Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Więzy
Poznałem ładną dwudziestopięciolatkę na dyskotece. Od razu coś między nami zaiskrzyło. Ania była atrakcyjną brunetką. Miała długi warkocz. Była ubrana w krótką, czarną spódniczkę i białą bluzeczkę na ramiączkach. Ania miała odsłonięty pępek, ale nie przeszkadzało mi to. Wręcz przeciwnie-sprawiało, że czułem coś ciepłego w środku. Dziewczyna miała gładkie i ogolone pachy. Jej wydepilowane, opalone nogi podniecały mnie. Gładka skóra na udach była przyjemna w dotyku.
Gdy zobaczyłem po raz pierwszy tańczącą Anię poczułem ciarki na owłosionej skórze. Po tańczeniu i kilku drinkach zamówiliśmy taksówkę. Jechaliśmy taksówką do domu Ani. Mijaliśmy lampy uliczne. Podobał mi się ich blask, który kontrastował z ciemnością. Zakopane było czarujące nocą.
Przyjechaliśmy pod dom Ani. Moja sympatia popatrzyła na mnie. Zniewoliły mnie jej czarne jak noc oczy. Ania spojrzeniem uwiodła mnie. Byłem jak zahipnotyzowany. Poczułem między nogami żar.
Weszliśmy do domu. Była to stara kamienica, która miała swój tajemniczy i upiorny urok. Ania otworzyła złotym kluczykiem drzwi do swojego mieszkania i weszliśmy do środka. Gdy tylko przekroczyłem próg mieszkania, to Ania rzuciła się na mnie. Nasze usta spotkały się ze sobą i znowu poczułem podniecający żar. Przycisnąłem Anię do swojej piersi, a ona sprawnym ruchem gładkich rąk rozerwała moją koszulę. Dziewczyna aż zapiszczała na widok owłosionego torsu.
Natomiast ja złapałem kochankę za tyłek i przycisnąłem gwałtownie do siebie. Wtedy podniecona dwudziestopięciolatka oplotła moje biodra opalonymi nogami. Przycisnąłem jej ciało do ściany pokoju i wtedy Ania podrapała mnie po plecach. Pocałowałem ją i po chwili znaleźliśmy się w sypialni.
Leżeliśmy nadzy na łóżku. Okna były szczelnie zasłonięte czarnymi zasłonami. Pomieszczenie rozświetlały zapalone świece. Przez chwilę poczułem dreszcze. Ania delikatnym ruchem dłoni pogłaskała mnie po udzie i dla zabawy poszarpała włosy na mojej nodze. Następnie przesunęła rękę wyżej i pogłaskała mnie po włoskach łonowych. Członek wydłużył się i Ania widząc to po raz pierwszy uśmiechnęła się. Miałem wrażenie, że widziałem jej ostre i długie jak u wampirzycy kły. Pewnie zdawało mi się. Wypiłem za dużo alkoholu.
Nagle Ania wyciągnęła zza poduszki drewniane pudełko. Powiedziała mi, żebym je otworzył. Tak też zrobiłem. Zobaczyłem w pudełku kilka pozwijanych lin i białą apaszkę. Zrozumiałem, że moja nowa sympatia ma marzenie, by mnie ciasno związać. Jednak było już za późno. Ania skrępowała moje nadgarstki oraz nogi nad kolanami i w kostkach. Podnieciło mnie to, że byłem bezbronny i obezwładniony przez seksowną brunetkę. Więzy, którymi byłem spętany były zawiązane z wielką wprawą jakby Ania lubiła krępować nimi facetów. Po moim zniewoleniu zostałem zakneblowany apaszką. Brunetka miała nade mną władzę absolutną. Była moją panią.
Będąc związany i bezsilny zmęczyłem się. Pot spływał po owłosionej skórze. Od bardzo ciasno zawiązanych więzów rozbolały mnie kończyny. Nagle zobaczyłem jak Ania wyjmuje z szafki obok masywnego lóżka pejcz. Domyśliłem się, że chce mnie wychłostać. Znowu podnieciłem się. Byłem jak w transie. Chłostany, związany i zakneblowany.
Nagle Ania pochyliła się nad moją szyją i otworzyła szeroko usta. Znowu zobaczyłem kły. Chciałem poruszyć się i krzyknąć, ale więzy i knebel zniweczył moje zamiary. Wampirzyca ugryzła mnie w szyję. Z ran w postaci dwóch, niewielkich dziurek sączyła się powoli krew. Kobieta zanurzyła delikatnie swoje palce w ranie. Nagle jej krótkie paznokcie stały się długimi szponami. Zakrwawionymi szponami Ania drapała mnie po włosach na torsie. Po tej czynności oblizała krew na szponach i zaśmiała się.
Pamiętam, że śmiech wampirzycy był ostatnią rzeczą jaką doświadczyłem. Więcej nie pamiętam. Obudziłem się ubrany w swoim pokoju hotelowym w Zakopanem. Po Ani nie było żadnego śladu. Nie pamiętam jak wampirzyca rozwiązała mnie, ubrała i jak znalazłem się w moim pokoju. Poszedłem skacowany do łazienki. Z przerażeniem stwierdziłem, że nie odbijam się w lustrze. To jednak nie był koszmar. Świadczą o tym dwie dziurki po kłach.
Od tej nocy, w której stałem się wampirem uwodzę jak Ania ludzi w dyskotekach, zabieram nieświadomych i podnieconych do mojego nowego mieszkania i zniewalam. Po związaniu ofiary zaspokajam purpurowe pragnienie.
Komentarze (10)
PS
Na pewno wiesz, że w horrorach i brutalnych wierszach lubię pisać o wampirach, sadyzmie i psychozach głównych bohaterów.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania