Widzę cię.

[Zasuń]

 

Wiatr wchodzi pod kurtkę.

Materiał napina się i odpuszcza.

Dwa – łapię dół.

Dwa – szukam drugiej strony na ślepo.

Cztery – przesuwam suwak, ale nie trzyma.

Ząbki udają zgodę.

Po chwili rozjeżdżają się – jak źle złapany temat.

Pęka jeden ząb – drobiazg, a wpuszcza chłód.

Pod brodą ciepło.

Na brzuchu zimno.

Zaciągam do końca.

Zostaje luka. I pamięć przeciągu.

Wiatr mówi: widzę.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Dalia 4 godz. temu
    Uuuu, najgorzej. Od razu przypomniały mi się czasy, gdy nowa kurtka była luksusem poza zasięgiem, więc trzeba było rzeźbić w tym, co się miało. Metoda naprawy była brutalnie prosta: zszywało się dół zamka na sztywno grubą nicią, tworząc taką pancerną barierę, żeby suwak nie wyjechał dołem. W efekcie kurtka przestawała być kurtką, a stawała się czymś na kształt ciasnego kokonu. Każde wyjście na przerwę w szkole to był dramat – trzeba było ją wkładać dołem, jak kombinezon :/
  • NinjaC 4 godz. temu
    U mnie pęka ząbek, u Ciebie zszyty dół - w obu wersjach ciało uczy się zimna na pamięć. Fajnie, że tekst zadziałał.
  • il cuore 4 godz. temu
    Kropkę w tytule zrobiłeś rozmyślnie, czy zakradła się podstępnie?
  • NinjaC 4 godz. temu
    Rozmyślnie. To zatrzask w tytule - bo w kurtce go brak ;)
  • Wianeczek 3 godz. temu
    Kurtkę na zakładkę i sznurkiem ją związać. Opakowane ciało jak prezent. 😆
  • NinjaC 2 godz. temu
    Prezent od zimy - na sznurek i na zakładkę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania