Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Wampiry z Mrocznego Lasu – część 2
Przemieniona w krwiożerczą bestię Ludmiła poprzysięgła zemstę na Bogusławie. Jednak ten niewinny Słowianin nie zrobił nic złego. Znowu w życiu mieszkańców wioski zły czart Gerwazy zasiał ziarenko zła i nienawiści. Zrozpaczony Bogusław wpadł w chorobę psychiczną i został wzięty za opętanego. Odrzucił zaloty siostry jego sympatii. Został wygnany ze słowiańskiej osady. Jednak zło złem zostanie zwalczone.
Od podstępu minęło dwanaście lat. Siostra pięknej Ludmiły o imieniu Bożena ma dwie córeczki z miejscowym kowalem. Dziewczynki nazywały się Milena i Mirosława. Tymczasem do osady położonej nieopodal Mrocznego Lasu przyszedł wędrowny wróżbita i szarlatan.
Przewidział wszystkim mieszkańcom, że niedługo nadejdzie taki dzień, w którym pokrzywdzeni oraz przeklęci przez podstępy zbiorą krwawe żniwa. Demon Żmij po latach uśpienia pragnie zemsty za kradzież jego złotego jaja. Przerażona wróżbą Bożena udała się pod pretekstem zbierania grzybów do Mrocznego Lasu. Szukała między drzewami i krzakami czarta Gerwazego.
W końcu zobaczyła złośliwego stworka siedzącego na gałęzi. Gerwazy wyglądem przypominał grubego krasnala o kręconych jak u barana rogach i długiej, szpiczastej brodzie. Dodatkowo z jego spasionego zadka wystawał kręcony jak u świni ogonek. Podły demon spodziewał się wizyty zaniepokojonej Bożeny.
- Co mam zrobić? Przeze mnie Ludmiła zamieniła się w wampirzycę, a Bogusław odrzucił moje zaloty i został wygnany z wioski?
- Nie interesują mnie twoje problemy. Bardziej wolę oczekiwać od ciebie zapłaty – rzekł czart.
- Jakiej zapłaty? Czego chcesz, ty podły demonie?
- Schlebiasz mi. Już nie pamiętasz naszej… umowy? Przypomnę ci ją. Za przysługę wezmę kiedyś coś co będzie twoje i pokochasz to nad życie. Czy pamiętasz te słowa? Chcę twoje ukochane córeczki.
Zdenerwowana Bożena schyliła się, by podnieść z ziemi kamień i rzucić nim w Gerwazego. Jednak gdy wyprostowała się, to podłego czarta nie było jakby rozpłynął się w powietrzu. Z oddali słychać było jego podstępny śmiech. Słowianka udała się jak najszybciej do wioski. Gdy dotarła na miejsce, to okazało się, że jej córeczki zniknęły w tajemniczych okolicznościach.
Ponadto ktoś zabił miejscowego kapłana. Okaleczone zwłoki świadczyły o bestialstwie oprawcy. Ludzie mówili, że to wampir, bo na krtani znaleziono ślady po kłach. Jednak Bożenę bardziej interesował los Mileny oraz Mirosławy. Kobieta krzyczała jak szalona. Wołała córki, ale bezskutecznie. W końcu spotkała męża. Kowal również był zaniepokojony. Szukał córek wiele godzin.
Nagle jeden z miejscowych rybaków podobno widział Milenę i Mirosławę w towarzystwie tajemniczego mężczyzny. Z jego opisu był to Bogusław, który zachowywał się jakby zawładnęła nim jakaś mroczna i zła siła. Bożena z mężem obawiali się najgorszego. Niestety nie mylili się…
Komentarze (2)
Dziękuję za 5! Miło mi😉
Grisza napisał mi kiedyś – „ Zajmij się ponownie wierzeniami słowiańskimi, bo to było czymś, co Ciebie tu wyróżniało. I wnosiło coś nowego, niespotykanego u innych”.
Stwierdzam, że nie pomylił się, a napisanie drugiej części opowiadania sprawiło mi przyjemność.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania