W rozkołysaniu
/Jeden z moich pierwszych rymowańców z 2006r. Bo każdy od czegoś zaczyna;) /
Ze strzępków słów zbuduję gmach.
Jak one będzie niekompletny;
urwany dźwięk, dziurawy dach,
a ogród - suplementem.
Z niegramatycznych, chromych zdań
bluszczem oplotę altanę.
Odtańczę w niej bez zbędnych fraz
szamański, dziki taniec.
Gość zakołacze czasem w drzwi
zwabiony światłem w oknie.
Judasza perskie oko złe
iskrami sypnie groźnie.
Uciszy takt natrętnych nut.
Maestro! Graj crescendo!
Fundament już kołysze się,
kołysze się wraz ze mną.
Komentarze (16)
Całkiem, całkiem
drugi wers po jak one - przecinek
w ostatniej strofie ortodoksi wyłapią brak konsekwekwencji
rym żeński z męśkim, chyba, że zwrot
ze mną
to minimum półtorej sylaby
i dwa razy słowo kołysze
Uciszy takt natrętnych nut.
Maestro! Graj crescendo!
Fundament już kołysze się,
wiruję i w oczach ciemno
Grain, to tekst z kategorii "pamiątki z początków ". Dlatego nie będę go korygować, chcę pamiętać jak pisałam, gdy nie angażowałam głowy w kierunku technikaliow. Teksty komponowały mi tylko emocje i muzyka w głowie. Dzisiaj już tak pisać nie umiem.
Improwizacje są najlepsze, jak na pierwszy to super.
Nie pierwszy. Były i duuzo gorsze i takich nie pokaże. ;)
👍
👍
Dla mnie jest b. dobrze tekst łatwiejszy i czytelniejszy w odbiorze
Dzięki, fajnie, gdy te pierwsze moje okazują się strawne :)
Piękny, autotematyczny szkic: gmach ze strzępków słów, altana oplatana bluszczem. Finał z „Maestro! Graj crescendo!” świetnie kołysze.
Twój starszy tekst i nadal bardzo dobry.
Mocno stary, Mona. :) już nie umiem tak lekko płynąć, jak wtedy. Aż mi żal ówczesnej nonszalancji w podejściu do pisania :)
TseCylia Ta „nonszalancja” wciąż w Tobie jest — tylko teraz ma więcej świadomości i warsztatu :)
A lekkość można odzyskać, czasem jednym tekstem na przekór. ✌️
Mona Demona heh, no nie wiem. :)
TseCylia 🙂 Też nie wiem, ale myślę, że lekkości trzeba szukać, nie tylko w wierszach.
Mona Demona i tu masz rację :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania