Poprzednie części: Wodorosty (wersja poprawiona)
Wodorosty
W kałużach umierała noc. Bez blasku i nadziei na przebudzenie.
Siedzieliśmy na molo.
Wyjąłeś ostatniego papierosa. Podzieliliśmy się jak kromką chleba.
Wtedy zaświeciły gwiazdy.
Powiedziałam, że mam blizny, pokazałeś swoje. Był remis.
Rano nie pamiętaliśmy naszych
imion. Wypaliło je słońce. Później zmyła woda.
Miałeś zamknięte oczy, gdy wodorosty zbierały żniwo.
Komentarze (5)
Wodorosty zbierały żniwo... prawie to widzę przed oczami, czyżby inspiracja Lynchem?? Pozdrawiam:)
Niepotrzebnie w to wchodzisz...
Nie da się przejść obojętnie, tym bardziej, że tu jakby robota na akord
Zmroziło, ciemność nastała, po prostu samo zło... to chyba te wodorosty:)
mega 5/5😎
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania