Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Warsaw Lovers

(Układanka - odgadniesz, jakie słowa ukryłem w tekście?)

 

CIASNY WIESIEK

S

Drzwi do mieszkania Grubego wypadły z zawiasów. Ciasny Wiesiek wparował do środka, trzymając na przeciw siebie naładowaną berettę. Gruby odwrócił się do niego na fotelu, głaskając białego kota. Bandyta nałożył palec na spust.

- Bossowie Żoliborza więcej cię nie potrzebują - powiedział Wiesiek - To twój koniec.

- Czy aby na pewno? Czy te żałosne płotki mają w ogóle pojęcie, kim ja jestem? - warknął Gruby.

E

- Za chwilę będziesz tylko krwawą miazgą w śmieciarce pana Mietka. Jakieś ostatnie słowo?

- Poczekaj! - krzyknął gangster. - Ja... czuję pociąg do ciebie.

Ciasny Wiesiek krzywo się uśmiechnął.

 

- Jesteś pierdolonym pedałem. Żegnaj - oddał strzał.

 

GUSTAW

 

- Kochanie, wieczorem musimy pomówić - powiedział Gustaw do narzeczonej przez telefon. - To ważne.

- W porządku, będę pamiętać. Pa, Gucio.

 

Po zmroku jego narzeczona, Julia, wróciła do domu. Zastała mężczyznę siedzącego na skraju łóżka ze smętną miną. Usiadła obok niego i położyła dłoń na jego ramieniu.

X

- Coś się stało? - spytała, spoglądając na niego.

- Julka... mogę być z tobą szczery?

- Oczywiście, kochanie. Zawsze. To jak? O co chodzi?

- Mam... mam takie fantazje.

- To znaczy?

- Bardzo bym chciał...eh... chciałbym na ciebie nasikać, bardzo mnie to kręci.

- Zaraz... co takiego?

- No... a to też nie do końca wszystko...chciałbym też...chciałbym wysmarować ci twarz kupą mojego szefa, pana Barańskiego. Wyjąłem ją w pracy z toalety i zapakowałem do woreczka.

- Kochanie... ja nie wiem...

- Proszę. Bardzo cię proszę, Juleczko.

- Eh... skoro to ma cię uszczęśliwić...

Gustaw tylko na to czekał. Wykręcił brutalnie dziewczynie głowę i zaczął sikać prosto do otwartych ust. Zaczęła ciężko dyszeć, omal się nie zadławiła. Tymczasem Gustaw wyjął torebkę z kałem, po czym zaczął rozsmarowywać fekalia na twarzy ukochanej. W pewnym momencie zaczęła piszczeć.

I

- Kurwa, co jest? - zawołał zaniepokojony.

- Muchy...uch... pod powiekami... wleciały... boli...

- Cholera!

Przerażony Gustaw uciekł oknem.

 

KRZESIMIR

 

Krzesimir był studentem pierwszego roku. Jak wielu studentów, cierpiał głód. Niestety, rodzina nie wspierała go finansowo, a sam nie poszedł do pracy, gdyż niewiele umiał poza grzebaniem w odbycie i siorbaniem przy stole. Pewnego razu razem z kumplami wpadli na pomysł, by kraść żywność z okolicznego supermarketu.

S

Był to zwyczajny dzień, jak co dzień. Krzesimir, Placek i Gaweł poszli, jak zwykle o tej porze, na łowy.

Gaweł zainteresował się pięknie pachnącym kawałkiem szynki, natomiast Krzesimir sporym kawałkiem sera. Placek, który stał na czatach, w pewnym momencie do nich zadzwonił.

F

- Cojes? - spytał Gaweł.

- Kurwa, stary, biegnie do was ochrona.

- Coooo?

- Jakiś majciarz musiał się rozjebać. Szybko, skitrajcie towar, zanim was dopadną!

Gaweł szybko schował sobie szynkę do ust. Krzesimir nie wiedział, co zrobić z serem - w ustach by się nie zmieścił. W końcu wpadł na pewien ryzykowny, ale skuteczny pomysł. Rozgniótł ser na papkę, po czym rozpiął rozporek i schował sobie ją pod napletkiem.

Może i chłopakom udałoby się wynieść łupy. Niestety, w sklepie były kamery, które wszystko zarejestrowały. Obydwaj dostali pół roku zawiasów i prace społeczne.

Od tej pory Gaweł obwiniał Krzesimira o to, co się zdarzyło. Mścił się na nim w akademiku, codziennie budząc go o piątej rano pierdnięciem w twarz. Aż pewnego razu postanowił urozmaicić tortury.

O czwartej (!) rano Gaweł położył śpiącemu Krzesimirowi na twarz swoje jądra. Ten obudził się. Uśmiechnął, ale milczał.

- Cojes? - warknął Gaweł.

- Wiem, czemu to robisz. Tak naprawdę jesteś gejem. Chcesz, żebym wziął je do ust, prawda?

Gaweł, z ponurą miną, pokiwał głową.

- W porządku.

Krzesimir zaczął lizać jajka kolegi.

- Auh! AuauauauauauaahaaaaauauauaaaaaaaoooooooooooooooaauuauauauauauaouaouauoauoauoauoauoauoauuaoauaaaaaaaaaaauoauouoaOOOOooooooaauaaahaaaa! - wrzeszczał Gaweł.

Aż w pewnym momencie - Krzesimir zacisnął z całej siły zęby na jądrach, odgryzając je. Gaweł jęknął i krwawiąc upadł na podłogę.

- Słodka zemsta - uśmiechnął się Krzesimir, po czym wrócił do snu.

 

KANALIZACJA

 

Kanalizacja był zwykłym bezdomnym. Aż nadszedł ten dzień.

Przypadkiem natrafił na opuszczony motel za Bemowem - nie myśląc wiele, wybrał się doń.

U

W środku natrafił na pełno karaluchów i pająków, co stanowiło wspaniałe pożywienie. W lodówce natomiast znajdowało się mnóstwo przepysznego jedzenia. Kanalizacja spróbował kurczaka i... po chwili wypluł. Jednak wypluta papka już nadawała się do zjedzenia z apetytem.

Tymczasem na piętrze wyżej kąpała się Basia. Nagle pierdnęła.

N

- Pierd kobiety śmierdzi bardziej niż faceta - zachichotała.

W pewnym momencie ujrzała pająka chodzącego po ścianie. Złapała go i wzięła do ust. To było jednak za mało. Zaczęła wyjadać swój kał. Następnie beknęła i zaśmiała się jak świnia.

Kanalizacja nakrył ją, po czym zabił wrzucając do wanny suszarkę do włosów.

Bezdomny pogładził się po skroni. Jak się okazało - w środku, pod skórą miał szczypiorek! Pod nogą natomiast - chrupki! Kanalizacja był przerażony. Uderzył głową z całej siły w ścianę. Jego ciało pękło jak porcelanowa filiżanka. Ze środka wyszła chmara robali.

 

KONIEC

Średnia ocena: 1.9  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • SwanSong miesiąc temu
    Proponuję ci wizytę u seksuologa. Nie wiem, czego się naoglądałeś, że masz takie fantazje, ale zrób coś z tym, póki nie jest za późno.
  • Targówek miesiąc temu
    A ja proponuję, byś się przespał, bo chyba ci zaczyna odwalać ze zmęczenia
  • SwanSong miesiąc temu
    Targówek
    To nie ja pokazuję takie fascynacje w każdym tekście. Możesz swoje chore fantazje przelewać na papier, nic mi do tego, tylko pytanie, czy powinieneś się nimi z nami dzielić.
  • Nadleśniczy Nuncescu miesiąc temu
    Sexisfunkrakersy.
    Co wygrałę?
  • Targówek miesiąc temu
    Satysfakcję ;)
  • pansowa miesiąc temu
    Autor jest do natychmiastowego leczenia psychiatrycznego w ośrodku zamkniętym.
    Sądzę, że jest potencjalnie niebezpieczny dla otoczenia, bo ukryte skrzywienia wychodzą z anonima.
  • Pan Buczybór miesiąc temu
    Nawet niezłe. Takie stadium obrzydlistwa, która jednak zupełnie czytelnika nie rusza. Za bardzo się spieszysz. Opisujesz po krótce, bardzo sztywno, a jak już podejmujesz taki temat to można by, a nawet trzeba opowiadać zdecydowanie bardziej obrazowo. Bo to tak szczerze wygląda jak szkielet bez właściwego mięcha fabularnego.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania