zmrok, ruszą śladem potworów, by odkryć ich tajną kryjówkę. Kiedy nastała noc, przyjaciele przemienili się i zaczęli udawać oddanych sługi armii ciemności. Wmieszali się w tłum bestii i z bezpiecznej odległości śledzili jednego z wampirów, który właśnie uprowadził kolejnego mieszkańca.
Trop doprowadził ich do wnętrza ogromnej, mrocznej jaskini. Na samym jej środku wznosił się monumentalny tron, na którym zasiadał potężny i przerażający Wielki Władca Wampirów. Bohaterowie dumnie wkroczyli do groty, podeszli do potwora i pewnym głosem wyzwali go na pojedynek o władzę nad całym klanem. Olbrzymi wampir parsknął śmiechem, lecz nagle jego wzrok spoczął na ich pasach.
Od razu zorientował się, że coś jest nie tak – jego słudzy nigdy nie nosili przy sobie ludzkiego oręża. Wódz domyślił się, że ma do czynienia z intruzami. Powoli wstał z tronu, obnażył potężne kły i z ryczącym śmiechem przyjął wyzwanie. Ta walka miała być pojedynkiem na śmierć i życie. Wódz wampirów był niezwykle potężny, muskularny, a przy tym poruszał się z zatrważającą szybkością i sprytem. Już na samym początku starcia jednym potężnym uderzeniem zwalił z nóg całą trójkę. Przyjaciele szybko jednak powstali. Zofia napięła łuk z naciągniętą strzałą nasmarowaną czosnkiem, Szafir uniósł swój długi miecz, a Miko błysnął zabójczymi sztyletami.
Nastolatkowie ruszyli do zmasowanego ataku, zadając potworowi kolejne ciosy. Przy każdym kontakcie z czosnkową substancją Wielki Władca natychmiast słabł. Żaden wampir nie znosił tego zapachu – sok z warzywa boleśnie parzył skórę wodza i drastycznie zmniejszał jego nadludzką moc. Przerażony szef ryknął, rozkazując reszcie armii, by rzuciła się na intruzów, jednak zniewolone dotąd wampiry stały bez ruchu. Jedynie przyglądały się w milczeniu, jak ich tyran ponosi sromotną klęskę.
Po zaciętej walce potężny wódz padł bez życia na ziemię. Zgodnie z prawem prastarej księgi, Zofia, Szafir i Miko stali się nowymi przywódcami wampirzego klanu. Ich pierwszy rozkaz był stanowczy: kategorycznie zakazali porywania ludzi oraz żywienia się ich kosztem. Oznajmili poddanym, że krew leśnych zwierząt jest równie pożywna. Wampiry, czując respekt przed nowymi, silnymi przywódcami, posłusznie skłoniły głowy i zaprzestały ataków na ludzi. Jeszcze tej samej nocy bohaterowie przylecieli do rodzinnego miasteczka w swoich wampirzych formach, pragnąc osobiście przekazać królowi radosną nowinę.
Władca jednak śmiertelnie się przeraził i natychmiast wezwał straż, by przegnała potwory. Co najgorsze, nawet rodzice odwrócili się od własnych dzieci. Bali się żyć pod jednym dachem z dziwolągami i drżeli przed gniewem oraz wygnaniem ze strony króla. Cała osada, pamiętając, jak wiele bliskich osób zginęło z rąk potworów, zjednoczyła się przeciwko młodym wojownikom, pragnąc ich śmierci. Zofia, Szafir i Miko z ciężkim sercem opuścili miasto i postanowili zamieszkać w jaskini wraz z wampirami. Przepełniał ich ogromny smutek – uratowali swoich sąsiadów, a w zamian za bohaterstwo spotkała ich okrutna kara.
Mimo to postanowili, że nadal będą potajemnie chronić ludzi przed niebezpieczeństwami. Byli bowiem pewni, że ten potężny, mroczny las skrywa o wiele więcej groźnych istot niż tylko wampiry. W tym samym czasie w swojej samotni stary czarodziej wciąż eksperymentował na uśpionych wampirach, desperacko szukając lekarstwa na klątwę. Zataił jednak przed młodymi wojownikami mroczny sekret. Nie powiedział im, że na świecie istnieje znacznie więcej wampirzych klanów. Mag wiedział, że to dopiero początek i już za jakiś czas zupełnie nowa grupa krwiożerczych bestii lub innych potwornych istot niechybnie nadciągnie w stronę jaskini oraz bezbronnego miasteczka. KONIEC
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania