Wielbłądologia 1, 2. (żarciki-zagadki)
Dzisiaj niedziela, więc trochę dla żartu...
Pewien polski profesor, od ponad 30 lat mieszkający w Meksyku, wymyślił kiedyś "Wielbłądologię". Są to dwuwersowe żarciki-zagadki, polegające na odgadnięciu ostatniego słowa.
W każdym musi być "Arab" i "wielbłąd" (nie jest to uprzedzenie do konkretnej kultury czy cywilizacji; po prostu tak rozpoczął i już zostało).
Kilka kiedyś wymyśliłem. To pierwsze dwa:
1/ Arabka omdlała, gdyż nie miała mycki,
spadając z wielbłąda, rozpłaszczyła...
2/ Arab śpieszył się do karawanseraju,
wielbłąd się nie ruszał, grzmotnął go po...
Komentarze (16)
Murzyn rankiem wyszedł zapolować na zdziczałą krowę,
Lew cichaczem podszedł do niego i zjadł jego...
Podpowiem, iż szukając rymu nie trzeba się sugerować pierwszą, nasuwającą się myślą.
Chociaż... również nie narzekam.
Zakradł się doń w nocy i odgryzł mu
Uprząż
Dopowiem więc - rymu trzeba szukać do słowa w drugim wersie.
Szczególnie, że dziś niedziela, a więc chrześcijański szabas.
Ad 1. - się jej klatka piersiowa - to byłoby zbyt proste, hm
Ad 2. - uszach
Ad.2. - brawo!
I nie pytaj skąd wiem... kurde
Dobrze, Observerze, nie będę pytał, skąd...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania