Poprzednie części:  wracając z

wracając z

dziś wędrowaliśmy pustymi ścieżkami

las tłumaczył na swój język nasze słowa

wiatr przeganiał zbędne metafory

 

na wymęczonym niebie surowe chmury

zakryły świeżo namalowane słońce

potem powstał wieczór w kolorze herbaty

mrugamy do siebie przez napełnione szklanki

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • najmniejsza 4 dni temu

    Osobiście brzydzą mnie układy i korupcja.
    Szklanka pełna rozmowy lub do połowy pełna
    Pozdrawiam serdecznie

  • marekg 3 dni temu

    to nie były korupcyjne szklanki ....zapewniam .
    Pozdrawiam

  • najmniejsza 3 dni temu

    Nie miałam autora na myśli a jedynie osoby którymi się otacza, zwłaszcza jedną.

  • marekg 3 dni temu

    okejki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania