Więc jednak wstał świt
No tak, więc jednak, nastał świt
Nie byłam pewna, czy się zjawi
Właściwie pewny nie jest nikt
Wśród wszystkich tego świata krain
Nie wiedział nikt czy wróci słońce
Czy znów nastanie dla nas dzień
Promienie światła są kojące
I usuwają z życia cień
Może i będzie lepiej, cóż
I tego wiedzieć nie można
Zdmuchuję z moich marzeń kurz
Powinnam być ostrożna
Co dziś się stanie trudno rzec
Nawet nie wiem, co było wczoraj
Bo życie jest jak wielki piec
W nim płonie moja dola
Póki nie zgaśnie będę czuć
Co potem? Światło czy ciemność?
Po co te przypuszczenia snuć?
Kiedyś przekonasz się ze mną
Nie wiem, czy jutro wstanie świt
Nie wiem, czy zbudzę się rano
Lecz wiem, że muszę dzisiaj żyć
Tak, by coś po mnie zostało
Komentarze (47)
O, anonimowe jedynki! śliczne, dziękuję :) a skoro wiosna idzie (choć może jej nie widać) to potraktuję to jak kwiatuszki :)
ości miłości ku wielkiej twej radości! - te jedynki. Dobrze, że chociaż podziękowałaś, bo toż to przecież zaszczyt:D
Morelia xD
Ktokolwiek o widzę, że już się cała wiązanka zbiera ;)
Piękny wiersz, obrazujący niepewność, co do jutra, przyszłości, kolejnej chwili. Podmiot liryczny wykazuję się dużą dozą ostrożności i "nie leci jak ćma do ognia", lecz godzi się z faktem, iż mało jest zależne od nas. Wyraża jednakowoż nadzieję i wiarę, że musi żyć, aby coś pozostawiać po sobie:) Bardzo zgrabnie to wszystko wygląda u Ciebie:) Pięć:D
Neurotyk, dzięki :)
Daję nieanonimową piątkę, bardzo mi się podoba :)
:) danke, nianonimowa Mariko :)
Świetny wiersz. Zazdroszczę Ci weny, której mi niestety ostatnio brakuje :(
AAA zapomniałbym :) 5
Karo, nic się nie martw, ja też kilka dni nic nie pisałam :) dziękuję za 5 :)
Bardzo mi się podoba (z resztą chyba jak zwykle) Temat w literaturze już nieraz poruszany, a mimo to nie czytało się tego jak coś odgrzewanego. No i świetna puenta na koniec:
"Lecz wiem, że muszę dzisiaj żyć
Tak, by coś po mnie zostało"
Zostawiam oczywiście piąteczkę :)
Morelia, dzięki :)
Ktokolwiek, poetka rośnie z Ciebie:)
Neurotyk dziękuję, kochany jesteś, ale tak jak napisałam Szymonowi, wątpię, czy kiedykolwiek ktoś oprócz was tak powie :)
Ktokolwiek, słuchaj starszych, bo mądrze Ci prawią! Jak tylko będziesz dalej pisać i się rozwijać to pewnie jeszcze o Tobie usłyszymy. I tak podlizuję się, bo pewnie będę chciała dedykację na Twoim tomiku...;) Więc już nie bądź taka skromna, bo przecież masz talent i nie możesz temu zeprzeczyć :D
Morelia kochana jesteś xD a tomik już wydała, mamy taką akcję w szkole, piszemy książki, sprzedajemy i pieniądze idą na jakąś charytatywną działalność :)
Ktokolwiek No to czego się nie chwalisz?! Tak w ogóle jak już coś idzie, to możesz iść do jakiegoś wydawnictwa i powiedzieć, że sprzedałaś tyle i tyle, to może szanse zwiększysz ;)
Morelia no i już się moja wizja z komentarza poniżej spełnia. Jam jest profeta! :D
Morelia tyle i tyle? xD człowieku, tego było sześć egzemplarzy ;) moja koleżanka drukowała to w domu, to nie było nic na przemysłową skalę :)
Ktokolwiek ach no wydawnictwa często same drukują kilka egzemplarzy, każą autorowi te kilka sprzedać jako jeden z warunków. Z resztą jakoś trzeba zacząć, jak pokażesz, że miałaś jakąś inicjatywę i jeżeli myślisz o tym na serio, to czemu nie. Kiedyś trzeba zacząć przecież, nie? ;)
Morelia cały mój świat pewnie by mnie wyśmiał :) rodzina w życiu by nie uwierzyła, że jestem czymś więcej niż zagubionym bachorem bez wiedzy i obycia :)
Ktokolwiek wyłam się więc ze schematu! Złam formę i pokaż im, do czego naprawdę zdolna jesteś! Wprawisz w dumę ducha Gombrowicza, a i ja podziw wyrażę! :D
Szymon Szczechowicz Naprawdę myślisz, że nie próbowałam? ale za każdym razem wychodziło coraz gorzej. A potem jeszcze byłam dobijana jakimiś uwagami. Moja rodzina jest wyraźnie podzielona na grupy, przynajmniej, jesli chodzi o moich kuzynów, bo to głównie o nich tutaj mówię. Jest tak, że są dwie grupy osób, które są dosłownie z tego samego roku. I oni rozumieją się światnie. Bawili się razem w dzieciństwie i tak dalej. A ja nie miałam w dzieciństwie nikogo, kto byłby w moim wieku. dalej nie mam. Albo dużo młodsi, albo dużo starsi. osiem lat, sześć lat, cztery lata. I wszyscy starsi uważają mnie za dziecko. A większość jest starsza.
Szymon Szczechowicz Wyśmialiby mnie, ze niby piszę wzniosłe wiersze, a nie mam o życiu pojęcia.
Ktokolwiek po części wiem, jak to jest wychowywać się samemu. Też nie miałem raczej w miejsce mego zamieszkania rówieśników, z którymi mógłbym się zadawać, więc byłem skazany na samotność. I wiesz co? Nie żałuję tego, zupełnie. Dzięki tejże samotności musiałem zmuszać moją wyobraźnię do zdecydowanie większego wysiłku, niż osoby mające towarzystwo, dzięki czemu z kolei mogę dzisiaj pisać i czuć to, co piszę.
Spróbuj może na początku wysyłać swoje teksty na konkursy poetyckie? Nie zostaniesz oskarżona o ,,brak pojęcia o życiu" a jednocześnie zwiększysz swój warsztat i nabierzesz potrzebnego życiowego doświadczenia, po to, żeby za rok, dwa, pięć pokusić się o wydanie pierwszego tomiku? ;)
Ktokolwiek, Szymon ma rację. Nie daj się upupić, rodzina to najgorszy demotywator, nie bez powodu mówi się, że z rodziną najlepiej to na zdjęciach. A co do grupy wiekowej to Cię też rozumiem, bo moi kuzyni są starsi ode mnie o jakieś 15 lat :P Na prawdę nie ma się co przejmować, a rodzina jest od tego, żeby być kulą u nogi, ale jak się weźmiesz za coś i pokażesz im jaka jesteś w tym dobra, to myślę, że miny im zrzedną :D
Szymon Szczechowicz a ja żałuję. Nawet, gdybym nie pisała wierszy, gdybym miała kogoś w miom wieku, to czy to wysoka cena za bycie szczęśliwą? Moja rodzina jest naprawdę cudowna i uwielbiam ich, ale tylko wtedy, kiedy się nie odzywam. Jest tylko jedna osoba na całym świecie, która zawsze traktuje mnie poważnie, nigdy jak dziecko. Mój wujek. gdyby nie on to może już dawno bym skończyła cały dramat i zamknęła się w pokoju na zawsze. Nie chcę narzekać na swoje życie, ale naprawdę niemało przeżyłam. A moja rodzina wie o tym dobrze, ale nie umie sobie tego wyobrazić. Nie wiedzą, jak to jest stracić jednego z najbliższych ci ludzi, zarówno jeśli chodzi o pokrewieństwo jak i o więź duchową, w wieku 10 lat. A ja wiem. Nie masz pojęcia, ile łez wypłakałam w poduszkę. Ja codziennie w łóżku przytulam kołdrę i wyobrażam sobie, że ktoś jest obok mnie. Może i jestem skończonym dziwadłem. Ale robię to. Co noc :)
Ktokolwiek nie jesteś dziwadłem!!! Tylko wrażliwym człowiekiem i to jest pięknie! Pamiętaj!
Ktokolwiek, chodzi o czyjaś śmierć?
Cóż, widzę że należy zmienić nieco ton rozmowy, którą tutaj prowadzimy. Pisanie wierszy czyni Cię osobą wrażliwą i delikatną. I jako takowa postrzegasz świat w dużym stopniu inaczej, niż cała zdecydowana większość naszego społeczeństwa. Nie jesteś dzięki temu przyziemna, a umysł masz otwarty na mnogość bodźców czuciowych.
Każda strata boli, wiem o tym. Śmierć, rozstanie... każde pożegnanie pozostawia po sobie szramę na naszej duszy, a osoby wrażliwe są na takie szramy szczególnie wrażliwe.
Według mnie najważniejszym jest iść przez życie dalej. Ja wiem, że to nie jest proste. Wiem, że boli, ale nie każę Ci zapominać tego kogoś. Nie każę Ci porzucić jego pamięci, wręcz przeciwnie, pielęgnuj ją. Ale nie możesz przez całe życie płakać za kimś, kogo nie ma. Wiem, że to brzmi brutalnie dla Ciebie i przepraszam za to, ale musisz iść dalej... po prostu musisz, bo inaczej nie będziesz żyć, a zaczniesz egzystować...
Nie wiem, jak masz na imię, a w tej sytuacji nie chcę używać Twojego pseudonimu literackiego, więc powiem tylko w ten sposób:
Trzymaj się, bądź dzielna. Tutaj, na opowi każdy traktuje Cię poważnie, a ja na pewno. W razie czego możesz na nas tutaj liczyć (mam nadzieję, że wypowiadając się w imieniu opowi, nikt się za to nie obrazi na mnie). Może brzmi to trywialnie, banalnie i być może słyszałaś to od wielu osób, ale właśnie to chcę Ci dziś powiedzieć.
Podpisuję się pod słowami Szymona, możesz na nas wszystkich liczyć i pamiętaj jak coś to wal do nas jak w dym nikt Cię nie odrzuci, bo wiem, że w takich chwilach potrzebne jest szczególnie czyjeś zrozumienie, więc proszę Cię miej to poczucie, że wszyscy tu dla Ciebie jesteśmy i postaramy się jak coś okazać maksymalną ilość empatii, bo myślę, że każdy w mniejszym lub większym stopniu doznał w życiu jakiś bolesnych zawodów, nieważne na jakim tle. Trzymaj się!!!
Morelia, Szymon, Neurotyk... nawet nie wiecie, jak bardzo jestem wam wdzięczna :') jesteście cudowni. Tak, Neurotyk, chodzi mi o czyjąś śmierć. Szymon, mam na imię Asia :) dlatego FilipzKonopii czasem nazywa mnie Aś :)
Ktokolwiek postaram się zapamiętać, chociaż nigdy nie miałem pamięci do imion :)
Ktokolwiek, ok, tylko tyle chciałem wiedzieć.
Asiu, w takim razie miło nam i pamiętaj, że jak już za cholere nie będzie komu się wygadać to tu jesteśmy ;D
Cóż, moja ulubiona wieszczko - jak dalej będziesz pisała tak dobre teksty, to pewny jestem, że zostanie po Tobie więcej niż tylko ,,coś" :) 5
Szymon Szczechowicz, ja dalej nie uważam się za wieszczkę :) a zresztą proszę cię, są setki tysięcy takich jak ja ,,poetek" na całym świecie. Niby dlaczego właśnie ja miałabym zostawić po sobie ,,więcej niż tylko coś"? :) Za kilka lat już nikt nie będzie pamiętał. :) i może to lepiej dla świata xD
Ktokolwiek ciiiiicho bądź. Bo inaczej brodą poszczuję! Jak mówię, że zostawisz, to zostawisz. I tyle. :D
Szymon Szczechowicz okej okej, tej brody to się wystraszyłam :) już nic nie mówię xD
Piękny wiersz, nakłania do refleksji. Ktokolwiek myślę, że w pisaniu chodzi nie tylko o znanie życia, ale przedewszystkim o uczucia. Ja daję 5. :)
Bardzo dziękuję :)
Twoje wiersze to po prostu mistrzostwo : ) 5
hehe, ciszę się, że je lubisz.
Ktokolwiek, są jedyne w swoim rodzaju :)
"Nie wiedział nikt czy wróci słońce" - przecinek po "nikt"
"Co dziś się stanie trudno rzec" - po "stanie"
"Póki nie zgaśnie będę czuć" - po "zgaśnie"
Bardzo ładne przesłanie, choć wiersz jest nasycony też swego rodzaju smutkiem, większą powagą niż cała reszta, które piszesz. Całkiem ciekawa odmiana, tak jakby poznawanie twórczości od całkiem innej strony. W każdym razie mnie to urzekło i mi się bardzo podoba :) Zostawiam 5.
5 :) Bardzo mi się podoba ten wiersz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania