Wiersz niegodny rymu
Zakupy są jak balast. Przyginają plecy
Bardziej niźli pokora wielce czołobitnych.
Ramiona opadają na codziennych schodach
Niżej niż z beznadziei i bezradnej myśli.
Dla jednych codzienności i fizyczne bóle
są bardziej abstrakcyjne niż płótna Picassa,
albo nauki ścisłe. A pękate torby
nie mieszczą się w ich głowach; są nieestetyczne,
jak na łydkach żylaki, halluksy na stopach...
Czy można taki banał opiewać, ukochać?
Wpisać w wiersz regularny, ubrać w patos słowa?
Nie trzeba, nie przystoi... Zacznijmy od nowa:
Zakupy są balastem! Do szafek z tych toreb!
Napiszmy coś pięknego jak wietrzne `amore`.
Komentarze (8)
jak to co, za mego dzieciństwa były siatki kabaretki, punkt G nie występował pogłównie/od pogłowia/ w słowie shopping
Alleluja i małżeńskie w te i nazad.
Fajny koment. :) thnx
Niektórzy by w patos ubrali. Tymczasem codzienność, nie oczekuje patosu, oczekuje minimalnej akceptacji (byle nie przesadzić!). Piękne może być także robienie zakupów i targanie siatek. Trzeba tylko umieć to (drobiazg : ) ) dostrzec. Dopiero wtedy poezja ma sens - kiedy się "coś" dostrzega. Bo piękno jest włąśnie w dostrzeżeniu, nie w tym co ustalimy pięknem.
Otóż to. Wszystko można ująć w poezji, ale tak jak napisałeś, trzeba to najpierw dostrzec.
Pozdro:)
Sztuka powinna uskrzydlać, a nie przyginać plecy. Proszę pisać o rzeczach godnych, o gwiazdach, miłości i pięknie.
A nie o ciężkich torbach.:)))))) super wiersz
Ewcia, rozśmieszyłaś mnie:))) Proszę mi zadać temat do opracowania:)))
Faktycznie, żeby poetka tak przyziemnie, chociaż trochę ten Picasso ratuje... 6
Hahaha, dziewczyny mi dzisiaj humor poprawiacie :)))) częściej tak poproszę:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania