Cóż ze przesycony samczą rządzą dialog. Nawet kod przejścia Fergusowi zostawili, cudnie :) Ciekawa jestem jak to dalej pociągniesz, co się stanie z naszą Sheerą i jak tam Oxley i Tuss, moi ulubieńcy :D 5 i połamania nożyczek, tfu, pióra, przy dalszych częściach :)
I znowu nie pozostaje nic innego, jak czekać. Jednak czytanie z opóźnieniem ma te dobre strony, że nie trzeba czekać. Część bardzo fajna, historia Fergusa ciekawie napisana. A przy okazji, czy na prawdę tylko Anglicy nie pieprzą swoich córek? :)) Bardzo piątka :))
Nie ma nic gorszego niż gadatliwi pracownicy tajnych organizacji. Tacy co w prywatnych rozmowach rzucają kodami... A historia Fergusa jest mega. Zaskakująca i przemyślana mimo i iż szalona.
"Fergus, rosnąc wraz z lekko szalonym Wilkinsonem, bez przerwy miał deja vu. Co chwila coś mu się zdawało, że wie - że już widział, że czytał, że słyszał i że wie." - 2x że wie.
"wiedza była zamknięta gdzieś wewnątrz jego umysłu"
wiedza była zamknięta gdzieś wewnątrz umysłu,
Ciekawie zdradzili kod. W ogóle, śmieszna wymiana myśli.
Generalnie mówiłeś, że nie planujesz przy pisaniu, tylko płyniesz z prądem, a Fergus taki był od pierwszej części, czyli zaplanowałeś.
No i kurwa. Tera tłumaczy to przeskok w ciało Nożyczek.
"i o tym, jak to wreszcie wyjdę z biura, wejdę w jebany korytarz sześćset pięćdziesiąt dwa, wbiję cztery pięć sześć sześć cztery kratka, przejdę przez ten jebany fort i wsadzę jej we wszystkie otwory jak dzikus." — ależ miał szczęście ten Fergus... no proszę, tak mu wszystko na tacy podali hehe ;))
Komentarze (18)
Cóż ze przesycony samczą rządzą dialog. Nawet kod przejścia Fergusowi zostawili, cudnie :) Ciekawa jestem jak to dalej pociągniesz, co się stanie z naszą Sheerą i jak tam Oxley i Tuss, moi ulubieńcy :D 5 i połamania nożyczek, tfu, pióra, przy dalszych częściach :)
Żądzą*
Mój błąd, ehh
I znowu nie pozostaje nic innego, jak czekać. Jednak czytanie z opóźnieniem ma te dobre strony, że nie trzeba czekać. Część bardzo fajna, historia Fergusa ciekawie napisana. A przy okazji, czy na prawdę tylko Anglicy nie pieprzą swoich córek? :)) Bardzo piątka :))
Nie ma nic gorszego niż gadatliwi pracownicy tajnych organizacji. Tacy co w prywatnych rozmowach rzucają kodami... A historia Fergusa jest mega. Zaskakująca i przemyślana mimo i iż szalona.
"Fergus, rosnąc wraz z lekko szalonym Wilkinsonem, bez przerwy miał deja vu. Co chwila coś mu się zdawało, że wie - że już widział, że czytał, że słyszał i że wie." - 2x że wie.
"wiedza była zamknięta gdzieś wewnątrz jego umysłu"
wiedza była zamknięta gdzieś wewnątrz umysłu,
Ciekawie zdradzili kod. W ogóle, śmieszna wymiana myśli.
Generalnie mówiłeś, że nie planujesz przy pisaniu, tylko płyniesz z prądem, a Fergus taki był od pierwszej części, czyli zaplanowałeś.
No i kurwa. Tera tłumaczy to przeskok w ciało Nożyczek.
Kiedyś mówiłem. Teraz Nożyczki i ja jesteśmy bliżej, więc i ja uczę się planować... Co można choćby w "Pecie" zauważyć,
W umysł* Nożyczek.
Pet, jak była cześć z tym siedzącym, niebezpiecznym dziadkiem jakoś mi się skojarzył z tym. Z tą organizacją.
Canulas to kolejny przykład drobiazgowego planowania.
Nooo, mam pewne koncepcje, ale... Niech pozostaną na razie we łbie.
Jakie koncepcje, a propos czego?
Okropny - patrz mój komentarz wyżej.
Canulas dlatego pytam, ojcze przedwieczny
"Niech pozostaną na razie we łbie."
Canulas chujuuu
"i o tym, jak to wreszcie wyjdę z biura, wejdę w jebany korytarz sześćset pięćdziesiąt dwa, wbiję cztery pięć sześć sześć cztery kratka, przejdę przez ten jebany fort i wsadzę jej we wszystkie otwory jak dzikus." — ależ miał szczęście ten Fergus... no proszę, tak mu wszystko na tacy podali hehe ;))
To jest akurat prawie że cytat, stałem kiedyś w jakimś fastfoodzie za typami, którzy sobie centralnie takie rzeczy gadali. Zdarza się!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania