Wiatr i ogień
Jej dłonie z wiatru i ognia
Czuję, jakby była obok mnie,
niewidoczna, lecz obecna w każdym drgnieniu powietrza.
Jej cień przesuwa się po moich myślach,
jak wspomnienie, które wciąż oddycha.
Wszędzie tylko wiatr — fascynuje jak ogień,
szarpie liście, tli się w ciszy,
tańczy na granicy światła i snu.
W jego ruchu słyszę jej imię.
Rozświetla ciemne światło jej dłonie,
dotykają przestrzeni, której nie pojmuję.
Z ich blasku rodzi się coś kruchego,
a jednak mocniejszego niż rzeczywistość.
Tworzą coś, co wykracza poza mój świat,
gdzie czas przestaje znaczyć,
a ja — z każdą chwilą — staję się lżejszy,
jakby moje serce miało odfrunąć z wiatrem.
Komentarze (16)
Tak.Przypomnialo mi się uczucie lekkości ...to również ma związek z Matką Bożą.Niedawno śniła mi się Matka Boża.Spala ..całą w bieli.Zostala mi pokazana taka,jaka została wzięta w Niebo...jeszcze raz jakby dla mnie opuszczona nad ziemię żebym mogła Ją zobaczyć i dotknąc.Byla jakby całą z gęstej materii na kształt mgły ..nie umiem tego nazwać.Piękna,smukła ,całą biała .Dotknęłam Jej a Ona w tym momencie się rozpłynęła i na tej miejsce pojawił się przecudowny zapach kwiatów ..jakby lilii..konwalii.roż...
Wybacz że tak się rozpisywać zaczęłam ,sam zapytałeś.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania