Wiedziałem, że ona tam czeka
Wróciłem z pracy, był piękny październik
i wieczór swą ciszą urzekał.
Spieszyłem się dzisiaj, gnany podnietą,
wiedziałem, że ona już czeka.
Zaparkowałem, wbiegam po schodach,
do myśli już śmieje się buźka.
Wpadam do środka, zapalam światło
i widzę ją — leży naguśka.
Leży tak cicha, leży w bezruchu,
spokojna, przecudna i blada.
O dotyk mej ręki,
czuły i miękki,
to ciało piękne wprost błaga.
Olejem natychmiast
zwilżyłem swe dłonie,
palcami dotknąłem jej skóry
i mruczę z rozkoszą
pieśni dziękczynne
za cudny dar od natury.
Masuję namiętnie
Zakątki jej ciała,
jestem w lekkim amoku.
Dotykam szyi,
dotykam piersi
i zjeżdżam szybko do boku.
Już po chwili pomiędzy jej uda
ma dłoń z lubością wędruje.
Otwiera jej wnętrze wilgotne i śliskie,
i nawet nie wiecie, co czuję.
To, co w nią włożę
z wprawną czułością,
już stoi przygotowane,
bo z tego słynę,
pośród przyjaciół,
z tego me imię jest znane.
Pot zrasza mi czoło,
gdy biorę się do niej,
rumieniec oblewa policzki,
bo nikt nie potrafi
jak ja kunsztownie
w Thanksgiving nadziać indyczki!
Komentarze (5)
😂
Rękawiczki nitrylowe bym założyła 😂 gdybyś był Pigmalionem toooo byłoby zabawnie🤣
Gdybym był Pigmalionem, rękawiczki byłyby zbędne. Wystarczyłby jeden pocałunek, żeby indyczka ożyła. Tylko co ja bym wtedy podał na Thanksgiving? 🤣
Jakbyś był prezydentem, to mógłbyś jej darować życie, a tak...
No cóż, smacznego 😋
Jestem prezydentem, i to nawet niejednym, ale dla indyczek nie mam litości. U mnie nie ma prezydenckiego prawa łaski! 😂🦃
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania