Wodorosty (wersja poprawiona)
Siedzieliśmy na molo.
Wyjąłeś ostatniego papierosa. Podzieliliśmy się jak kromką chleba.
Powiedziałeś, że masz tatuaże, pokazałam swoje.
Różniły się świadectwem barw.
Było cicho, jedynie z daleka dochodziły dźwięki muzyki.
Zapytałeś, czy lubię tańczyć. Opowiedziałam o zmierzchu,
po nim myliłam kroki.
Księżyc kąpał gwiazdy w jeziorze, wracały czyste,
po czym szybko gasły. Niczym słowa między nami.
Kiedy odchodziłam, siedziałeś w tym samym miejscu. Zgarbiony,
zapatrzony w siebie.
Rano miałeś nadal zamknięte oczy. Ukryły się w wodorostach.
Następne części: Wodorosty
Komentarze (57)
Nie dla pointy. W zderzeniu z lirycznymi, czterema strofami pointę odbieram jako nieprzyjemny zgrzyt, horror.
Bardzo dobrze odbierasz, Piliery.
Dziękuję
Jest w tym wierszu klimat niepokoju i zaskoczenia.5. Pozdrawiam.
Dziękuję, Rozwiązanie.
Pozdrawiam
Grafomanka, Podzielam znanie, jakie prezentuje rozwiazanie.
wikindzy, więc i Tobie bardzo dziękuję.
Chryste panie, babciu , koronko kalwaryjska, czy chcesz aby paciorki uwierzyły, że częste mycie skraca ich życie?! Organów, oczywista oczywistość. To brednia koronko, jet wręcz przeciwnie.
Czas robi swoje więc nie dziw się, że jeśli po pytaniu o taniec opowiadasz o zmierzchu, to przestajesz pytającego interesować.
Zaś co do tatuaży - odmienna kolorystyyka może wynikać z używania różnych czasopism. Inaczej od Gościa Niedzielnego może barwić Nasz Dziennik.
ireneo, idź ośmieszać się gdzie indziej. Ty nic, ale to zupełnie nic nie rozumiesz.
Nie wyobrażam sobie, żeby metaforę odczytywać dosłownie... To musi być strasznie męczące widzieć w poezji tylko białe i czarne.
Tak dla pointy. Makabryczna, ale zaskakująca. Uwiera mnie tylko: podzieliliśmy się niczym kromką chleba, bo można to odczytać, że dzielili się niczym, a owo nic jest kromką chleba w jakimś transcendentnym sensie. To jednak tylko moje wrażenie. Wolę makabryczną pointę niż mydlane zakończenie.
Zaraz spróbuję coś zmienić. Dziękuje za sugestię
Można by zrozumieć jako swego rodzaju, pożegnanie, które musiało nastąpić. Idąc głęboko w metaforę, to z częścią własnego życia. Tatuaże bywają różne. Mogą być naznaczeniem, piętnem.
"Księżyc kąpał gwiazdy w jeziorze, wracały czyste"→to brzmi jak swoista "spowiedź"...
W powyższym kontekście, ostatni wers nabiera innego sensu.
Tak skojarzenia me:)↔Pozdrawiam🙂
Coś w tym jest, co piszesz. Dziękuję.
Pozdrawiam również
Utopił się, we własnym zapatrzeniu.😅
Generalnie tragizm nad tragizmami, nie było jeszcze ani sekundy szczęścia pomiędzy dwojgiem ludzi i to jest najbardzieg dramatyczne. Nie poczuć nic, oprócz swojego ja, ja tutaj a ty tam, ja nie w twoim oku, samolubnie ślepy pan.
Ja, ja ja!
Dziękuję za Twoje spojrzenie. Podoba mi się...
Zachwycila mnie ta ladna personifikacja:..."Ksiezyc kapal gwiady w jeziorze"...
'Jenny
Mam na imię Jenny
Może to coś zmieni
Gdy już wiesz
Dziwnie
Rozpalona Jenny
Co w jej głowie siedzi
Wiem tylko ja'
Grafomanka, Tatuaż zdobi Twoją twarz?
wikindzy, serce, nie twarz...
Nie ładnie jest dawać 1 pod dobrym wierszem, tylko dlatego, że autorka mówi co myśli... Nie ładnie, proszę państwa
Ojojoj... weź ich pogryź trochę albo co, kto to słyszał, żeby tak nieładnie się zachowywać. xD
Grafomanka Wystarczy, że Ty tu kąsasz 😂
Laura Alszer, a już myślałam, że bratnią duszę znalazłam... i znów rozczarowanie.
Odchodzę w smutku...
Grafomanka Nie odchodź! Toż to ja 💘
Laura Alszer... a co znaczy to serce złamane?
Nieładnie
Nie złamane tylko przebite
Zaczynam się bać, ale jeszcze dzielną poudaję... a dlaczego ono przebite?
Nie dygaj. To serce bratnioduszowe
Wiesz, ja chyba aż tak bardzo nie potrzebuję bratniej duszy... (matko i córko, o co jej chodzi)
Hahahaa ja tylko zartowałam. Już nie będę!
Uspokoiłaś mnie... myślałam, że na zawał zejdę. Na szczęście wszystko się wyjaśniło i oddech mi wraca... (nadal jej nie ufam, ale na razie niech może tego nie wie, bo kto wie czy nie zobaczyła tutaj brazylijskiego słońca)
To super! Lubię dobry żart!
Grafomanka hahahaa padłam z tym słońcem!
Laura Alszer, nie padaj, to też może się źle skojarzyć... xD
Grafomanka 😂 chyba coś zaczyna tu świecić... grafomańskie słońce?
Laura Alszer, no coś Ty... ja tu robię za burzę z piorunami. xD
Grafomanka Fakt! Mój błąd.
O burzo
która gwiazdy chowasz
pod granatową sukienką
kogo dziś rąbniesz piorunem?
Laura Alszer, jeszcze nie wiem. Działam bez planu... xD
:Księżyc kąpał gwiazdy w jeziorze, wracały czyste, po czym szybko gasły, niczym słowa między nami". To mi się najbardziej podoba.
Mi również
A to bardzo mi miło. Dziękuję Zielona
(Jedna to samo i druga... muszę być czujna, bo chyba działają razem i w porozumieniu.
Gdzie ja te pioruny wsadziłam? Ten bałagan mnie wykończy.)
Grafomanka A już tam w porozumieniu.😄 Fajna metaforka, taka "W to mi graj".
(Chwalą mnie, to musi być jakiś plan... wiem, chodzi o to, żeby uśpić moją czujność, a później nóż w plecy)
Bardzo się cieszę, że podoba się ta metaforka. Myślałam, że może zbyt banalna... bo księżyc i gwiazdy trochę oklepane.
Raz jeszcze dziękuję...
Grafomanka za miotłą poszukaj, lub pod kotłem!
Grafomanka przejrzałaś nas! Czujesz ten oddech na plecach?
Laura Alszer, no i wyszło wszystko w praniu... xD
(Czuję promienie brazylijskiego słońca... mam gęsią skórkę. Gdzie moje majtki... wróć, gdzie te pioruny!)
Grafomanka Nic nie oklepane, jest dobrze.
Mnie też. Gdyby to zdanie nie było tak piękne, to powiedziałbym "zajebiste". Ale tu powiem "przecudownie wysublimowane"! Nie wolno tu zmienić ani literki...
Rozumiem, że szybko trzeba zmieniać... skoro nie wolno
😂 może Joker je widział?
Chyba tego nie czytałam, czy czytałam?
Grafomanka A nie wiem, nie komentowałaś
Laura Alszer, to nie czytałam. A o czym napisałaś?
Grafomanka przeczytaj, nie jest długi.
Joker zrywał majtki ;)
Laura Alszer. Co Ty masz z tymi majtkami? Może lepiej zrezygnować z bielizny...
Grafomanka to przez słońce... brazylijskie
Jak zwykle wieczna agonia i cierpienie, znaczy płaczlinda jak się patrzy xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania