Wszesińskim dzieciom
Noc długa, krótki dzień bywa zimą,
słońce choć zgaśnie, znowu zaświeci,
więc bezpowrotnie nie może zginąć,
lud, który takie miał dzielne dzieci.
Silne rodziną, gorącą wiarą,
przekazywaną córkom i synom,
co w zakamarkach serc rozpalają
marzenia, które w dal nie odpłyną.
Tych, którzy wątłe ściąć winorośle,
pragnęli ręką w blachę okutą,
los wnet pokarał, idee wzniosłe,
zatriumfowały nad pruską butą.
Komentarze (1)
Wywal "za" z ostatniego wersu, bardzo poprawi płynność
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania