Wydasz mnie

w inne dłonie

w las pełen płomieni

 

jeden błysk w oku uświadamia

czego nie potrzebuję

Mężczyzny ze złotymi zębami

morze wódki

 

stojąc tu i teraz rozumiem

strach uciekającej sarny

błędników w oczach i obietnic

 

stojąc tu i teraz myślę o miodzie spływającym z łyżeczki

o białych koszulkach dzieci mokrych

włosach matek które nic nie słyszą

 

bo jak napisać dobrze datę urodzin i śmierci

trzy miesiące być może sto dwadzieścia dni

 

i wiesz dlaczego tak się stało

bo Ktoś ukradł księżyc

zapomniał włożyć list do koperty

 

więc nie masz komu wysłać żalu

pozdrowić z głębin nieba

ach banalnie proste rzeczy

 

wydaj mnie

drapieżnym wieprzom

potrafię napiąć łuk słabą dłonią

Uderzyć

 

Zła się nie lękam

najgorsza jest przemoc w niemocy

 

wydaj mnie

zanim zniknie lato i zapomnę

Ale jak zapomnieć

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania