Współczesny bukolik
Kiedy z brzaskiem wstaję, zboże
świt podświetla, kłos w kolorze
złotem błyska. Kropla rosy
słońca promień w sobie mnoży.
Choć purpurą jeszcze skrzy się,
już jest jaśniej. To, co dzisiaj
dzień przyniesie, niech się spełni.
Optymista, jestem dzielny.
Wnet muczenie krów w oborze,
w takt beczenie kóz i losze
kwiki świń, i pisk kurczaków…
Świt to życie! Nie ma strachu,
kiedy ciemność nocy znika
i żywizna już przywykła –
w szparach desek jasność błyśnie,
to czas karmy, a sen czmychnie.
W wiejskim życiu chłoń przyrodę,
gdy gorąco, to ochłodę
znajdziesz w zimnym nurcie strużki.
Ach, natura! Polne dróżki
bosą stopą nawet ślepi
mogą wyczuć. Pył oblepi,
ciepło ziemi ukojenie
wnet przyniesie. Raj nie w niebie,
lecz w naturze oczekuje.
Smutki precz więc! Żyję, czuję,
letni zapach nozdrza pieści,
brzęczy pszczoła, klekot gęsi
wigor wzmaga, krew pobudza.
Do roboty! W len obłóczon,
kosę ostrzyć! Zboże czeka!
Czas, dopóki nie wylega.
Twarz obmyta, koniec zwłoki,
lecz… nie słyszę. Gdzież pomruki
świnek i krówek w oborze?
Tak w przyrodzie być nie może!
… Wokół farmy i kombajny
dawną wiejskość już wyparły.
Kosy nie żną. Szczęściem słońca
wciąż nie braknie. Nie zna końca.
Komentarze (9)
Skojarzyło mi się z rozporządzeniami dla miastowych osiedlających się na wsiach.
Chłoń przyrodę!
...chcesz ją chłonąć, to ją chroń! ;)
Zdzisław B. Ja na wsi mieszkam, nie wyobrażam sobie inaczej.
Absens Dzisiejsza polska wieś wygląda jak podmiejskie osiedla domków jedorodzinnych - ze wszelkimi udogodnieniami cywilizacyjnymi. Nie ma różnic w poziomie życia między wsią a miastem.
Właściwie to są - na korzyść spokoju na wsi :)
Piękny, sielski obraz dawnej wsi. Jak wszystko szybko zmieniło się przez te lata. Mało już zostało takich klimatów ale wspomnienia pozostały. Za młodu każde wakacje spędzałem na wsi u dziadków a później u wujostwa.
Sokratesie - nastąpiły ogromne zmiany na wsi, na korzyść poziomu życia (jak napiasałem w komentarzu powyżej do Absensa).
Moja sielanka to lekka satyra na współczesność powiązana z nostalgią za minionym.
Przewrotna, gdyż dużo ciężej się żyło dawniej na wsi, dobrze to znam, ale... z latami to, co było trudne w przeszłości, zanika w pamięci, a zostają obrazy właśnie... sielanki wiejskiej.
...to i czasem lubię opisać, co zostaje pod moją kopułką ;)
Najważniejsze, że Słońce nadal świeci ;)
Zdzisław B. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Istotnie pamiętam, przy pracy nie było lekko szczególnie podczas upalnych żniw i pracy z graczką przy burakach. Pozdrawiam.
Ja pamiętam wieś dawną, robotę w wakacje jako dzieciak, mycie w jeziorze, narąbanych, czarnych z kurzu kombajnistów, wykopki, jedzenie na polu, wtedy mnie to wkurzało, teraz wspominam z sentymentem,
Rok temu postanowiłem skosić łąkę na siano dla koni - kosą, wrzuciłem sobie chłopów na audiobooku i skosilem ją w trzy dni, chłopów nie wystarczyło, więc dobiłem "ziemią obiecaną" zaskoczyło mnie ile ciężka praca w słońcu może dać dopaminy. I jak się można "zrobityzować" przy dobrej lekturze.
W pierwszej chwili nie zrozumiałem, dlaczego (i gdzie) wrzuciłeś sobie chłopów przy koszeniu trawy na siano, ale na szczęście "zioemia obiecana" mnie naprowadziła ;)
Ileż to można nakręcić przez właściwy/niewłaściwy zapis ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania