Wieczorne rozmyślania
czasem patrzę w gwiazdy
niektóre już nie istnieją
ich światło ucieka krzyczy
głosem sprzed milionów lat
czas płynie z coraz większą prędkością
teraźniejszość zaczyna się rozmywać
między powidokami
przed oczami staje kolega
piętnaście lat temu wypadł przez okno
nikt nie wie jak do tego doszło
ponoć po śmierci wszyscy zostaniemy
skazani na wieczność
ci którzy cierpieli doznają szczęścia
ci którzy nie wiedzieli dowiedzą się
wczoraj powiedziałbym fascynujące
dzisiaj na cholerę to wszystko
Następne części: Wieczorne rozmyślania II
Komentarze (10)
Mocny dysonans pomiędzy zderzeniem myśli z rzeczywistością. Obraz mijającego czasu. Gorzkim refleksjom w w tych wieczornych rozmyślaniach towarzyszą próby zrozumienia, ale również niezgoda na rzeczywistość.
Pozdrawiam serdecznie
Dzięki pasjo za komentarz, wypowiedziane słowa (fascynujące, na cholerę to wszystko) powinny być kursywą, ale tutaj chyba nie da się tego zrobić.
Dobrze Ci wychodzą wiersze pozbawione polityki, religii, a może tylko mi takie bardziej odpowiadają, niemniej cieszę się, że tu nic nie razi, nie boli... jedynie zmusza do refleksji. Nad sobą, życiem, przemijaniem. Za to też stawiam 5
Dzięki za komentarz, a mam poglądy polityczne i te na temat religii jakie mam i jeszcze mogę je w tym kraju wyrażać, mam nadzieję, że to się nie zmieni. Nie musisz się z nimi zgadzać. Natomiast poezja przekracza to wszystko.
Ja ci nie bronię wyrażać poglądów, jedynie cieszę się, że ten wiersz nie kręci się wokół religii. Tylko tyle.
Wiem, wiem i cieszy mnie, że wiersz Ci się spodobał.
Puenta do mnie najbardziej przemawia, podobnej metamorfozy doznałam, piątak ?
Dzięki
Ciekawe i interesujące rozmyślania, 5, pozdrawiam :-)
Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania