Wahadło
Kostropatym świtem
w rozkwaszony zmierzch
na oślep
do przodu
do głupiego wciąż
nieżwawymi sprintami
wciąż idzie i idzie
i po gongu też
kreator niedzielny
łachmyta pod wiatr
fachura na stos
wybitny powszedni
za mało na schwał
jak zwykle nie to
i nigdy w sam gust
i znowu nie tak
Więc się wpędza w sen
dudami co w miech
więc ciągle i stale
opada na wznak
więc nadal i niemal
omija swój czas
Następne części: Wahadło
Komentarze (5)
pitu pitu
Czemu nie ma na głównej? Powinno. 5
Zapewne autor przekroczył limit dwóch publikacji na dobę
Ten, który wcześniej czytałam lepszy, tej jakoś obok mnie...
betti
bo są różne
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania