Poprzednie części: wracając z
wracając z
dziś wędrowaliśmy pustymi ścieżkami
las tłumaczył na swój język nasze słowa
wiatr przeganiał zbędne metafory
na wymęczonym niebie surowe chmury
zakryły świeżo namalowane słońce
potem powstał wieczór w kolorze herbaty
mrugamy do siebie przez napełnione szklanki
Komentarze (4)
Osobiście brzydzą mnie układy i korupcja.
Szklanka pełna rozmowy lub do połowy pełna
Pozdrawiam serdecznie
to nie były korupcyjne szklanki ....zapewniam .
Pozdrawiam
Nie miałam autora na myśli a jedynie osoby którymi się otacza, zwłaszcza jedną.
okejki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania