wiersz o złych ludziach
choć źli ludzie mają zgrabniejsze dłonie niż ci głupi
to mówią do nas językiem pośladków i wpychają nas do ich płytkiej kieszeni
kobieto o uścisku ręki z którego nie potrafię się wyplątać
ty pod skórą splatasz kosmos ze ścieżką po której pragnę spacerować
usłysz wyznania
wybacz niezgrabność a im przebacz potknięcia
po trzeciej stronie barykady nie zostawiono kromki chleba
a wyłapywanie prany z powietrza to nie konsumpcja pralinek
karmimy słowa własną piersią
najpierw uczą się raczkować dokoła języka
z czasem owijamy je wokół palca
aby na końcu opleść nimi szyje durniów
którzy lubią czuć kiedy ciepły szal
odbiera im życie będące w tym wymiarze
tylko jednym z wielu pojęć
Komentarze (2)
Zerknąłem tylko, i już pierwsza część wydobyła ze mnie słowa "k*** nie mogę". Ostatnio tak miałem z wierszem Dekaosa "Naturalność", którego do dzisiaj w całości nie przeczytałem, taki jest dobry. Będę próbował jednak przebrnąć przez te orgazmy.
Pozdrawiam ?
Przyjmuję Twoje słowa z wielką radością. Cieszy mnie to niezmiernie. Jestem z siebie dumny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania