Wciąż na ciebie czekam pod drzewem
Znowu staję pod drzewem
Kasztanowym w jesień, licząc
Że jeszcze do mnie przyjdziesz
Jak wtedy zagramy znowu
W beztroską grę w zrzucanie
Kasztanów przez rzuty kijem
Ja znowu wezmę patyk
I rzucę w uschłą gałąź
Zawsze byłeś ode mnie lepszy
Trafiłeś tam, gdzie było ich
Po prostu więcej, a ja byłem
Gałęzią na której nie rosły
Żadne.
Teraz całe nasze drzewo
Kasztanowe uschłe stoi
Bez liści. Rzucamy w nie
Nadal.
A ciebie wciąż nie ma i
Stoję przed nim absolutnie
Samotny, licząc nieliczne
Kasztany, leżące na ziemi.
Tak bardzo mi przykro.
Komentarze (5)
Najlepsze randki są pod Jaworem. Ale pod kasztanem też mogą być:))
sucrusio, literatko, ależ i pod bukiem mogą być jak autor zechce. Jednak tak jak tu, nawet z woli autora być nie może.
“Sucre 6 min. temu
Ja tylko rymowane uznają, żadko jakiś dobrze napisany wiersz biały,.."
Gdybyś miała problemy, koronko, jakiś opowicki literat ci pomoże.
Na miano ortografa zapewne zasłużyłaś jak i liczni pod tobą podPISani.
Dorzucę uwagę do meritum, także dotyczączącą okaleczonego twego tekstu.
Wyklętymi stali się dopiero w 1993 r.
Do tego czasu nazywano ich różnie, najczęściej trafnie nieprzyzwoicie.
Koronko, wypadałoby kłamstwo poprawić...
W wierzeniach słowiańskich podczas Nocy Kupały mężczyźni i kobiety zbierały po lasach kwiat paproci. Ten kto go zerwie ma zapewniony dobrobyt, bogactwo oraz szczęście w życiu. Jednak pod płaszczykiem tej z pozoru niewinnej zabawy po prostu uprawiano seks. Najlepiej pod dębami, bo te drzewa Słowianie czcili jako symbol kultu boga Peruna.
Nie zbierano a szukano, paproć nie ma kwiatu.
Czytam wspomnienia kolegi, może przyjaciela lat dzieciństwa.
Zbyt częste "rzucanie" i "znowu".
Oczywiście zapiszesz jak zechcesz albo zostawisz.
Posłużenie się synonimami upłynni czytanie.
To list prozą. Poezji brak.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania