Wybrakowany
Samotny dziwak o umyśle artysty
tworzył stiukowe zwoje.
Ornamenty w łupinach
zatapiał w formalinie.
Potem na targu warzywnym sprzedawał
słoje z pustymi oczodołami.
Naznaczone od urodzenia.
Przychodzili i pytali.
Po ile kilogram mózgu idioty?
Pakował w szary papier.
I konopnym sznurkiem zawiązywał
myśli.
Oni szli dalej.
W aptece Pod Czarnym Aniołem.
Odpoczywali,
bo tam woda za darmo była.
Upici na zapas.
Szli dalej.
Aż odszedł eremita.
Mózg nie pomieścił piękna.
Po śmierci zamalowali plamy
i podziwiali.
Dalej.
Komentarze (10)
Takich najwięcej. ''Idiota o umyśle artysty''. Można by zapytać gdzie biegnie ta cienka granica pomiedzy artyzmem a zwyklym idiotyzmem. Bardzo celny wiersz i pokazuje ze to najprawdopodobniej idiotow będziemy po śmierci holubic. Przynajmniej ja tak uważam.
Jak milo cię widzieć. Bardzo ciekawy odbiór. Pozdrawiam serdecznie
Tym razem nie jestem przekonana. Oceny pozostawiam innym :)
Dziękuję pięknie za ślad. Pozdrawiam serdecznie.
Kogo będziemy podziwiać? Idiotę czy kogoś innego? Wspaniałe zdanie "I konopnym sznurkiem zawiązywał
myśli". Serdecznie pozdrawiam!
Dziękuję Bożenko za spojrzenie i obecność.
Pozdrawiam serdecznie
Dostarczyłaś mi tematu do rozmyślań, na resztę niedzieli, moja droga Pasjo :)
Ładny, nawet bardzo i głęboki wiersz.
Pozdrawiam.
Witaj Angelo
Miło cię widzieć. Nie rozmyślaj tylko odpoczywaj.
Pozdrawiam ciepło
Wychodzi na to, że ja nie znam się na nowoczesnej sztuce, ponieważ czym niżej dzieło oceniam, tym więcej dla innych jest warte.
Niczym w filmie "Nie lubię Poniedziałków"
Pozdrawiam
Bo nowoczesność nie tylko dla ciebie jest tajemnicą. Pozdr
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania