Ja mam obawy, że oni tego jednak nie pojmą... A Tussenvoegsel to już na pewno, on ich prędzej, gadver, powystrzela. Choć może się mylę, skoro Krab jakoś ogarnął. A tak w ogóle to jeszcze raz chciałam wyrazić zadowolenie z faktu, że Krabschnittz jednak żyje, zawsze go lubiłam :)
Ja myślę że Tuss pojmie w lot, a jak nie to mu powiedzą że będzie szansa sobie pierdyknac z armaty albo zaaplikowac komuś wpierdul, i będzie miał gdzieś ze nie rozumie i tak z nimi pójdzie. On i jego brwi! XD
Hank odnajduje w sobie pokłady zimnej krwi. Słowo "rapier" jest tu użyte błędnie, powinien być pałasz. Ale wtedy jeszcze tkwiłem w błędzie i nie zauważyłem. Tak było.
"Ten moment właśnie wybrali sobie Krabschnittz i Hank, na wyjście z korytarza i zgaszenie światła.
-To żadna tajemnica, panie Oxley - powiedział Krab i nagle zrobiło się bardzo cicho." — re we la cja :D
potem...
buty, które musi założyć Oxley
potem
"Hank niepostrzeżenie wyciągnął papierosa i odpalił go zapalniczką, po czym z powrotem splótł dłonie na karku. "...
itd... — uśmiałam się jak diabli :) super :)
Okropny Cieszy, jasne że cieszy. Świetnie piszesz, w me gusta idealnie wpasowany tekst, więc wisz...
Problem w tym, że czytam tu kilka serii... i staram się uczciwie czas pomiędzy nie rozkładać :))
Komentarze (10)
Ja mam obawy, że oni tego jednak nie pojmą... A Tussenvoegsel to już na pewno, on ich prędzej, gadver, powystrzela. Choć może się mylę, skoro Krab jakoś ogarnął. A tak w ogóle to jeszcze raz chciałam wyrazić zadowolenie z faktu, że Krabschnittz jednak żyje, zawsze go lubiłam :)
Ja myślę że Tuss pojmie w lot, a jak nie to mu powiedzą że będzie szansa sobie pierdyknac z armaty albo zaaplikowac komuś wpierdul, i będzie miał gdzieś ze nie rozumie i tak z nimi pójdzie. On i jego brwi! XD
"-I jest, kapitanie. - powiedział Hank, zwracając się do niego i odzywając się po raz pierwszy" - za dużo "się".
I tyle.
Krótkie. Kolejny kamyczek na drodze. Hank, od strony zdrowo-rozsądkowej, sporo ryzykował. Jeden strzał i kuniec.
Hank odnajduje w sobie pokłady zimnej krwi. Słowo "rapier" jest tu użyte błędnie, powinien być pałasz. Ale wtedy jeszcze tkwiłem w błędzie i nie zauważyłem. Tak było.
Okropny, nooo, ja se ogólnie wyobrażam taki wielki rapier, choć generalnie takie igiełkowe bardziej do pchnięć, ale... Twój świat, Twój rapier.
Canulas wyobrażaj sobie szkocki pałasz "basket hilt broadsword".
https://www.theknightshop.com/blunt-and-sharp-swords-uk/basket-hilt-swords-uk/blunt-basket-hilt-swords-uk/basket-hilt-broadsword takie coś
"Ten moment właśnie wybrali sobie Krabschnittz i Hank, na wyjście z korytarza i zgaszenie światła.
-To żadna tajemnica, panie Oxley - powiedział Krab i nagle zrobiło się bardzo cicho." — re we la cja :D
potem...
buty, które musi założyć Oxley
potem
"Hank niepostrzeżenie wyciągnął papierosa i odpalił go zapalniczką, po czym z powrotem splótł dłonie na karku. "...
itd... — uśmiałam się jak diabli :) super :)
Cieszę, że wciąż cieszy :-)
Okropny Cieszy, jasne że cieszy. Świetnie piszesz, w me gusta idealnie wpasowany tekst, więc wisz...
Problem w tym, że czytam tu kilka serii... i staram się uczciwie czas pomiędzy nie rozkładać :))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania