Jak tak dalej pójdzie, to niebawem fabuła przeniesie się na pokład jakiegoś galaktycznego pirackiego krążownika, a może już jest tylko o tym jeszcze nikt nie wie...
Według przyjętych prawideł w liniach dialogowych po pauzie, półpauzie - powinna być spacja. Pozdro. ;)
Ciekawe czy Lady Warfare bałaby się Tussenvoegsela, czy jednak na odwrót :) To tak na marginesie, bo najważniejsze jest w jakim kierunku pociągnęłaś całą tą historię, i powiem Ci, że grubo (!) Podoba mi się fest i nie będę tu dziamolić, bo reszta rozdziałów się sama nie przeczyta. :D 5!
Lady Warfare, kolejne wymowne nazwisko i kolejna mocna postać. Robi się sci-fi, a była stara, dobra "piracka epopeja", ale dziś najlepiej sprzedają się miksy gatunkowe, bo w ścisłych gatunkach było już wszystko. Twoje opowiadanie, to bez wątpienia pierwsza trójka na tym portalu.
"Samo posiadanie perydotu było legalne na tej samej zasadzie jak legalne było posiadanie wahadłowców kosmicznych. Nie dla wszystkich. W tej chwili Lady Warfare patrzyła na ekrany za Kwiatuszkiem i mrużyła oczy." - ładne, choc dalej po tym całym zwrocie akcji cieżko mi sięotrząsnąć.
"-Ile czasu potrwa wrzucenie tam ekipy awaryjnej? - spytała.
-Uzbrojonej czy historycznej? " - i to ładne.
"- Ewakuujcie ich, zanim ktoś ich zauważy. - powiedziała." - ich x2 kaniaste.
"Jak najdalej stąd. Odradzam odstrzał przez drony, zbyt wiele klasterów masowych, no i problem drzewolasu." - ładne i to.
No i tyle. Dziś bez propozycji. Mało spałem, no i własny tekst mi dopierdolił.
Dziś jest tak, jak jest.
"...gdyż jej działania przyczyniały się do wzrostu. Ogólnego wzrostu. Wzrostu wszelkiego wszystkiego. " — wzrost wszystkiego ;))) dobre dobre ;))
"Samo posiadanie perydotu było legalne na tej samej zasadzie jak legalne było posiadanie wahadłowców kosmicznych." — ale żeś porównanie uczynił ;))
"Lady Warfare roztaczała aurę władczości połączoną z nutą oleju do skóry, który kojarzył się pułkownikowi z magazynem broni; i jakimiś perfumami, których kropla zapewne kosztowała więcej niż jego roczny żołd z dodatkami." — ale sugestywny opis, widzę (i czuję) ją normalnie ;)
ok, sporo nowości, trza się oswoić...
Komentarze (16)
Kurczaczek, Nie spodziewałem się że historia pójdzie w tą stronę ale kupuje to. Podoba mi się i jak narazie jestem do tego przekonany :)
Jak tak dalej pójdzie, to niebawem fabuła przeniesie się na pokład jakiegoś galaktycznego pirackiego krążownika, a może już jest tylko o tym jeszcze nikt nie wie...
Według przyjętych prawideł w liniach dialogowych po pauzie, półpauzie - powinna być spacja. Pozdro. ;)
Kolega, widzę, z tych uprzedzających fakty ;)
Kiedyś już brałaś, z powodzeniem, udział w LBnR; namawiam do ponownego wzięcia udziału w tej zabawie i teges. :)
Freya ty weź nie rozpraszaj Nożyczek! (Niech pisze co chce)
Ciekawe czy Lady Warfare bałaby się Tussenvoegsela, czy jednak na odwrót :) To tak na marginesie, bo najważniejsze jest w jakim kierunku pociągnęłaś całą tą historię, i powiem Ci, że grubo (!) Podoba mi się fest i nie będę tu dziamolić, bo reszta rozdziałów się sama nie przeczyta. :D 5!
Lady Warfare, kolejne wymowne nazwisko i kolejna mocna postać. Robi się sci-fi, a była stara, dobra "piracka epopeja", ale dziś najlepiej sprzedają się miksy gatunkowe, bo w ścisłych gatunkach było już wszystko. Twoje opowiadanie, to bez wątpienia pierwsza trójka na tym portalu.
"Samo posiadanie perydotu było legalne na tej samej zasadzie jak legalne było posiadanie wahadłowców kosmicznych. Nie dla wszystkich. W tej chwili Lady Warfare patrzyła na ekrany za Kwiatuszkiem i mrużyła oczy." - ładne, choc dalej po tym całym zwrocie akcji cieżko mi sięotrząsnąć.
"-Ile czasu potrwa wrzucenie tam ekipy awaryjnej? - spytała.
-Uzbrojonej czy historycznej? " - i to ładne.
"- Ewakuujcie ich, zanim ktoś ich zauważy. - powiedziała." - ich x2 kaniaste.
"Jak najdalej stąd. Odradzam odstrzał przez drony, zbyt wiele klasterów masowych, no i problem drzewolasu." - ładne i to.
No i tyle. Dziś bez propozycji. Mało spałem, no i własny tekst mi dopierdolił.
Dziś jest tak, jak jest.
Dobre i to, człowieku, man
To jest prawdziwy duch sportu. Brawo młodzieńcze.
Canulas uczę się od najlepszych, staruszku
Terriblu, męski odpowiedniku Elory Danan. Wiecznie żył nie będę. Czerp jako ze studni, póki jeszcze oddech okrasza się parą na dachowej szybie.
Canulas a, myślałeś że może od Ciebie...
No, ten...
Okropny, hehe. Pasuje do Ciebie ten avatar. Nie "Okropny" ino ta kuleczka podła.
Canulas awatar kulisty - jak ja, man
"...gdyż jej działania przyczyniały się do wzrostu. Ogólnego wzrostu. Wzrostu wszelkiego wszystkiego. " — wzrost wszystkiego ;))) dobre dobre ;))
"Samo posiadanie perydotu było legalne na tej samej zasadzie jak legalne było posiadanie wahadłowców kosmicznych." — ale żeś porównanie uczynił ;))
"Lady Warfare roztaczała aurę władczości połączoną z nutą oleju do skóry, który kojarzył się pułkownikowi z magazynem broni; i jakimiś perfumami, których kropla zapewne kosztowała więcej niż jego roczny żołd z dodatkami." — ale sugestywny opis, widzę (i czuję) ją normalnie ;)
ok, sporo nowości, trza się oswoić...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania