Wehikuł wspomnień
Czasem lubię wyjść w nocy na miasto, bo…
Kiedy wszystkie światła wkoło gasną
Jesteś mego horyzontu jedyną gwiazdą
Wsłuchuję się w tę zaklętą ciszę
Wyłączam zmysły, poematów zbiór myślami Ci napiszę
I tak idę, próbując znaleźć nadludzką siłę
Nadziei iskrę ostatkiem sił i tak w sobie zatliłem
Wspomnienia wracają wehikułem czasu natchnione
Rozdzierając moje ego zbyt długo tłumione
Nadzieje tak długo kłamstwami karmione
Aurą obłudy Twoje życie przesiąknięte
A z biegiem czasu moje skrzydła wolności coraz szerzej rozpięte
I tak, przemierzając miasta ulic labirynt
Próbowałem zgłębić Twego serca najmroczniejsze rewiry
Zyskałem dużo, lecz straciłem aż nadto
Zrozumiałem, ile do szczęścia naprawdę mi brakło
Szkoda, że spadające gwiazdy zdobią niebo tak rzadko
Życie mym Panem i srogim uczuć treserem
Jam jedynie spokoju duszy niewybrednym koneserem
I tak pogardy piec żeliwny wybudowałem w samotności
By obrócić w proch wszystko, coś zapisała w kościach fałszywej miłości.
Komentarze (11)
Brak mi słów. Bardzo mi się podoba. Ode mnie leci 5
Dziękóweczka i pozdrawiam :)
Hm, no nie bardzo w moim stylu, jakieś takie podniosłe zbytnio, ale rymuje się elegancko.
Dzięki za ocenę, po prostu lubię patos :d
"Szkoda, że spadające gwiazdy zdobią niebo tak rzadko" - to ładne i jeszcze w kilku miejscach.
Całość jednak (oczywiście jedynie dla mnie) zanadto nadbudowane.
Dzięki za komentarz, nadbudowywanie to część mojego stylu (dlatego jeden z moich tekstów nazywa się "Przesadysta literacki" :P), pozdrówki
O rany te rymy do bani, jakby je pisał pijany... i przeciągnięte do bólu, choć płynie jak pieśń chóru, jednak dziś to chwyt tani, naprawdę ten wiersz do bani...
Nie jestem zawodowym pisarzem, piszę po prostu, co mózg mi rozkaże. I choć krytykę konstruktywną doceniam, swojego pisania sposobu nie zmieniam, pozdrawiam :)
Kto się nie rozwija ten się cofa i nie ma co robić focha tylko zmusić mózg do działania inaczej nie będzie głaskania...
Mam nadzieję, że waszym rymon nie nastanie kresu, bo aż mi się nie chce podnosić z sedesu.
Droga betti, tutaj nie ma żadnego focha, tylko ktoś, kto po prostu rymować kocha. I jak dla mnie to czysta frajda, a ten rozwój to troszkę bajda. Bo kto powiedział, że czyjaś twórczość lepsza a czyjaś gorsza. Ja tylko nie wyrzucam tekstu, który płynie z serca, do kosza. Przelewam go na papier a głaskać nie musisz, bo wolę drapanie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania