Poprzednie części:  wracając z

wracając do Turczyna

na kartce zerwanej chwili

kolejny wtorek

czarny

nieodświętny

zwyczajny

 

między mapą a kalendarzem

nasze zmarszczki

chwila na herbatę

i spojrzenie w okno

 

potem spragnieni podróży

idziemy obok siebie

w nienamalowanym lesie

w cieniu wiejskiej ciszy

 

za stogiem siana

słońce rozbabrane nagie

turla się

między żaglami zimnego wiatru

Następne części:  wracając z

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania