W rozkołysaniu

/Jeden z moich pierwszych rymowańców z 2006r. Bo każdy od czegoś zaczyna;) /

 

Ze strzępków słów zbuduję gmach.

Jak one będzie niekompletny;

urwany dźwięk, dziurawy dach,

a ogród - suplementem.

 

Z niegramatycznych, chromych zdań

bluszczem oplotę altanę.

Odtańczę w niej bez zbędnych fraz

szamański, dziki taniec.

 

Gość zakołacze czasem w drzwi

zwabiony światłem w oknie.

Judasza perskie oko złe

iskrami sypnie groźnie.

 

Uciszy takt natrętnych nut.

Maestro! Graj crescendo!

Fundament już kołysze się,

kołysze się wraz ze mną.

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Grain godzinę temu
    Całkiem, całkiem

    drugi wers po jak one - przecinek
  • Grain godzinę temu
    w ostatniej strofie ortodoksi wyłapią brak konsekwekwencji

    rym żeński z męśkim, chyba, że zwrot

    ze mną

    to minimum półtorej sylaby
  • Grain godzinę temu
    i dwa razy słowo kołysze

    Uciszy takt natrętnych nut.
    Maestro! Graj crescendo!
    Fundament już kołysze się,
    wiruję i w oczach ciemno
  • TseCylia
    Grain, to tekst z kategorii "pamiątki z początków ". Dlatego nie będę go korygować, chcę pamiętać jak pisałam, gdy nie angażowałam głowy w kierunku technikaliow. Teksty komponowały mi tylko emocje i muzyka w głowie. Dzisiaj już tak pisać nie umiem.
  • Sucre godzinę temu
    Improwizacje są najlepsze, jak na pierwszy to super.
  • TseCylia
    Nie pierwszy. Były i duuzo gorsze i takich nie pokaże. ;)
  • ZielonoMi godzinę temu
    👍
  • TseCylia
    👍

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania