Widzę cię.
[Zasuń]
Wiatr wchodzi pod kurtkę.
Materiał napina się i odpuszcza.
Dwa – łapię dół.
Dwa – szukam drugiej strony na ślepo.
Cztery – przesuwam suwak, ale nie trzyma.
Ząbki udają zgodę.
Po chwili rozjeżdżają się – jak źle złapany temat.
Pęka jeden ząb – drobiazg, a wpuszcza chłód.
Pod brodą ciepło.
Na brzuchu zimno.
Zaciągam do końca.
Zostaje luka. I pamięć przeciągu.
Wiatr mówi: widzę.
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania